logo
logo

Pamięć

Zdjęcie: Stanisław Rozpędzik/ PAP

Drzewko dla Polski

Poniedziałek, 29 stycznia 2018 (02:46)

Premier Mateusz Morawiecki zdecydowanie stanął w obronie Polaków ratujących Żydów

Obrona dobrego imienia Polski nie podoba się w Izraelu i na Ukrainie.

Z ostrymi reakcjami przedstawicieli tych dwóch krajów spotkała się uchwalona w piątek przez Sejm nowelizacja ustawy o IPN, która rozszerza odpowiedzialność karną za tzw. kłamstwo oświęcimskie (zaprzeczenie zbrodniom nazistowskim) na sformułowania takie jak „polskie obozy koncentracyjne”. Do listy zakazanych totalitarnych ideologii obok nazizmu i komunizmu dodano także banderyzm.

Nasze władze nie ustępują przed moralnym szantażem. Zamiar wykorzystania zmian w ustawie o IPN do kolejnych prób obciążenia Polski współodpowiedzialnością za holokaust skrytykował premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu, który uczestniczył w sobotę w obchodach 73. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz, przypomniał ofiarę Polaków, którzy w czasie wojny ratowali Żydów.

Wielu z nich uhonorowano drzewkami w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie. – Jest ok. 20 tys. Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Wśród nich blisko 7 tys. Polaków. Ale to nie oddaje prawdy, to nie oddaje rzeczywistości, która wtedy panowała. Bo w okupowanej Polsce za pomoc naszym braciom żydowskim groziła natychmiastowa kara śmierci i dlatego w Yad Vashem brakuje jednego drzewa, jednego najważniejszego drzewa – drzewa dla Polski, drzewa Polski – powiedział.

Premier Morawiecki wezwał wszystkich do pamięci o prawdzie. „Żydzi, Polacy i wszystkie ofiary powinny być strażnikami pamięci o tych wszystkich, którzy zostali zamordowani przez niemieckich nazistów. Auschwitz-Birkenau to nie jest polska nazwa, a ’Arbeit macht frei’ to nie jest polskie zdanie” – napisał w internecie.

Instytut Pamięci Narodowej uważa projektowane przepisy za przydatne w jego misji. – Wszystkie dotychczasowe formy reagowania na informacje dotyczące „polskich obozów” okazały się w dużej mierze nieskuteczne, więc państwo polskie zaproponowało takie rozwiązanie, żeby bronić dobrego imienia Polski. Jest to nowa rzeczywistość – dopiero zobaczymy, jak to będzie wyglądało w praktyce – podkreśla dr Mateusz Szpytma, wiceprezes IPN, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

„Instytut Pamięci Narodowej uważa za niestosowną ingerencję ambasady innego państwa w nowelizację ustawy, która jeszcze nie została uchwalona” – oświadczył wczoraj IPN.

Polacy chcieli też pomóc Żydom, informując świat o ich zagładzie. – Dym z Auschwitz rozlewał się po całej Europie, po całym świecie. I krzyk z Auschwitz też rozlegał się po całej Europie i całym świecie – przypomniał na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego premier Mateusz Morawiecki. – Jan Karski zawiózł raport o tym, czym jest holokaust, do Stanów Zjednoczonych, do prezydenta Roose-velta, ale nie był wysłuchany. Jeden z największych bohaterów XX wieku, rotmistrz Witold Pilecki, sam na ochotnika poszedł do Auschwitz jako więzień, po to by jak najwięcej móc opisać. Bardzo precyzyjne sprawozdanie, które przez Polskie Państwo Podziemne zostało przekazane na Zachód, do wolnego świata, głównie anglosaskiego, też pozostało bez echa – dodał.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Piotr Falkowski

Nasz Dziennik