Na początku lipca, w 69. rocznicę obławy augustowskiej, do Sejmu, Senatu, Kancelarii Prezydenta i Premiera trafi 14 tys. podpisów pod apelem o podjęcie rozmów z Rosją w sprawie odblokowania dokumentów dotyczących tej sowieckiej zbrodni.
Inicjatorem powstania apelu i koordynatorem akcji jest Instytut Studiów Politycznych PAN.
Rok temu apel opublikowany został na stronie internetowej ISP PAN. Podpisy można było składać do końca kwietnia. Jednak najwięcej osób poparło inicjatywę bezpośrednio, podpisując się pod papierową wersją. Do akcji zbierania podpisów bardzo aktywnie włączył się Związek Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej. To dzięki jego staraniom apel odczytywano w kościołach północno-wschodniej Polski. Po Mszach św. można było złożyć pod nim podpis.
– Ludzie bardzo chętnie i licznie poparli ten apel. Podpisy zbieraliśmy nie tylko w kościołach, ale też podczas różnych uroczystości patriotycznych i rocznicowych. Między innymi podczas ubiegłorocznego Marszu Pamięci Polskiego Sybiru w Białymstoku, w którym uczestniczyło kilkanaście tysięcy osób – mówi ks. prałat Stanisław Wysocki, prezes Związku Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej.
Rodziny ofiar robią wszystko, by poznać prawdę dla nich najważniejszą: gdzie spoczywają ciała ich bliskich.
27 lipca w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie odprawiona zostanie Msza św. w intencji ofiar obławy augustowskiej i skutecznej akcji poszukiwania miejsc ich pochówków. Na ten sam dzień zaplanowano specjalną konferencję na Zamku Królewskim w Warszawie. – Trwają rozmowy z dyrekcją obiektu. Chcielibyśmy przedstawić podczas tej konferencji najnowsze informacje, jakie uzyskano w ostatnim czasie na temat obławy. Chodzi m.in. o informacje przekazane rodzinom ofiar w odpowiedziach na wnioski, które te słały do FSB w Moskwie – tłumaczy ks. Stanisław Wysocki.
Do udziału w konferencji zaproszono m.in. prof. Nikitę Pietrowa, wiceprzewodniczącego stowarzyszenia Memoriał. To dzięki jego staraniom i na wniosek Memoriału władze Rosji ujawniły dwa szyfrogramy szefa Smiersza gen. Wiktora Abakumowa. Przyniosło to przełom w sprawie, bo dokumenty z datą 21 i 24 lipca 1945 r., skierowane do Ławrientija Beri, szefa NKWD, potwierdzają, że zbrodni na żołnierzach podziemia niepodległościowego dokonała sowiecka bezpieka.
Inicjatorem i koordynatorem apelu wzywającego władze do większego zaangażowania w sprawę wyjaśnienia obławy jest prof. Krzysztof Jasiewicz.
„Czujemy się w obowiązku zaapelować do Władz RP o podjęcie działań na najwyższym szczeblu zmierzających przynajmniej do ujawnienia przez Rosję pełnej listy Ofiar i miejsca Ich spoczynku. Chodzi o przekonanie naszych sąsiadów, że ów gest humanitarny i poszukiwanie prawdy nie są obliczone na psucie stosunków polsko-rosyjskich, lecz na ich poprawę i budują korzystny dla Rosji jej wizerunek i w Polsce, i w Europie” – czytamy w apelu.
Jest w nim też zachęta do upamiętniania ofiar obławy w przestrzeni publicznej. „Może też warto, aby pod patronatem Prezydenta RP powstał jakiś centralny pomnik upamiętniający te Ofiary. Ofiary Obławy zasługują na naszą pamięć w nazwach ulic, obiektów itp. Być może zachęta Najwyższych Władz zaowocowałaby inicjatywami samorządów w tym względzie” –piszą inicjatorzy akcji.
Historycy szacują, że sowiecka operacja pochłonęła życie od 600 do 1,5 tys. osób, głównie żołnierzy. Rodziny zrzeszone w Związku Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej uważają, że Rosjanie nie ujawnią nowych dokumentów w tej sprawie bez decyzji na najwyższych szczeblach. Ich zdaniem, sprawa powinna zostać poruszona w bezpośrednich rozmowach z prezydentem Władimirem Putinem.
Prokuratorzy białostockiego IPN prowadzący śledztwo w sprawie obławy zaznaczają, że jego możliwości, jeśli chodzi o pozyskiwanie od Rosji informacji, zostały już praktycznie wyczerpane. Stąd konieczność podjęcia konkretnych rozmów na najwyższym szczeblu.

