logo
logo
zdjęcie

Dr Andrzej Mazan

Sprawy rodzinne

Czwartek, 4 maja 2017 (18:18)

Chlubimy się, i słusznie, Konstytucją 3 maja z 1791 roku. Dziś wiemy, że była próbą naprawy i obrony umiłowanej Ojczyzny i niosła wielkie nadzieje. Dla nas tamte czasy wydają się odległe. Ale nie jest to wielki dystans czasowy, bo dzieli nas tylko osiem pokoleń. Tym bardziej że problemy, które próbowali rozwiązywać przodkowie, są nam tak bliskie. Znamy, dzięki benedyktyńskiej pracy Jerzego Minakowskiego, nazwiska 494 posłów Sejmu Wielkiego, którzy zawiązali konfederację na rzecz dobrych zmian w Rzeczypospolitej. Pozwoliła ona uniknąć zerwania obrad przez sobiepańskie lub sprzedajne liberum veto i procedować uchwalenie Konstytucji większością głosów.

Piszę o tym, bo warto zdać sobie sprawę z wielkości przemiany umysłowej, jaka dokonała się wśród Polaków, którzy jeszcze na Sejmie w 1780 roku odrzucili projekty reformy społecznej Andrzeja Zamoyskiego w postaci Zbioru Praw Sądowych. Domagał się on upodmiotowienia mieszczaństwa i ochrony prawnej chłopów. Przeciw temu rozsądnemu projektowi sprzęgły się, jak podaje Joachim Lelewel, możnowładztwo i obce wpływy. Ich działania były tak skuteczne, że jak pisze Eugeniusz Jarra w „Historii polskiej filozofii politycznej do roku 1795”: „[…] oszukani lub przekupieni posłowie […] na Sejmie w 1780 […] uchwalili, że ’Zbiór ten zawsze uchylamy i na żadnym Sejmie, aby nie był wskrzeszony mieć chcemy’”. Widać także, że postawa wyrażona współcześnie przez Agnieszkę Holland w słowach: „chcemy, aby było tak, żeby nic się zmieniło” jest nam z historii znana. Nie wiemy tylko, jakie są źródła tych przekonań…

Zatem trzeba było dopiero drugiego rozbioru Rzeczypospolitej, aby odrobina trzeźwości objawiła się w owych 494 posłach i wytyczyła kierunek dziejów, które wprowadziły Polskę na drogę pełniejszej realizacji wolności, do jakiej zobowiązuje nas wiara katolicka. Już o. Stanisław Papczyński w połowie XVII wieku, gdy rozpoczęło się zrywanie sejmów przez warcholskie liberum veto, wiele sił poświęcił zwalczaniu takiej postawy, gdy jeden człowiek zniewala całą Polskę. Pytał: „Czy wolną jesteś ty, [Polsko], którą uciska marnym słowem, kiedy mu się spodoba, jakikolwiek duch niespokojny?”.

Zatem powróćmy do ducha ustawy uchwalonej „W imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego”, gdzie znajdujemy, że… „chcąc korzystać z pory, w jakiej się Europa znajduje […] wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów, ceniąc drożej nad życie, nad szczęśliwość osobistą egzystencyją polityczną, niepodległość zewnętrzną i wolność wewnętrzną narodu […] dla ocalenia ojczyzny naszej i jej granic, z największą stałością ducha niniejszą konstytucję uchwalamy…”.

Jest do czego powracać, bo to nasze sprawy rodzinne. Udało się Jerzemu Minkowskiemu spisać genealogię potomków Sejmu Wielkiego. Baza liczy obecnie 125 544 osób w różnym stopniu pokrewieństwa i powinowactwa związanych z posłami i senatorami tamtego Sejmu. Jest wspaniałym świadectwem tradycji Narodu Polskiego i ukazaniem, że my, wolni obywatele Rzeczypospolitej, jesteśmy ciągłością krwi i ducha…

Dr Andrzej Mazan

Aktualizacja 4 maja 2017 (21:08)

Nasz Dziennik