logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

PiS proponuje umocnienie opozycji w parlamencie

Środa, 21 grudnia 2016 (21:29)

Prezes PiS Jarosław Kaczyński proponuje umocnienie opozycji w parlamencie. – Chcemy przekazać społeczeństwu i opozycji pozytywny sygnał, wyciągniętą rękę – mówił na wspólnej z politykami PiS konferencji prasowej. Wyraził nadzieję, że ta ręka w świątecznym czasie nie zostanie odrzucona.

W konferencji prasowej oprócz Kaczyńskiego wzięli udział: premier Beata Szydło, marszałkowie: Sejmu Marek Kuchciński i Senatu Stanisław Karczewski, oraz szef klubu PiS Ryszard Terlecki.

Kuchciński ocenił, że kontynuacja w piątek posiedzenia Sejmu w Sali Kolumnowej była w pełni zgodna z Konstytucją i regulaminem Sejmu.

Szef PiS odniósł się do bieżącej sytuacji w Sejmie

– Jesteśmy przed świętami. Chcielibyśmy, żeby ten czas przyniósł spokój; chcielibyśmy, żeby ten czas przyniósł pozytywną perspektywę – mówił.

Prezes PiS podkreślił, że powinna istnieć instytucja szefa opozycji, który, jego zdaniem, miałby pewne uprawnienia lub nawet przywileje. – Aby opozycja miała też pewne uprawnienia w Sejmie – podkreślił.

– Aby ten element pozytywnej krytyki, przedstawiania innego zdania mógł być spokojnie prezentowany – dodał Kaczyński.

Jak ocenił, demokracja to „starcie poglądów, to także oczywiście prawa mniejszości”. Stąd, jak dodał, propozycja, takiego rozwiązania, które jest stosowane np. w Wielkiej Brytanii.

Kaczyński zaznaczył, że w tamtejszym parlamencie co piąte posiedzenie ma porządek dzienny układany przez opozycję. Zwrócił przy tym uwagę, że jeśli chodzi o Polskę, to wprowadzenie podobnego rozwiązania dotyczyłoby Sejmu.

– Możemy także mówić o innych sprawach. Oczywiście, to nie może prowadzić do paraliżu pracy większości, do paraliżu całego procesu rządzenia, który przecież jest związany bardzo ściśle z parlamentem – dodał szef PiS.

Zwrócił się do opozycji, żeby „zastanowiła się nad tym, czy rzeczywiście warto stawiać sprawy tak, iż mamy pełne podstawy powiedzieć, że opozycja uznała, że prawo jej nie obowiązuje”.

– Wielokrotnie opozycja na prawo, wtedy kiedy była przy władzy, się powoływała. A dzisiaj uznaje, że zarówno to prawo, które reguluje prace Sejmu, a więc regulamin Sejmu jej nie obowiązuje, bo nikt nie znajdzie w regulaminie Sejmu prawa do blokowania pracy, do blokowania mównicy, do blokowania stołu prezydialnego Sejmu czy wreszcie do okupowania sali sejmowej – podkreślił lider PiS.

Kaczyński zaapelował do opozycji „żeby wróciła do sytuacji, w której uznaje, że prawo obowiązuje”. – Posłowie opozycji podlegają prawu, tak jak wszyscy inni obywatele. Nie mają tutaj żadnych przywilejów i podlegają w szczególności prawu, które obowiązuje w pracy Sejmu, ale także podlegają prawu ogólnemu, także prawu karnemu – zauważył.

Prezes PiS zwrócił się do mediów, aby „jednak opisywały te wydarzenia zgodnie z istniejącym stanem prawnym”. – Informowanie obywateli o tym, że jakaś działalność ma charakter przestępczy, to jest informowanie o bardzo ważnym aspekcie sprawy, a przecież media mają obowiązek obywateli informować i proszę o tym pamiętać – podkreślił Kaczyński.

Jak ocenił, niewielu obywateli da się przekonać, że „posłanka wychodząca z Sejmu po pracy zaatakowana, obrzucana jakimiś przedmiotami, lżona, że ona to jest agresorka, to jest negatywny bohater wydarzenia”. – Negatywnym bohaterem tego rodzaju wydarzenia są ci, którzy to robią, i ci ludzie dopuszczają się po prostu zwykłego przestępstwa. Media mają święty obowiązek o tym mówić, mają święty obowiązek tego rodzaju rzeczy społeczeństwu przedstawiać – powiedział prezes PiS.

Według niego, jeśli dochodzimy do sytuacji, w której jest inaczej, to mamy do czynienia ze stanem bardzo już niebezpiecznym.

– Niebezpiecznym dla wszystkich. Nie dla PiS, nie dla obecnej ekipy rządzącej, tylko dla wszystkich, dla całego społeczeństwa, całego Narodu, oczywiście także dla dziennikarzy – podkreślił. – Zwracamy się, żeby dotychczasowe bardzo niedobre praktyki zostały powstrzymane – apelował.

