logo
logo

Wojsko

Zdjęcie: East-News/S.Kowalczuk/ Inne

Dwie wizje dowodzenia

Środa, 6 września 2017 (02:38)

Aktualizacja: Środa, 6 września 2017 (08:43)

BBN i MON zabierają głos w debacie „Naszego Dziennika” na temat systemu dowodzenia.

Prezydent i MON nie ukrywają rozbieżności poglądów na ostateczny kształt reformy systemu dowodzenia i kierowania Siłami Zbrojnymi. Na łamach „Naszego Dziennika” prezentują swoje argumenty przedstawiciele obu urzędów: minister Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, i wiceminister obrony narodowej Tomasz Szatkowski.

MON proponuje, by część funkcji dotychczasowego Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych oraz likwidowanego jednocześnie Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, które nie trafią do dowództw poszczególnych rodzajów wojsk, pełniły znajdujące się w strukturach Sztabu Generalnego nowo utworzony Inspektorat Szkolenia i Dowodzenia oraz istniejący Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych.

BBN widzi potrzebę powołania dodatkowej struktury, która odpowiadać będzie wyłącznie za tzw. operacje połączone, czyli angażujące więcej rodzajów Sił Zbrojnych, a z takimi mamy najczęściej do czynienia we współczesnych konfliktach. „Takiej struktury nie ma w propozycjach przedstawianych przez MON. Spotykamy się natomiast z argumentacją, że ’połączoność’ uda się zapewnić na poziomie Sztabu Generalnego” – pisze szef BBN Paweł Soloch.

Wiceszef MON Tomasz Szatkowski odpowiada, że istnienie dodatkowego dowództwa wydłużyłoby i rozmyło proces decyzyjny.

Zgodnie z Konstytucją dowódców rodzajów Sił Zbrojnych powołuje prezydent (na wniosek ministra obrony narodowej). To on decydowałby też ostatecznie o obsadzie stanowiska dowódcy sił połączonych. Zdaniem wielu komentatorów, zaistniały spór wynika z obaw ośrodka prezydenckiego, by MON nie pozbawiło prezydenta wpływu na wojsko. – Dobrze, że trwa debata. Problem w tym, jak się zakończy. Brakuje nam w relacjach państwowych uświadomienia, co jest ważniejsze, a co drugorzędne. Jestem zaniepokojony stanem spraw. Wojna na Dalekim Wschodzie zdaje się coraz bardziej realna, a my nie mamy nawet dobrego systemu dowodzenia i kierowania Siłami Zbrojnymi – komentuje były minister obrony prof. Romuald Szeremietiew.

Piotr Falkowski

Nasz Dziennik