logo
logo

Zdjęcie: R.Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Ścigany za obronę Papieża

Środa, 30 października 2013 (02:00)

Sprzeciwił się znieważeniu Jana Pawła II w Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki w 2000 roku. Dziś jest przez wymiar sprawiedliwości traktowany jak groźny przestępca. W czasie oczekiwania na kanonizację Papieża Polaka były poseł Witold Tomczak zwraca się w liście otwartym do prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości o zweryfikowanie oskarżenia i osobistą ocenę procesu, który został mu wytoczony.

Już samo ściganie w Ojczyźnie Jana Pawła II od 13 lat posła, który odważył się stanąć w obronie jego godności, jest skandalem. „Proszę odpowiedzieć Polakom, czy godzi się, gdy cały świat, nie tylko katolicki, oczekuje na kanonizację Papieża Polaka, prowadzić w Jego Ojczyźnie ten niezrozumiały proces przeciwko człowiekowi, którego jedynym celem było powstrzymanie bluźnierstwa i zniewagi wymierzonej w Zastępcę Chrystusa na ziemi?” – pyta prokuratora generalnego RP Andrzeja Seremeta oraz ministra sprawiedliwości Marka Biernackiego w swoim liście Witold Tomczak.

Podkreśla, że nie chodzi tu o obronę własną, ale o obronę dobrego imienia Papieża. Zaznacza, że wciąż otrzymuje listy, w których Polacy wyrażają solidarność z nim.

„Chcę zapytać pana ministra Biernackiego, który mówi o sobie, że jest katolikiem, i którego wielokrotnie spotykałem w kaplicy w Sejmie, by przyjrzał się temu, jak prowadzona jest moja sprawa. Swoje zapytanie kieruję także do pana Seremeta i wzywam go do tego, by po przyjrzeniu się sprawie złożył wniosek o jej wycofanie. Ta sprawa w bardzo złym świetle przedstawia bowiem polskie organy ścigania” – zaznacza Tomczak.

W rozmowie z „Naszym Dziennikiem” adwokat Zbigniew Cichoń przypomina, że poseł Tomczak nie zniszczył dzieła sztuki tylko dla zniszczenia, ale stanął w obronie Jana Pawła II.

– Poseł bronił dobrego imienia Papieża i wytyczanie mu procesu, a co więcej – prowadzenie tej sprawy przez całe lata, to rzecz nieprawdopodobna, a wręcz jest nieporozumieniem – mówi. Zwraca uwagę, że polski wymiar sprawiedliwości zna podobne sytuacje, kiedy ktoś bronił np. swojego wizerunku i nikt nie wytaczał mu procesu karnego. – Przed laty Daniel Olbrychski, którego przedstawiono w filmowym mundurze hitlerowskim, nie życzył sobie, by przedstawiano go w taki sposób, i szablą pociął te zdjęcia. Nie niszczył w ten sposób tylko zdjęć, ale zaprotestował przeciwko takiemu wizerunkowi – przypomina Cichoń.

Trwanie takiego procesu w Ojczyźnie bł. Jana Pawła II za bardzo przykre i bulwersujące uznaje ks. bp Antoni Dydycz, ordynariusz drohiczyński. – Jan Paweł II rozsławił imię naszego kraju. Trudno sobie wyobrazić, jak wyglądalibyśmy bez niego. Tymczasem w Polsce ściga się człowieka, który staje w obronie dobrego imienia Papieża – zwraca uwagę i dodaje, że wszystko to świadczy o formacji osób, które odpowiadają za polskie sądownictwo.

Do znieważenia Jana Pawła II w Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki w Warszawie doszło w 2000 roku. W jednej z sal wystawiono instalację Maurizio Cattelana: realistyczną postać Papieża powaloną na ziemię i przygniecioną wielkim głazem – meteorytem. Wobec biernej postawy władz, nie godząc się na dalsze publiczne uwłaczanie godności Ojca Świętego, jako poseł Rzeczypospolitej Polskiej Witold Tomczak 21 grudnia 2000 r. przybył do Zachęty i osobiście usunął ponad 60-kilogramowy głaz z postaci Jana Pawła II, co spowodowało zamknięcie Sali Matejkowskiej. Prokuratura oskarżyła byłego posła o wandalizm, czyli celowe zniszczenie rzeźby, i zażądała od niego odszkodowania w wysokości 40 tys. złotych. Za ten czyn grozi także kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do 5 lat.

Proces toczy się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia. Za sprawą decyzji sędzi, która prowadzi sprawę, jest utajniany. Sąd mimo wielokrotnych wniosków i próśb obrony i oskarżonego nie wyraża zgody na relacje z rozprawy, nie wyraża zgody na rejestrację audiowizualną przebiegu procesu ani przez sąd, ani przez oskarżonego.

– Pani sędzia odmówiła uzupełnienia protokołu z pierwszej rozprawy o istotne wystąpienie obrońcy. Te decyzje, wydane bez logicznego uzasadnienia, godzą w prawo do obrony oskarżonego i w prawo obywateli do informacji z przebiegu procesu budzącego zrozumiałe zainteresowanie społeczne. Sprawa dotyczy przecież osoby największego z rodu Polaków – błogosławionego, a wkrótce świętego Jana Pawła II – mówi Tomczak.

Do warszawskiego sądu i Prokuratury Generalnej wciąż napływają listy z poparciem dla byłego posła. Kolejna rozprawa przeciwko Witoldowi Tomczakowi odbędzie się 25 listopada o godz. 9.30 w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia.

Małgorzata Pabis

Nasz Dziennik