logo
logo

Pod
patronatem „Naszego Dziennika”

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Dla Powstańców Warszawy

Wtorek, 1 sierpnia 2017 (18:34)

Inscenizacja historyczna, pieśni powstańcze czy pokaz umundurowania i broni – w ten sposób cześć powstańcom Warszawy oddali mieszkańcy stołecznej Pragi.

Skwer płk. Antoniego Żurowskiego na warszawskiej Pradze wypełnił się ludźmi. Gdzieniegdzie słychać pojedyncze głosy, które w ciągu kilku chwil zamilkły. Przez kilkadziesiąt sekund nie słychać nic, nagle ciszę przeszywa dźwięk syren. Wybiła godzina 17.00 – Godzina „W” – w której to 73 lata temu bohaterowie stolicy wystąpili zbrojnie przeciwko niemieckim okupantom. Przez minutę stoi Praga, Warszawa i cała Polska.

Dzieci, młodzież, dorośli i starsi. Kobiety i mężczyźni. Co roku 1 sierpnia wszyscy Polacy łączą się w myślach z żołnierzami Powstania Warszawskiego. Biało-czerwone flagi zalały place i ulice. Wśród zgromadzonych na Pradze byli też kibice Legii Warszawa.

Już na początku naszej rozmowy podkreślają, że nie chcą rozmawiać o tym, czy Powstanie Warszawskie miało sens. – To ulubiony temat mediów i polityków. Rozmawiajmy o tym cały rok, ale nie dzisiaj. Dajmy jeden dzień w roku żyjącym powstańcom, aby w spokoju mogli zapalić świeczki na grobach swoich bliskich. Bez polityki i zbędnego gdybania – podkreśla pan Paweł. – Nie jesteśmy tu dla dowódców, polityków czy historyków. My wspominamy zwykłych żołnierzy, którzy poświęcili się dla Polski – dodaje.

– Mówi się, że Powstanie musiało wybuchnąć, bo ludzie tak bardzo nienawidzili Niemców. Tylko czy nienawiść dałaby im taką siłę, żeby przez 63 dni walczyć w dramatycznych okolicznościach? Oni postanowili powstać, bo już dłużej nie mogli patrzeć, jak cierpieli ich bliscy – stwierdza pan Marek. – To nie nienawiść, to miłość do Polski i do Polaków wymusiła na nich ten dramatyczny ruch – wyjaśnia.

Kibice zauważają, że pamięć o Powstaniu była niszczona także po upadku komunizmu w Polsce. Bardzo długo milczano, o dramatycznych wydarzeniach z sierpnia i września 1944 roku. – Kto zaczął się domagać przywrócenia pamięci bohaterom? Kilku historyków, pojedyncze wydawnictwa. Później zaczęły krzyczeć stadiony. Temat Powstania wcześniej zagościł na meczach piłkarskich, niż państwo polskie zaczęło organizować oficjalne uroczystości – podkreśla pan Paweł.

Obecnie obchody wspomnienia wybuchu Powstania Warszawskiego zyskują coraz to rozbudowaną formę. Zgromadzeni na skwerze płk. Antoniego Żurowskiego mieli okazję wysłuchać koncertu pieśni patriotycznych i wspólnie śpiewać pieśni powstańcze. – Dla nas, dla osób starszych, jest to wspaniałe przeżycie. Przez lata PRL nie mogliśmy mówić o Powstaniu. Dziś publicznie możemy śpiewać pieśni, które kiedyś nasi rodzice śpiewali nam po cichu – mówi pani Helena, która na uroczystości przyszła z córką i wnukami. – Jestem tutaj dla Powstańców, ale też dla moich wnuków. Nie możemy oczekiwać od młodych postaw patriotycznych, jeżeli nie pokażemy im prawdziwych wzorców – wyjaśnia.

Mimo upałów Skwer żył energią dzieci i młodych ludzi. Dla najmłodszych szczególnym wydarzeniem było namacalne spotkanie z historią. Zgromadzeni mogli podziwiać autentyczną broń, umundurowanie i powstańcze wyposażenie. Jednakże nic nie zrobiło takiego wrażenia na młodzieży jak inscenizacja historyczna. Podczas niej grupy rekonstrukcyjne odwzorowały atak na koszary i obronę barykady. – Takie lekcje historii są o wiele ciekawsze, od tych, które mamy w szkole – przekonuje Antoś, wnuk Pani Heleny.

– I co z tego, że Powstanie wybuchło 73 lata temu? Co z tego, że formalnie przegraliśmy? Wtedy powstańcy nie sądzili, że ich ofiara wzbudzi w nas – współczesnych – nowego ducha. I tak jak kiedyś ludność stolicy powstała, gdy cała Europa klęczała, tak my dzisiaj wstajemy w imię Boga i historii. Bo wierzę w to, że krew, którą oni, i uczestnicy innych powstań, kiedyś wylali, sprawia, że jesteśmy ostatnim bastionem chrześcijaństwa – podkreśla pan Władysław. – Dlatego tu jestem z dziećmi i wnukami. Żeby przekonać młodych, że każda ofiara musi przynieść owoce – wyjaśnia. 

 

Galerię z wydarzenia znajdziesz TUTAJ

Rafał Stefaniuk

Aktualizacja 1 sierpnia 2017 (21:13)

NaszDziennik.pl