logo
logo

Zdjęcie: R.Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Co wiedzą Rosjanie?

Czwartek, 4 kwietnia 2013 (02:10)

Rosyjskie służby dysponują informacjami dotyczącymi nawet kilkunastu tysięcy polskich opozycjonistów – wynika z raportu ABW.

„Dane Polaków zarejestrowanych przez SB w systemie w latach 1977--1990 mogą obecnie znajdować się jedynie w rękach służb specjalnych Rosji. Dane te mogą zawierać kilka lub nawet kilkanaście tysięcy nazwisk – z pewnością były wprowadzone przez innych abonentów systemu, w tym szczególnie Rosjan” – czytamy w publikacji ABW dotyczącej współpracy SB i KGB.

Chodzi o powstałą w 1977 r. bazę danych pod nazwą „Połączony System Ewidencji Danych o Przeciwniku’’ (PSED). Była to wspólna działalność specsłużb państw komunistycznych, ale oczywiście pod dominującym wpływem KGB, a dane osób wprowadzane do systemu trafiały do centrali w Moskwie. Chodziło o osoby prowadzące wrogą działalność przeciwko krajom bloku komunistycznego.

Zasadniczo instrukcja o PSED zakładała, że rejestracji nie podlegają obywatele polscy, ale SB często korzystała z pozostawionej furtki, że można tego dokonać ”w szczególnych przypadkach uwarunkowanych dobrem pracy operacyjnej„. ”Uprawnione jednostki MSW dokonywały stałej rejestracji polskich obywateli w PSED„ – podkreślają autorzy raportu.

Szczegóły nie są znane, bo jak zwracają uwagę autorzy raportu, ”karty rejestracyjne znajdujące się w Wydziale V prawdopodobnie w 1989 r. zostały zniszczone lub wydane KGB na poleceni ówczesnego kierownictwa Biura C MSW„.

Historyk dr hab. Sławomir Cenckiewicz zwraca uwagę, że PSED był elementem usprawnienia przepływu danych, co było związane z tworzeniem Zintegrowanego Systemu Kartotek Operacyjnych. Wszystkim oczywiście kierowali Sowieci i to oni szeroko korzystali ze zgromadzonych informacji, także po upadku komunizmu.

– Sowieci, a obecnie Rosjanie, posiadają bardzo sprawny aparat służb i jest oczywiste, że z tych danych korzystają – mówi Cenckiewicz. Jako przykład podaje badaną przez niego sprawę byłego prezydenta Lecha Wałęsy. – Z istniejących informacji, które mają charakter poszlakowy, wynika, że Rosjanie mogą posiadać oryginalną teczkę pracy Lecha Wałęsy –ocenia historyk. – W marcu 1992r. pojawia się notatka płk. Konstantego Miodowicza, który szefowi UOP zasugerował, że te materiały mogą zostać wykorzystane w negocjacjach polsko-rosyjskich na temat kształtu traktatu polsko-rosyjskiego – podkreśla. –Mamy tutaj przykład przełożenia wiedzy archiwalnej, historycznej na konkretne działania polityczne w zupełnie nowych warunkach –wskazuje Cenckiewicz. Polski zespół PSED miał za zadanie przejrzenie dokumentacji resortu spraw wewnętrznych i wytypowanie osób do zarejestrowania w bazie systemu. Na przykład w latach 1977-1978 przejrzano 400 tys. kart tematycznych, do dalszego ewentualnego wykorzystania wytypowano 26 tys. dokumentów. W 1981 r. np. dokonano analizy 606 teczek operacyjnych, w oparciu o które zarejestrowano 43 osoby, dwa lata później po analizie 390 teczek wpisano do rejestru 141 osób.

Raport odnotowuje, że na potrzeby tej bazy danych ”Wydział V Biura C MSW PRL na przełomie lat 70. i 80. XX w. dokonał przeglądu całej dokumentacji dotyczącej prowadzonych przez UB (a później SB) procedur operacyjnych i aktywów„.

”W PSED została zebrana i usystematyzowana wiedza o osobach, które w omawianym okresie znalazły się w kręgu zainteresowań komunistycznych służb bezpieczeństwa„.

”Można jednak przypuszczać, że zgromadzone na przestrzeni 13 lat informacje, które były skrupulatnie zbierane i opracowywane przez Aparat Roboczy [KGB w Moskwie – przyp. red.], zachowały się w doskonałym stanie i były wykorzystywane przez KGB, a najprawdopodobniej rosyjskie służby specjalne nadal do nich sięgają„ – podsumowują autorzy publikacji ABW.

Zenon Baranowski

Nasz Dziennik