logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Zmiana płci poza prawem

Środa, 10 lipca 2013 (02:00)

Na życzenie grup gender sądy legalizują tzw. zmianę płci wbrew prawu, łamiąc Konstytucję.

 

W polskim systemie prawnym nie istnieją żadne przepisy zezwalające osobom cierpiącym na psychiczne zaburzenie płciowości na prawną tzw. zmianę płci z medycznej na „odczuwaną psychicznie”.

– Dlatego sądy nie mogą – bez naruszenia Konstytucji – wydawać żadnych rozstrzygnięć w takich sprawach – podkreśla poseł Krystyna Pawłowicz.

– Jak można prawnie stwierdzić, że mężczyzna mający syna nagle po 50. roku życia stał się kobietą? Bo on tak czuje? Czy można naturę przełamać wyrokiem sądowym? – pyta poseł.

Środowiska genderowe bezwzględnie wykorzystują osoby cierpiące na zaburzenia identyfikacji płciowej dla własnych celów ideologicznych. Destrukcję tkanki społecznej chcą wymusić za pomocą prawa, dlatego profesor Krystyna Pawłowicz kieruje do ministra sprawiedliwości Marka Biernackiego interpelację w sprawie dotyczącej tzw. zmiany płci.

Poseł PiS pyta, dlaczego mimo świadomości wadliwości obecnej praktyki sądowej minister nie podejmuje działań zmierzających do przywrócenia stanu zgodności z Konstytucją i podstawowymi ustaleniami nauki prawa. Krystyna Pawłowicz oczekuje też odpowiedzi na pytanie, jakie kroki podejmie minister Biernacki wobec osób, które terroryzują innych procesami sądowymi za krytykę tzw. zmiany płci.

Na wiosnę do laski marszałkowskiej wpłynął firmowany przez Ruch Palikota projekt ustawy o tzw. korekcie płci, który obiektywny fakt istnienia płci genetyczno-anatomicznej redukuje do subiektywnych przeżyć danej osoby. Na tej podstawie sądy miałyby zarządzać korektę akt stanu cywilnego, orzekając zatem o tzw. zmianie płci (na wniosek nawet 16-letnich dzieci!).

Tymczasem jak wskazuje Krystyna Pawłowicz, zjawisko legalizowania przez sądy tzw. zmiany płci nie znajduje żadnych podstaw prawnych i jest niezgodne z Konstytucją.

Po pierwsze, w Polsce nie ma przepisów ustrojowych określających organ właściwy dla decydowania o tzw. korekcie płci.

Po drugie, nie istnieją żadne przepisy ustawowe materialne regulujące tzw. zmianę płci. Obiektywnych kryteriów medycznych odnoszących się do płci nie można zmienić, legalizując patologię.

Po trzecie, trudno wskazać przepis proceduralny dla tzw. zmiany płci.

Pod presją środowisk genderowych sądy ulegają dyktatowi poprawności politycznej i apodyktycznie orzekają o tzw. korekcie płci. Powołują się przy tym jedynie na proceduralny przepis art. 189 kodeksu prawa cywilnego. W 2011 r. Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na wadliwość orzekania przez sądy w sprawach tzw. zmiany płci na podstawie tego artykułu.

Niekonstytucyjne wyroki w sprawie tzw. zmiany płci mają też inny wymiar. – To orzecznictwo jest jak maczuga, bardzo groźne jako instrument dla ograniczania wolności słowa – ostrzega poseł Pawłowicz, która doświadczyła medialnej nagonki za swoje wypowiedzi na temat tzw. związków partnerskich.

Małgorzata Rutkowska

Nasz Dziennik