Siedziba Stowarzyszenia Kombatantów – Duszpasterstwa Weteranów Kawalerii i Artylerii wraz z licznymi pamiątkami po m.in. Armii Krajowej, wyląduje na bruku? Wszystko na to wskazuje, ponieważ wezwanie do eksmisji od władz Warszawy otrzymała Barbara Butler-Błasińska, która opiekuje się tym miejscem.
Aż około 2 tys. zł średnio kosztuje miesięczny czynsz użytkowników mieszkań w kamienicach komunalnych w Śródmieściu.
Członkowie środowisk Armii Krajowej nie są w stanie płacić tak wygórowanych stawek. Wezwanie do eksmisji otrzymała pani Barbara Butler-Błasińska, córka kpt. Ireny Błasińskiej ps. „Rena” (na zdjęciu), żołnierza Armii Krajowej i bohaterki Powstania Warszawskiego, oraz płk. Jana Błasińskiego, ostatniego oficera Pułku Ułanów Wielkopolskich, prezesa Stowarzyszenia Kombatantów – Duszpasterstwa Weteranów Kawalerii i Artylerii Konnej w Warszawie. Pismo w tej sprawie, podpisane przez Małgorzatę Mazur, dyrektora zakładu gospodarowania nieruchomościami dzielnicy Śródmieście, trafiło do niej 17 marca. Miesiąc od tej daty powinna opuścić mieszkanie.
– Moja rodzina mieszkała w tym lokalu przez 67 lat. Wprowadziła się, kiedy Niemcy po upadku powstania spalili ich kamienicę przy ul. Służewskiej 3. Żadnej rekompensaty za utratę majątku nie otrzymała – zauważa w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl Butler-Błasińska.
– Otrzymałam też pismo od burmistrza Śródmieścia Wojciecha Bartelskiego, niezezwalające na umorzenie zadłużenia, które powstało nie z naszej winy – oznajmia.
Butler-Błasińska zwraca jednocześnie uwagę, że dawny burmistrz Jan Rutkiewicz nie pozwolił na wykup mieszkania, natomiast osobom z zewnątrz, które nie były lokatorami, sprzedawał lokale. – Kilka razy dawałam tę sprawę do prokuratury jako kontynuację zbrodni na żołnierzach Polski Walczącej. Już nie strzela się kulą w głowę, ale ekonomicznie jesteśmy zabijani i zmuszani do poniewierki – podkreśla.
Wskazuje, że jej rodzice przez 20 lat procesowali się w tej sprawie w sądach i składali doniesienia do prokuratury. – Władze dopuściły się złamania prawa. Decyzja burmistrza naraziła nas na wielkie straty finansowe. Prokuratura stwierdziła wprawdzie, że ten czyn jest karany 3-letnim więzieniem, ale nastąpiło przedawnienie. Zatem miasto Warszawa jest niewypłacalnym dłużnikiem naszej rodziny. Po 1990 r. wywodzący się ze środowisk komunistycznego aparatu represji urzędnicy popełniają na obrońcach Ojczyzny, żołnierzach Polski Walczącej i rodzinach żołnierzy niezłomnych czyny noszące znamiona komunistycznych zbrodni. To urąga normom cywilizowanego świata – zaznacza Butler-Błasińska.
Jej mieszkanie na ul. Noakowskiego 12 to ważne miejsce dla pamięci narodowej i tradycji polskiej kawalerii. Są tam przechowywane pamiątki także po powstańcach warszawskich.
– W ciągu miesiąca mam się wyprowadzić. Sytuacja jest taka, że w tym lokalu znajduje się siedziba i archiwum Stowarzyszenia Weteranów Kawalerii 25. Pułku Ułanów Wielkopolskich, Stowarzyszenia Kombatantów – Duszpasterstwa Weteranów Kawalerii i Artylerii oraz archiwa: Koła Pokoleń Akowskich Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej i Stowarzyszenia Niezależny Społeczny Ruch Kobiet (założonego pod patronatem gen. Marii Wittek, komendantki głównej Wojskowej Służby Kobiet AK), Szarych Szeregów i Przysposobienia Wojskowego Kobiet. Pójdą na bruk m.in. sztandar 25. Pułku Ułanów Wielkopolskich, który używany był w bojach 1920 i 1939 r., odznaczenia: Virtuti Militari, Krzyże Walecznych, Krzyże Powstańcze – wymienia Butler-Błasińska.
Przypomnijmy, że to właśnie Stowarzyszenie Kombatantów – Duszpasterstwo Weteranów Kawalerii i Artylerii przekazało tradycję wojsk II Rzeczypospolitej współczesnemu Wojsku Polskiemu po upadku komunizmu. Odbyło się to na mocy rozkazu ministra obrony narodowej z dnia 2 stycznia 1991 r. w sprawie dziedziczenia i kultywowania tradycji oręża polskiego. – Z mieszkania zostanie wyrzucona na ulicę cała tradycja i pamięć polskiej kawalerii. To ostatni rozdział jej dziejów, formacji najbardziej zasłużonej dla walki o niepodległość – zauważa.
Dodaje, że w tej kamienicy powstały Szare Szeregi, które współtworzyli jej bliscy, w tym mama, która była instruktorką m.in. Ratownictwa Sanitarnego i Przysposobienia Wojskowego Kobiet w Szarych Szeregach oraz łączniczką batalionu „Zośka” – komórka ul. Radna 4 „Tadeusz”. – Dobrowolnie nas stąd nie wyrzucą. Na tym szańcu wolności bronić będziemy tych wartości, o które walczyła polska kawaleria. Żywej mnie stąd nie wyciągną – zapowiada.
Butler-Błasińska jest znaną działaczką antykomunistyczną. Była represjonowana w 1968 r. Jako nauczyciela akademickiego usunięto ją z Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 1980-1983 organizowała i pracowała w Komitecie „Solidarności” w Meksyku. Od 1990 r. była członkiem Komisji Zakładowej Uniwersytetu Medycznego w Warszawie. Pracowała w „Solidarności” Krajowej Sekcji Kobiet. Jest prezesem Stowarzyszenia Niezależny Społeczny Ruch Kobiet, który dokumentuje obecność kobiet w walce o niepodległość. Przez 6 lat, do 2000 r., prowadziła Koło Pokoleń Akowskich okręgu warszawskiego ŚZŻAK. Jest członkiem zarządu Fundacji 25. Pułku Ułanów Wielkopolskich.
Niestety, nie otrzymaliśmy stanowiska Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy na temat sytuacji mieszkania Butler-Błasińskiej.

