Wielu kombatantów pierwszy raz po 74 latach powróciło do Ziemi Świętej, gdzie trafili podczas II wojny światowej. To niecodzienna pielgrzymka...
– Dla kombatantów, a zwłaszcza dla weteranów II Korpusu Polskiego, to miejsce szczególnie ważne z wielu powodów. 74 lata temu znaleźli się w Ziemi Świętej po wyjściu z piekła sowieckiego. Wyruszyli stąd na szlak bojowy zwieńczony triumfem na Półwyspie Apenińskim, którego symbolem stało się Monte Cassino. Po 1989 roku nigdy jednak kombatantom nie stworzono możliwości odwiedzenia Ziemi Świętej. Przyjeżdżali prywatnie, państwowej pielgrzymki nigdy jednak nie było, stąd pomysł Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, by taką zorganizować, aby weterani mogli znaleźć się w tych miejscach, w których byli z generałem Andersem, mogli pomodlić się przy grobach swoich kolegów w Ziemi Świętej.
Kim są pielgrzymi?
– Każdy życiorys to kanwa na dobry film sensacyjny, ale też pokazujący polskie dzieje i trudny los naszego Narodu. To są ludzie, którzy urodzili się na Kresach Rzeczypospolitej. Będąc już w Ziemi Świętej, mieli świadomość, że do swoich domów rodzinnych już nigdy nie wrócą, że Polska odzyska suwerenność, ale pewnie Kresy już nigdy polskie nie będą. Wielu z nich straciło w Związku Sowieckim swoje rodziny. To był dramat. Przeszedł go m.in. obecny z nami żołnierz II Korpusu pan major Otton Hulacki ze Lwowa, który w piekle łagrów stracił niemal życie. Na pielgrzymkę postanowiliśmy wziąć także przedstawicieli innych formacji – żołnierzy Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich, Narodowych Sił Zbrojnych. Pan Henryk Atemborski, jeden z najdzielniejszych Żołnierzy Wyklętych, który jest tu z nami, a także Józef Walaszczyk, który ma tytuł Sprawiedliwy wśród Narodów Świata – podczas II wojny światowej uratował z rodzicami wielu Żydów – jest pierwszy raz w Ziemi Świętej. Co ciekawe, weterani dziś dziękują tu za trudne życie i proszą o łaski dla Ojczyzny. Nie myślą o sobie, ale myślą o młodszym pokoleniu.
A dla Pana Ministra czym jest ta pielgrzymka?
– Mam zaszczyt być drugi raz w Ziemi Świętej. Każda obecność w miejscach tak ważnych dla naszej religii, a jeszcze w czasie Wielkiego Postu, to przeżywanie religijnych i narodowych rekolekcji, które nam wszystkim są tak bardzo potrzebne.
Dla mnie szczególnie wymowne jest to, gdy słucham ks. prof. Waldemara Chrostowskiego, że jesteśmy w ojczyźnie Chrystusa. Dotyka się w Ziemi Świętej śladów Jezusa, a Jego nauka staje się bliższa.
To też szczególne rekolekcje z kombatantami, dla których Pan Bóg, Ojczyzna i bliźni byli najważniejsi. Rozmawiając z nimi, coraz bardziej rozumiem naukę Chrystusa, że trzeba służyć bliźnim, a nie sobie.
Wielu zastanawia się, skąd żołnierze Andersa wzięli taką siłę, by później zwyciężać. Przed laty miałem możliwość rozmawiać z ojcem Adamem Studzińskim, kapelanem spod Monte Cassino. Ojciec Studziński zauważył, że nigdy byśmy nie zwyciężyli, gdybyśmy nie przeszli przez Ziemię Świętą. Wtedy to były nasze rekolekcje, umocnienie wiary w Pana Boga i w odrodzenie Polski. Po piekle, jakie przeszli, a potem zwycięstwie do dziś są ludźmi niezwykle pogodnymi i radosnymi, troszczącymi się o innych, a nie o siebie. To też refleksja dla nas, którzy takiego piekła nie przeszliśmy – i mam nadzieję, że nie przejdziemy – by tym bardziej mieć wiarę, że Polska może być silna, wspaniała, wielka, dobra dla swoich obywateli i solidarna.
Towarzyszy Panu jakaś szczególna intencja?
– Prosimy o umocnienie Rzeczypospolitej w roku poprzedzającym 100-lecie odzyskania polskiej państwowości w roku 1918, abyśmy mogli dalej Polskę tworzyć. Niezwykle ważny jest aspekt religijny, obok historycznego i patriotycznego, w który wpisuje się upamiętnienie miejsc związanych z II Korpusem Polskim i Armią Andersa. Pielgrzymka w dużej części to wotum wdzięczności środowiska kombatanckiego za 1050. rocznicę chrztu Polski i polskiej państwowości.
Co planujecie po powrocie z Ziemi Świętej?
– Jeszcze w kwietniu czeka nas kilka ważnych przedsięwzięć. 20 kwietnia organizujemy, po raz pierwszy z ambasadą Izraela, uroczystość wręczenia medali Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Do tej pory uroczystość przygotowywała tylko ambasada Izraela, teraz Urząd do Spraw Kombatantów został zaproszony do współorganizacji. To duże zobowiązanie, by pokazać ludzi, którzy zachowali się jak trzeba w czasie niemieckiej okupacji.
29 kwietnia organizujemy dużą uroczystość w Siekierkach na Pomorzu Zachodnim, gdzie przypomnimy żołnierzy I armii Wojska Polskiego, którzy zginęli podczas forsowania Odry.
W maju wraz z Narodowymi Siłami Zbrojnymi organizujemy uroczystość w Holiszowie, gdzie Brygada Świętokrzyska NSZ, wychodząc z zajętej przez komunistów Polski, uwolniła z obozu blisko tysiąc więźniarek – Polek, Francuzek, Żydówek. Chcemy przywrócić dobre imię Brygadzie Świętokrzyskiej, której zarzuca się faszyzm i antyżydowskie nastawienie. Skoro tak było, to dlaczego wyswobodzili żydowskie kobiety?
W drugiej połowie maja II Korpus świętować będzie na Półwyspie Apenińskim wyzwolenie Bolonii. Mamy nadzieję na spotkanie z Ojcem Świętym w Rzymie w przededniu rocznicy bitwy pod Monte Cassino.
Dziękuję za rozmowę.