– Zmiany w Polsce są rzeczywiście daleko idące, my je uważamy za niezbędne, nasi przeciwnicy mają inne zdanie. Ale nawet jeżeli te różnice są bardzo daleko idące, to wszystko powinno odbywać się w ramach zasady przestrzegania prawa i tego sejmowego, i tego, które reguluje całe życie społeczne, i wtedy ten proces, choć trudny, będzie miał dla Polski pozytywne skutki – powiedział Kaczyński.

Po prezesie PiS głos zabrała premier Szydło. Zaznaczyła, że w Polsce potrzebna jest rozmowa, dialog i „konstruktywny spór polityczny”.

– Polacy czekają w tej chwili przede wszystkim na to, że w polskim Sejmie będzie rozmowa na temat ich problemów, ich spraw, nie przepychanki ze strony opozycji, nie próby bojkotowania prac nad budżetem państwa, ale wspólna praca nad tym budżetem – powiedziała premier.

– Jesteśmy otwarci do przyjmowania dobrych pomysłów, do – w dyskusji – przyjmowania takich rozwiązań, które będą służyły właśnie polskiej gospodarce i będą skoncentrowane na sprawach polskich obywateli – dodała.

Premier podkreśliła, że w przyszłym roku rząd najbardziej będzie koncentrował się na sprawach gospodarczych.

– A więc gospodarka, program odpowiedzialnego rozwoju przygotowany przez pana wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Pierwsze projekty zostały już przyjęte przez Sejm; rząd pracuje nad kolejnymi – zaznaczyła Szydło. Podkreśliła, że to „są ustawy, które wychodzą naprzeciw polskim przedsiębiorcom”.

– Chodzi nam o to, by polscy przedsiębiorcy mieli odpowiednie warunki do realizacji swoich planów, by mogli się rozwijać, ale też z drugiej strony zachęcamy do inwestowania, właśnie tutaj, w Polsce – mówiła premier.

Zaznaczyła, że budżet państwa jest stabilny i że jest „pełne zabezpieczenie” dla programu „500+” i innych projektów rządu. Premier podkreśliła, że nie ma też powodów, by obawiać się, że sytuacja finansowa Polski miałaby się pogorszyć w przyszłym roku. Jak dodała, sytuacja gospodarcza w Polsce jest stabilna, a wskaźniki – coraz lepsze. Przekonywała, że wprowadzone przez rząd zmiany zaczynają przynosić pozytywne efekty dla budżetu.

– W związku z tym chciałabym również zwrócić się do parlamentarzystów, do naszych kolegów posłów również z klubów opozycyjnych, ażeby razem z nami, wspólnie, podjęli te prace na rzecz Polski, Polaków – apelowała premier.

Z kolei marszałek Kuchciński podkreślił, że przenosząc w piątek obrady Sejmu do Sali Kolumnowej chciał zabezpieczyć powagę izby. Jak dodał, Konstytucja i regulamin Sejmu nakłada na marszałka obowiązek takiego przewodniczenia obradom, by nie dopuszczać do wypowiedzi odbiegających od tematu obrad.

Przypomniał, że tematem obrad w piątek był budżet na 2017 r. W jego ocenie, wypowiedzi grupy posłów odbiegały od meritum. – Ich wystąpienia nie dotyczyły ustawy budżetowej, ale innych zagadnień – podkreślił. Jak zaznaczył marszałek, działania posłów przyjęły formę demonstracji i okupacji mównicy, uniemożliwiając prowadzenie obrad. Kuchciński zaznaczył, że jako marszałek Sejmu miał dwa wyjścia: zwrócić się do Straży Marszałkowskiej o przywrócenie porządku – co uznał, jak mówił, za niewskazane – albo przenieść posiedzenie do innej sali.

Marszałek wskazał, że „z uwagi na warunki techniczno-organizacyjne” istniejące w Sali Kolumnowej Sejmu podjął decyzję „o zarządzeniu głosowania poprzez podniesienie ręki, zgodnie z regulaminem, i obliczanie głosów przez posłów sekretarzy”. – Ogłaszałem wyniki głosowania na podstawie przedstawionych protokołów. Uznać zatem należy, że głosowania przeprowadzone zostały w sposób zgodny z art. 188 ust. 3 Regulaminu Sejmu – podkreślił Kuchciński. – 33. posiedzenie Sejmu zostało zakończone, a ustawa budżetowa została uchwalona – dodał.

Marszałek zapewnił, że wszyscy posłowie byli poinformowani o tym, że obrady zostały przeniesione do Sali Kolumnowej.

Podkreślił, że także dziennikarze mieli możliwość „obserwowania oraz rejestrowania obrad”. 

RS, PAP

NaszDziennik.pl