To zaniechanie przekłada się na konkretne liczby. Co roku w wyniku aborcji uśmiercanych jest w Polsce ponad 1000 dzieci. Tymczasem rząd oficjalnie przyznaje, że nie przygotowuje nowelizacji mającej na celu uszczelnienie przepisów chroniących życie człowieka. „Wyjaśniam, że w Ministerstwie Zdrowia, jak również w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie są prowadzone żadne prace nad zmianą ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży” – tak brzmi ostatnie zdanie odpowiedzi na dezyderat skierowany do premier Beaty Szydło. Posłowie z Komisji ds. Petycji zapytali wprost o ewentualne planowane wzmocnienie prawnej ochrony życia.
Pod odpowiedzią na dezyderat podpisał się wiceminister rodziny Krzysztof Michałkiewicz. – Można było spodziewać się tego rodzaju odpowiedzi. Najpierw większość rządząca odrzuciła obywatelski projekt ustawy komitetu „Stop aborcji” (a przecież mogła go zmienić, jeśli nie zgadzała się z absolutnie wszystkimi jego przepisami), potem przez kilka miesięcy zwlekała z rozpatrzeniem petycji Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia – przypomina dr Marcin Olszówka, analityk Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

