logo
logo

Zdjęcie: Arch. CBA/ -

CBA przy wiatrakach

Wtorek, 5 listopada 2013 (02:00)

Czy procedury związane z wydawaniem decyzji przez władze gminy Przerośl, a dotyczące lokalizacji elektrowni wiatrowych, zostały skażone tzw. sponsoringiem? Z kontrolą wkroczyło Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Oficjalna nazwa działań CBA w gminie Przerośl brzmi „Kontrola procedur podejmowania i realizacji decyzji dotyczących rozporządzania mieniem komunalnym przez Gminę Przerośl”.

Według informacji przekazanych „Naszemu Dziennikowi” przez Jacka Dobrzyńskiego, rzecznika CBA, sprawdzane jest współfinansowanie przez podmioty prywatne „sporządzania lub zmiany miejscowego studium i planów zagospodarowania przestrzennego w zakresie możliwości budowy farm wiatrowych, poprzez zawieranie porozumień i umów sponsoringu”. Postępowanie obejmuje lata 2005-2013.

Jak ustaliliśmy, kontrolę prowadzi białostocka delegatura CBA. Termin zakończenia czynności przewidziany jest na połowę stycznia przyszłego roku. Władze gminy Przerośl zdecydowały, że do tego czasu nie będą się wypowiadać na ten temat.

– Nie obawiam się wyników kontroli CBA i NIK, ponieważ jestem czysty. Jednak z przedstawieniem mojego stanowiska w tej sprawie poczekam do czasu, aż gotowy będzie protokół z wyników tych kontroli – mówi krótko Sławomir Renkiewicz, wójt gminy Przerośl.

Kontrola ma związek z zawiadomieniem posła Jarosława Zielińskiego (PiS), który w połowie lutego br. skierował m.in. do CBA i NIK wnioski dotyczące „praktyki nielegalnego przyjmowania przez niektóre gminy środków finansowych od inwestorów planujących budowę elektrowni wiatrowych”. W piśmie poseł wymienił siedem gmin Suwalszczyzny (Przerośl, Krasnopol, Suwałki, Bakałarzewo, Filipów, Puńsk i Jeleniewo), gdzie mogło – o czym świadczyły sygnały docierające do parlamentarzysty – dojść do tzw. sponsoringu.

We wniosku do CBA Zieliński, były wiceminister spraw wewnętrznych, pisał wprost, że dochodziło tam do „kupowania poparcia gmin w procesie lokalizacji farm wiatrowych poprzez zawieranie umów sponsoringu i umów darowizny”.

Jako dowody mające udokumentować te zarzuty poseł ziemi suwalskiej podawał wyimki z umów i porozumień zawartych pomiędzy inwestorami elektrowni wiatrowych a gminami Suwalszczyzny oraz figurujące w nich kwoty. Z wyliczeń tam zawartych wynika, że samorządy mogły przyjąć w ten sposób ponad 6 mln złotych. Aż połowa tej sumy miała zostać przekazana przez wiatrowych inwestorów gminie Przerośl. Dlatego funkcjonariusze CBA właśnie od niej rozpoczęli kontrolę. Obecnie trwa sprawdzanie dokumentów zabezpieczonych w urzędzie gminy.

Od gminy Przerośl kontrolę, po wniosku posła Zielińskiego, rozpoczęła też białostocka delegatura NIK.

Podlaskie jest jednym z województw – obok dolnośląskiego, lubuskiego, łódzkiego, mazowieckiego, podkarpackiego, podlaskiego, pomorskiego, śląskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego – gdzie od końca września trwa kontrola NIK dotycząca budowy lądowych elektrowni wiatrowych w latach 2009-2013.

Dotyczy ona wybranych urzędów gmin, starostw powiatowych i powiatowych inspektoratów nadzoru budowlanego. Koordynatorem tej wielkiej kontroli jest delegatura NIK we Wrocławiu. W szczególności sprawdzane są procedury przeprowadzane podczas uchwalania przez gminy dokumentów planistycznych oraz wydawane przez wójtów, starostów i inspektorów nadzoru budowlanego decyzje administracyjne dotyczące realizacji inwestycji wiatrowych.

Obecnie realizowany jest pierwszy etap kontroli pod nazwą „Aspekty lokalizacyjne i przestrzeganie procedur formalnoprawnych przy budowie farm wiatrowych”. Prace nad jego realizacją znajdą swój finał jeszcze w tym roku. Natomiast wyniki mają być podane do publicznej wiadomości w drugim kwartale przyszłego roku.

Pytania do radnego

Funkcjonariusze CBA już w roku 2012 sondowali, czy do „sponsoringu” mogło dojść w gminie Jeleniewo. – Śledczy z CBA odwiedzali mnie w sierpniu 2012 roku. Pytali m.in., czy mam jakieś dokumenty wskazujące na nadużycia podczas lokalizacji wiatraków w gminie Jeleniewo – mówi „Naszemu Dziennikowi” Zbigniew Serafin, radny Jeleniewa.

– Funkcjonariusze nie poinformowali mnie wówczas, w ramach jakich prowadzonych przez CBA czynności mnie przesłuchali – zastrzega Serafin, który jest autorem uchwały ustalającej minimalną odległość lokalizacji elektrowni wiatrowej od ludzkich zabudowań na 1,5 kilometra. Uchwała ta została przyjęta przez radnych Jeleniewa pod koniec stycznia tego roku. Natomiast radni gminy Przerośl, gdzie obecnie trwa kontrola CBA i NIK, w czerwcu br. odrzucili wniosek mieszkańców tej gminy, którzy chcieli, aby w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania dokonano zapisu, że wiatraki można lokalizować nie bliżej niż 2 kilometry od siedzib ludzkich.

Powstawanie farm elektrowni wiatrowych to zjawisko nasilające się w całym kraju, jednak na Suwalszczyźnie ma ono szczególnie dużą dynamikę. Praktycznie we wszystkich gminach wiatraki albo już stoją, albo trwają zaawansowane przygotowania do ich budowy. Pracuje tu już około 100 dużych, o wysokości 100 metrów, wiatraków. Inwestorzy chcą zbudować kolejnych 100 elektrowni wiatrowych. Suwalszczyznę wybrali na lokalizację farm wiatrowych ze względu na duże wzniesienia (nawet 300 m n.p.m.) oraz silne wiatry.

Adam Białous

Nasz Dziennik