W 33. rocznicę podpisania Porozumień Szczecińskich szef NSZZ „Solidarność” Piotr Duda podkreślił, że „trzeba wrócić do realizacji postulatów sierpniowych”.
Jak dodał Piotr Duda, można wyliczać postulaty sierpniowe, które do tej pory nie zostały zrealizowane, m.in. dostęp do służby zdrowia, żłobków i przedszkoli.
– Ale dzisiaj dowiadujemy się o czymś bardziej przykrym, o postulacie numer jeden. Wolne, niezależne związki zawodowe. Wolne od pracodawców i polityków (...). Związek zawodowy, który głośno upomina się o prawa pracownicze i krytykuje władze, musi być za to skarcony. Bo to ten rząd, ta ekipa rządząca przygotowuje ustawę o delegalizacji związków zawodowych w Polsce – mówił do zebranych przed główną bramą stoczni szczecińskiej, gdzie mieści się tablica poświęcona ofiarom Grudnia '70, przedstawicieli władz lokalnych, związkowców, reprezentantów szczecińskich zakładów pracy.
Duda nawiązał do doniesień medialnych o projekcie ustawy zakładającym likwidację etatów związkowych w firmach oraz pozbawienie związków prawa do pomieszczenia na terenie przedsiębiorstwa i przywileju zbierania składek przez pracodawcę.
Duda upomniał się w swoim wystąpieniu o to, by państwo zadbało o bohaterów z 1980 r., z których wielu – jak powiedział – żyje w nędzy, nie ma środków na utrzymanie, a nawet na lekarstwa. – Takie decyzje to obowiązek i rola państwa, szczególnie tych, którzy sprawują władzę, powołując się na etos „Solidarności”. Oni zapomnieli o naszych wspaniałych bohaterach – powiedział. Duda podkreślał, że „Solidarność” stara się pomagać bohaterom z 1980 roku.
– Państwo polskie nie zdało egzaminu. Dzisiaj słyszymy różne pomysły – o zbiórce narodowej. Słyszymy pomysły z Kancelarii Prezydenta, że może ci najbardziej potrzebujący poszliby do opieki społecznej, po 200-300 złotych. Wstyd! Dla wszystkich – powiedział.
– W takich dniach i w takim miejscu trzeba o tym głośno mówić i domagać się dla nich zadośćuczynienia – zaznaczył.
– Dziś polskim robotnikom wydaje się, a właściwie nie wydaje się, bo tak jest, że zostali zdradzeni przez elity liberalne „Solidarności”, które dziś realizują swoje liberalne cele, gdzie pracownik nie jest podmiotem, a przedmiotem – podkreślił.
Szef „Solidarności” zaapelował, by mieszkańcy Szczecina przyłączyli się do planowanej we wrześniu manifestacji związkowej w Warszawie. – Apeluję do was wszystkich o to, byście wreszcie wstali sprzed telewizorów, komputerów, nie narzekali tylko na forach internetowych, tylko przyjechali do Warszawy i powiedzieli: dosyć lekceważenia – powiedział.
Metropolita szczecińsko-kamieński ks. abp Andrzej Dzięga, zanim poprowadził modlitwę „Anioł Pański”, mówił do zgromadzonych, że 33 lata temu w tym miejscu dokonał się „fenomen zgody, mądrości i wiary”. Duchowny modlił się, by nie obawiano się „trwać na straży tych samych wartości i zasad”, co wówczas.
Przed tablicą upamiętniającą poległych w grudniu 1970 r. zostały złożone kwiaty i wieńce. Zapłonęły znicze.
Szczecińskie uroczystości zakończy wieczorna Msza św. w szczecińskiej katedrze w intencji ludzi pracy.

