logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Rzetelne śledztwo powinno być od samego początku

Poniedziałek, 10 kwietnia 2017 (11:21)

Trudno zrozumieć to, co przez lata działo się wokół katastrofy smoleńskiej, dlaczego sprawę oddano w ręce rosyjskie, nie ma protokołów, notatek z podstawowych wydarzeń – powiedział w Krakowie prezydent Andrzej Duda.

Prezydent Duda w 7. rocznicę katastrofy smoleńskiej uczestniczył dzisiaj rano w modlitwie przy grobie pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich w krypcie katedry na Wawelu. Razem z nim hołd tragicznie zmarłym rodzicom oddała Marta Kaczyńska wraz z córkami.

Po zakończeniu tych uroczystości prezydent był pytany przez dziennikarzy, czy jesteśmy obecnie bliżej wyjaśnienia przyczyn tego, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 r.

– Ja mam przede wszystkim takie oczekiwanie od samego początku, od dnia, w którym to się zdarzyło, od tego 10 kwietnia 2010 roku, że polskie państwo uczyni wszystko, aby tę sprawę wyjaśnić, żeby dociec tego, dlaczego i w jaki sposób zginęło, po pierwsze, mnóstwo Polaków [...], po drugie, wielkich osób polskiego życia publicznego, polskiego życia politycznego, wykonując swoje państwowe obowiązki – mówił.

Duda ocenił, że „to, co się działo przez lata” w sprawie katastrofy – „cała postawa w związku ze śledztwem, początek, oddanie sprawy w ręce rosyjskie – do dzisiaj trudno jest to zrozumieć, dlaczego to nastąpiło, dlaczego nie ma chociażby protokołów, notatek z podstawowych wydarzeń, które wtedy miały miejsce”.

Jak wskazał, brakuje m.in. „notatek z podstawowych rozmów, które wtedy były prowadzone pomiędzy czołowymi politykami”.

– To jest coś, czego nie sposób zaakceptować, i to jest na pewno coś, co powinno być badane i co powinno być ustalane. Natomiast nie przy wigilijnym stole, w domach Polaków, tylko po prostu są właściwe organy państwa: są służby, jest prokuratura, są biegli i to oni się tymi sprawami powinni zajmować. Powinni się byli nimi zajmować rzetelnie od samego początku – dodał prezydent.

– To nie było byle wydarzenie, to nie był jakiś tam wypadek – to była katastrofa, w której, będąc na służbie, zginęła elita polskiego świata polityki i polskiego życia publicznego. Obowiązkiem polskiego państwa, absolutnym obowiązkiem polskiego państwa od samego początku, czyli władz państwowych, było czynić wszystko, aby tę sprawę wyjaśnić – podkreślił.

Prezydent pytany był również o ocenę prac podkomisji do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej. – Czekam spokojnie na wyjaśnienie tej sprawy, nie przeszkadzam w tym, nie wtrącam się w to, ponieważ dzisiaj jest prokuratura, która tą sprawą się zajmuje, są służby, które tą sprawą się zajmują i ja po prostu pozwalam działać, czekam na wyniki tych prac – mówił prezydent.

Duda podkreślił, że sprawa zwrotu wraku samolotu Tu-154M jest coraz bardziej znana w przestrzeni międzynarodowej. – Proszę mi wierzyć, ja prowadzę wiele rozmów międzynarodowych. Rozmawiałem ostatnio w Monachium na ten temat z senatorem McCainem [...] i innymi politykami – podkreślił Duda.

Prezydent Duda w lutym wziął udział w 53. Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium; rozmawiał tam m.in. z amerykańskim senatorem Johnem McCainem. Siedem lat po katastrofie wrak samolotu nadal znajduje się w Rosji, w hangarze na terenie lotniska wojskowego w Smoleńsku.

– Systematycznie informuję, jak ta sytuacja wygląda. Ona jest znana, coraz bardziej znana w przestrzeni międzynarodowej, bo wiedza na ten temat, jaką ja zastałem, kiedy po raz pierwszy zacząłem się spotykać jako prezydent RP, była na arenie międzynarodowej w zasadzie żadna, jeśli chodzi o czołowych polityków – podkreślił Andrzej Duda.

Wyraził nadzieję, że sytuacja będzie się stopniowo zmieniała. – Zmienia się też sytuacja międzynarodowa. Proszę zobaczyć, jakie wydarzenia miały miejsce od 2010 r. Ile się zmieniło w tej przestrzeni międzynarodowej, przede wszystkim na gorsze, niestety. Sytuacja nie jest łatwa w tej sprawie. To jest taki trudny proces dyplomatyczny, polityczny. Sprawa bardzo złożona. Trzeba prowadzić konsekwentne działania – zauważył.

Prezydent rano wziął udział we Mszy św., a potem przeszedł do krypty na Wawelu, aby dokładnie o godz. 8.41 – złożyć kwiaty przy grobach pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich oraz modlić się. Razem z nim hołd tragicznie zmarłym rodzicom oddała Marta Kaczyńska wraz z córkami.

Po wyjściu z uroczystości Duda powiedział, że 10 kwietnia 2010 r. był dniem absolutnie niepowetowanej straty dla polskiego życia publicznego. – Na przestrzeni tych lat widać, że ta strata jest – zaznaczył.

Jednocześnie podkreślił, że 10 kwietnia „to dzień głębokiej refleksji, zadumy i wspomnienia o tamtym dniu sprzed siedmiu lat, o tym, co przeżyliśmy”. – A przede wszystkim o tych, których nie ma dziś wśród nas, których nam – przynajmniej mi osobiście na pewno – bardzo brakuje: pana prezydenta profesora Lecha Kaczyńskiego, jego małżonki pani Marii, Marylki, wspaniałych osób, bardzo wielu pięknych ludzi, którzy wtedy odeszli – powiedział Duda. 

RS, PAP

NaszDziennik.pl