logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Biznes na rozwodach

Czwartek, 22 czerwca 2017 (01:30)

Lawinowo przybywa kancelarii prawnych, które specjalizują się w prowadzeniu spraw rozwodowych. Ich zyski sięgają setek tysięcy złotych.

Adwokaci i radcy prawni chętnie przyjmują zwłaszcza sprawy związane z podziałem dużych majątków, np. przedsiębiorstw, dywidend, nieruchomości, kosztowności, środków gromadzonych na kontach w bankach w kraju i za granicą.

– Biznes rozwodowy to fakt. Są sprawy, które ciągną się latami, co eskaluje koszty – przyznają sami prawnicy. Największe są koszty pełnomocników prawnych. Ich wysokość jest umowna. Można się rozliczać na trzy sposoby: w postaci ryczałtu – z tego rozwiązania korzysta najwięcej osób; jest też stawka godzinowa i prowizja od wysokości podziału majątku.

Złożenie pozwu rozwodowego w sądzie wiąże się z opłatą kilkuset złotych. Wydatki na prawnika zaczynają się od około 2 tys. zł, a sięgają kilkudziesięciu tysięcy. Rozbieżność cen wśród kancelarii jest ogromna w przypadku rozwodu z orzekaniem o winie. – I adwokatowi, i radcy prawnemu zależy przede wszystkim na tym, żeby wygrać sprawę. Z kolei sędziemu – aby ją jak najszybciej zakończyć, czyli aby wydać wyrok. Różnica wynika nie tylko ze sposobu wynagradzania (sędziowie są opłacani przez budżet państwa), ale jest warunkowana systemowo odmienną rolą pełnomocnika i sędziego. Jednak celem samym w sobie i jednych, i drugich często niestety nie jest utrzymanie małżeństwa – tłumaczy dr Robert Rykowski, adwokat z Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych Rykowski & Gniewkowski. – Ale oczywiście wszystko zależy od człowieka – zastrzega nasz rozmówca.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Anna Ambroziak

Nasz Dziennik