logo
logo

Zdjęcie: M. Borawski/ Nasz Dziennik

Śladami komunistycznych zbrodni

Środa, 6 marca 2013 (09:06)

„Śladami zbrodni. Przewodnik po miejscach represji komunistycznych lat 1944-1956” to jedna z najnowszych publikacji Instytutu Pamięci Narodowej, która przedstawia ponad dwieście miejsc zbrodni komunistycznych. Wśród nich są także podkarpackie więzienia, gdzie przetrzymywano i katowano patriotów.

Album jest pokłosiem ogólnopolskiego programu badawczego IPN pt. „Śladami zbrodni”. Program miał za zadanie przede wszystkim ustalenie miejsc kaźni Polaków w latach 40. ubiegłego stulecia. Koordynatorem projektu i redaktorem naukowym publikacji stanowiącej efekt czterech lat pracy 30 historyków z całego kraju, jest dr Tomasz Łabuszewski, który w siedzibie rzeszowskiego IPN dokonał prezentacji albumu. Na ponad sześciuset stronach przedstawia on zaledwie ok. 250 obiektów zbrodni komunistycznych z terenu całej Polski wybranych spośród przeszło pięciuset, jakie udało się ustalić.

Jak powiedziała w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl Ewa Leniart, dyrektor rzeszowskiego oddziału IPN, publikacja jest tym ważniejsza, że w wielu przypadkach przypomina historię i miejsca, o których niewielu dzisiaj jeszcze pamięta.

– Znaczna część tych obiektów została już w różny sposób zagospodarowana i powoli znika z przestrzeni publicznej. Wśród nich są miejsca, w których dzisiaj mieszczą się np. banki lub - co gorsza - organizowano dyskoteki. Tymczasem są to dawne siedziby Urzędów Bezpieczeństwa, miejsca, gdzie mieściły się areszty, więzienia. Pozostały liczne ślady świadczące, jak były one wykorzystywane najpierw przez Sowietów, a potem przez aparat represji, który miał „charakter polski” – tłumaczy Leniart.

Były to też miejsca, gdzie dochodziło do mordów – czy to w trakcie przesłuchań prowadzonych z użyciem bestialskich metod, czy też w wyniku wykonywania na polskich patriotach wyroków tzw. sądów.  – Dokument w postaci zdjęcia, zestawienia z relacją osoby przetrzymywanej czy zamordowanej w takim miejscu jest jedynym śladem, jaki pozostał do współczesnych czasów – uważa Ewa Leniart. Jest to tym bardziej ważne, że w środowisku lokalnym nie zawsze istnieje wiedza o tym, jakie było przeznaczenie takich obiektów, przez co wraz z nimi wymyka się historia. W tej sytuacji ważne, żeby o takich miejscach przypominać czy upamiętniać je chociażby w postaci tablic.

W rzeszowskim IPN program „Śladami zbrodni” realizowało dwóch pracowników: Bogusław Kleszczyński i Mirosław Surdej, którzy odwiedzili wszystkie miejsca dawnych siedzib Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego powiatowych czy wojewódzkich. W podkarpackim rozdziale przewodnika znalazły się miejsca represji komunistycznych w Jarosławiu, Jaśle, Kolbuszowej, Mielcu, Nisku, Przemyślu oraz Rzeszowie. Publikacja zawiera też materiały dotyczące obozu NKWD w Trzebusce czy Turzy, a także obozu w Bokończycach, skąd deportowano Polaków na wschód.

Podczas prezentacji albumu „Śladami zbrodni. Przewodnik po miejscach represji komunistycznych lat 1944-1956” po raz pierwszy został pokazany film zrealizowany na zlecenie rzeszowskiego Oddziału IPN, opowiadający o egzekucjach publicznych, które w 1946 r. odbyły się na terenie Rzeszowszczyzny: w Dębicy, Sanoku oraz w Rzeszowie.

– Film jest dopełnieniem tragicznej historii polskich patriotów: działaczy i żołnierzy podziemia niepodległościowego – mówi Ewa Leniart. Część z nich została wykonana na mocy doraźnych wyroków sądu, bez śledztwa, a jedynie na podstawie dochodzenia prokuratorskiego, co sprzyjało orzekaniu surowszych kar i miało na celu zastraszenie społeczeństwa. Jedna z egzekucji miała miejsce 10 lipca 1946 r. w dzień targowy na Rynku w Dębicy, gdzie powieszono trzech działaczy niepodległościowych z oddziału poakowskiego Jana Stefki ps. „Mściciel”: Józefa Grębosza ps. „Pszczółka”, Józefa Kozłowskiego ps. „Mruk” i Franciszka Nostera ps. „Bukiet”. Partyzanci tego oddziału wcześniej zastrzelili dwóch ubeków z Dębicy. Publiczna egzekucja była osobistym aktem zemsty ubecji i podobnie jak inne stanowiła publiczną manifestacją siły władzy ludowej z udziałem społeczeństwa, które siłą ściągnięto na dębicki Rynek.

Kolejna publiczna egzekucja, o której opowiada film, odbyła się 17 czerwca 1946 r. na Rynku Giełdowym w Rzeszowie, gdzie publicznie powieszono dwóch byłych żołnierzy AK: Józefa Koszelę ps. „Sowa” i Bronisława Stęgę ps. „Kolejarz”, który jako żołnierz AK w 1944 r. uczestniczył w głośnej akcji likwidacji rzeszowskich gestapowców Friedricha Pottebauma i Johana Flaschkego, skazanych na śmierć przez Wojskowy Sąd Specjalny.

Po wkroczeniu do Rzeszowa Sowietów Stęga został aresztowany przez NKWD i zesłany do łagru. Zbiegł z transportu w Krasnem i zorganizował konspiracyjną grupę zbrojną, która walczyła z Sowietami. W grudniu 1945 r. wraz z trzema swymi żołnierzami był aresztowany przez UB. Stęga i Koszela skazani zostali na karę śmierci. Podczas egzekucji zerwał się sznur, na którym miał zawisnąć Bronisław Stęga, jednak procedurę egzekucji skutecznie powtórzono. Co ciekawe, w 2011 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie na wniosek Ministerstwa Sprawiedliwości rozpoznawał sprawę o stwierdzenie nieważności wyroku, na podstawie którego wykonano egzekucję Stęgi, i sąd odmówił unieważnienia, uznając, że działalność, za którą został skazany, nie miała charakteru na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego. – Było to niejako współczesne post scriptum, niestety niezbyt dobrze świadczące o wymiarze sprawiedliwości – uważa dyr. Ewa Leniart.

Kolejne dwie egzekucje publiczne, na które siłą ściągano młodzież szkolną, miały miejsce w Sanoku, gdzie 24 maja 1946 r. powieszono publicznie Władysława Skwarca i Władysława Kudlika – żołnierzy oddziału NSZ Antoniego Żubryda. Wkrótce również na sanockim Rynku powieszono kolejnego żołnierza z oddziału Żubryda – chor. Henryka Książka, który ranny wpadł w ręce UB po potyczce stoczonej 18 maja 1946 r., a 4 czerwca został skazany przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie na karę śmierci.

Mariusz Kamieniecki

Aktualizacja 6 marca 2013 (09:30)

NaszDziennik.pl