Wiceminister finansów Paweł Gruza poinformował, że najwięcej pieniędzy wysłano do spółek mających siedziby w Holandii – ponad 117 mld zł, która jest zresztą jednym z europejskich rajów podatkowych. Do Niemiec trafiły prawie 102 mld zł, a do Francji około 59 mld zł. Niewiele mniej zainkasowały podmioty zarejestrowane w Wielkiej Brytanii – niemal 56 mld zł, a listę uzupełniają: Luksemburg – prawie 44 mld zł, Austria – około 25 mld zł, Włochy – ponad 23 mld zł, Irlandia – prawie 20 mld zł, Szwecja – niespełna 19 mld zł, i Belgia – mniej więcej 14,5 mld zł. Na pozostałe państwa UE przypadała kwota sięgająca prawie 59 mld zł.
Takie dane znalazły się w odpowiedzi na interpelację posłów Kukiz’15: Jarosława Sachajki i Bartosza Józwiaka. Ministerstwo wie też dokładnie, że te pieniądze pochodzą m.in. z tytułu dywidend czy też z udziału w zyskach osób prawnych. Zachodnie spółki pobierały także odsetki od pożyczek dla polskich oddziałów i filii, opłaty licencyjne, wynagrodzenie za świadczenie usług doradczych, księgowych, marketingowych, reklamowych lub prawnych. Publiczną tajemnicą jest to, że często te opłaty były zawyżane, i to znacznie, aby polski oddział generował wysokie koszty i płacił nieduże podatki lub wręcz wykazywał straty, a centrala i tak zarabiała pieniądze.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

