logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Ani wraku, ani pomnika

Sobota, 29 czerwca 2013 (02:07)

Brak dostępu do terenu przeznaczonego pod budowę pomnika ofiar katastrofy samolotu Tu-154M w Smoleńsku oznacza, że szanse na powstanie monumentu maleją.

Oficjalnie minister kultury Federacji Rosyjskiej Władimir Medinski zapewnia, że budowa pomnika jest dla strony rosyjskiej priorytetem, a niezbędne mapy i dokumenty przygotowane w Polsce dotarły do celu.

Rzeczywistość wydaje się zgoła odmienna. Bo strona rosyjska działania w sprawie monumentu podejmuje bez pośpiechu, a teren, gdzie ma stanąć pomnik, wciąż jest niedostępny.

– Niestety, tempo prac, jak również brak postępów w udostępnieniu przez stronę rosyjską terenu pod realizację projektu pomnika nadal opóźnia szanse na jego odsłonięcie – podkreśliło Centrum Informacyjne Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w komunikacie przesłanym PAP.

Według deklaracji Medinskiego strona rosyjska chce, by pomnik w Smoleńsku stanął „jak najszybciej”. Minister powiedział też, że jego resort wykonał wszystkie wnioski strony polskiej dotyczące przygotowania i wzniesienia monumentu i wysłał do Polski mapy topograficzne terenu oraz dane o badaniach inżynieryjno-geologicznych przeprowadzonych na miejscu przyszłego pomnika. Teraz, według Medinskiego, strona rosyjska czeka na projekt pomnika od strony polskiej.

Spotkanie po spotkaniu

Tyle że – jak podkreśliło MKiDN – strona rosyjska „otrzymała kompleksowy projekt monumentu, który powstał na bazie map i dokumentów otrzymanych od Rosji po miesiącach oczekiwań”. Został on przekazany Rosjanom podczas ostatniego spotkania polskich i rosyjskich ekspertów ds. budowy pomnika ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, czyli 27 marca br. w Moskwie. Do spotkania doszło na wyraźną prośbę strony polskiej.

– Strona rosyjska zobowiązała się do przekazania uwag do projektu w terminie do połowy maja, czyli planowanego kolejnego spotkania ekspertów. MKiDN do tej pory nie otrzymało żadnych uwag ani komentarzy – poinformował resort.

Co ciekawe, Medinski czeka na… kolejne konsultacje ze stroną polską. Według niego, „w toku wspólnych kontaktów osiągnięto porozumienie o zorganizowaniu kolejnego rosyjsko-polskiego spotkania w sprawie budowy pomnika z udziałem zainteresowanych ministerstw i resortów obu państw”. Spotkanie to, według Rosjan, powinno odbyć się w najbliższym czasie.

– Liczymy, że w maksymalnie krótkim terminie uzgodnimy z Warszawą miejsce i czas przeprowadzenia takiego przedsięwzięcia – oświadczył Medinski. Jak dodał, strona rosyjska wysłała do Polski propozycje w sprawie napisu na pomniku i również w tej sprawie oczekuje na reakcję polskiej strony.

Projekt pomnika w hołdzie ofiarom katastrofy smoleńskiej wybrany został 30 marca ub.r. w międzynarodowym konkursie, a 10 kwietnia wskazana została jego lokalizacja. Pomnik miał być gotowy na trzecią rocznicę katastrofy. Jednak w połowie ubiegłego roku wojskowa prokuratura uznała, że przed zakończeniem śledztwa jakiekolwiek prace w miejscu katastrofy smoleńskiej są niewskazane.

Minister kultury Bogdan Zdrojewski zapewnił więc, że pomnik powstanie w Polsce i będzie gotowy na czas. Już w listopadzie ub.r. okazało się, że teren przeznaczony pod pomnik ma być jeszcze raz badany. Rosjanie przed budową chcieli tam szukać szczątków ofiar II wojny światowej.

Marcin Austyn

Nasz Dziennik