logo
logo
 

Dr Tomasz M. Korczyński

Zwycięski krzyż

Piątek, 18 kwietnia 2014 (18:19)

W dzisiejszym „Naszym Dzienniku” możemy przeczytać o bulwersującym umorzeniu śledztwa toczącego się w sprawie funkcjonowania na terytorium naszej Ojczyzny Komunistycznej Partii Polski, organizacji odwołującej się do marksizmu i leninizmu.

Ta aberracja jest możliwa wyłącznie dzięki sprawowaniu władzy w Polsce przez Platformę Obywatelską i Polskie Stronnictwo Ludowe. Sierp i młot w symbolice KPP to nie jest wystarczający problem dla sądów. Program partii, statut i publikacje KPP także. Widocznie należy przypominać wciąż na nowo, czym był dla Polski komunizm, żeby jego zmora na zawsze zniknęła.

Pozostając zatem przy osobie bł. Jana Pawła II i nawiązując do dzisiejszego świętego dnia, pozwolę sobie pokrótce prześledzić okres, w którym Karol Wojtyła wystąpił przeciwko komunizmowi.

Profesor Wojtyła rozpoczął swoją walkę z marksizmem, leninizmem, krótko mówiąc – z ideologiami prowadzącymi do bezwzględnego totalitaryzmu znacznie wcześniej, niż został wybrany na Papieża. Arcybiskup krakowski i metropolita lwowski Eugeniusz Baziak po ogłoszeniu jego nominacji przez Piusa XII 4 lipca 1958 roku konsekrował na biskupa pomocniczego, nieznanego wówczas wiernym, młodego kapłana, 38-letniego Karola Wojtyłę, najmłodszego członka Episkopatu Polski. Arcybiskup skierował go do pracy duszpasterskiej w Nowej Hucie. To wybudowane na początku lat 50. miasto miało odgrywać rolę wzorca dla „socjalistycznej moderny” w produkowaniu idealnego człowieka sowieckiego.

Wystarczyło 10 lat, by w mieście bez Boga pod koniec lat 60. demoralizacja życia w społeczeństwie osiągnęła niepokojące rozmiary w postaci szerzącej się przestępczości, powszechnej prostytucji i alkoholizmu. Biskup Wojtyła odprawiał Msze Święte i nabożeństwa pod gołym niebem, obok wielkiego krzyża stojącego na placu budowy nieistniejącego kościoła. Pozwolenie na wybudowanie kościoła Urząd ds. Wyznań wydał jeszcze w 1957 roku, jednak systematycznie utrudniano rozpoczęcie prac. 26 kwietnia 1960 roku w związku z przyjazdem Władysława Gomułki do Nowej Huty Komitet Miejski PZPR nakazał usunięcie krzyża, co dzień później wywołało krwawe zamieszki. W wyniku wielogodzinnych walk między broniącymi krzyża a uzbrojonymi oddziałami ZOMO sześć osób znalazło się w szpitalu z ranami postrzałowymi, setki aresztowano. Dopiero po siedmiu latach negocjacji ks. bp Wojtyła uzyskał zgodę na budowę kościoła, który konsekrował w 1977 roku.

Świątynię „Arka Pana” w Bieńczycach udało się zbudować dzięki pomocy finansowej międzynarodowego Dzieła katolickiego Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Była to wówczas wielka siła wspierająca konkretną pomocą duchowieństwo i wiernych prześladowanych przez reżim komunistyczny.

Kiedy ks. kard. Wojtyła opuszczał Nową Hutę w 1977 roku, było to już inne miasto, nie zapomniał też o niej, a kiedy do niej wrócił, stał już na czele Kościoła katolickiego (o walce o kościół w Krakowie Jan Paweł II wspomina w swojej książce „Wstańcie, chodźmy”).

Jan Paweł II podczas pierwszej pielgrzymki do Polski 9 czerwca 1979 roku wyraził swoją radość z możliwości ponownego przybycia do miasta, które współbudował na fundamencie krzyża. Nie można bowiem oddzielić człowieka od krzyża Chrystusa, a ludzie pracy, robotnicy fabryk przemysłowego molocha, do których Papież kierował  te słowa, najlepiej to rozumieli. W latach reżimu marzenia o wolności i niepodległości zamienili w czyn, także ludzie „Solidarności” z Nowej Huty.

Dlatego tak bolesne są pozostałości po morderczym reżimie w naszej Ojczyźnie. Bolesne są także nowe znaki w przestrzeni publicznej, które są antykatolickie i reprezentują mutanta postkomunistycznego, jak chociażby sześciobarwna tęcza, która jest symbolem ruchów gejowskich, skupionych wokół międzynarodówki LGBTQ, która agresywnie atakuje wartości chrześcijańskie. Jednak tak jak krzyż jest i będzie zawsze zwycięski, tak wszelkie znaki zła roztrzaskają się o skałę, jaką jest Chrystus. Kontemplując dziś krzyż, wiemy, kto jest Panem i kto zmartwychwstałym Zwycięzcą.

Dr Tomasz M. Korczyński

NaszDziennik.pl