logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: / Inne

NIE dla fałszowania historii

Wtorek, 20 maja 2014 (20:30)

Od kilku miesięcy trwa batalia o zlikwidowanie pomnika Armii Czerwonej w Buczkowicach na Żywiecczyźnie. Jest to jeden z wielu obiektów upamiętniających zbrodniarzy, a zlokalizowanych w całej Polsce.

Od początku lutego o usunięcie monumentu, na którym widnieje napis: „Ku chwale bohaterom Armii Radzieckiej, którzy zginęli w walce o Polskę Ludową”, walczy Marcelina Sieradzka, prezes Klubu Patriotycznego im. por. Antoniego Bieguna ps. „Sztubak” z Żywca. W sprawie definitywnego zlikwidowania haniebnego pomnika skierowała ona pismo do Józefa Caputy, wójta gminy Buczkowice. Uzasadniła w nim, że pomnik ten jest „symbolem gwałtów, rabunków i komunistycznego zniewolenia”. Argumentując swoje stanowisko, Sieradzka wskazała, że „ustanowienie w Polsce rządów komunistycznych po II wojnie światowej odbyło się drogą przemocy, mordów i naruszeń wszelkich norm moralnych”. Ponadto w swoim apelu do władz Buczkowic prezes Klubu „Sztubak” powołała się na wypowiedź prof. Krzysztofa Szwagrzyka, który oszacował, że w latach 1944-1956 z rąk komunistów zginęło około 50 tysięcy osób. Pisał on, że „Armia Czerwona na ziemiach polskich dokonywała licznych mordów, gwałtów i kradzieży, siejąc ból i cierpienie, gdziekolwiek tylko się zjawiła, dla Polaków jest ona symbolem hańby”.

- Pierwsze pismo, jakie w imieniu Klubu „Sztubaka” wystosowałam do wójta gminy Buczkowice, zostało podczas posiedzenia rady gminy odczytane, ale nie podjęto żadnych kroków w tej sprawie. Z protokołu posiedzenia wynika, że dotychczas nikt nie zajął stanowiska w tej sprawie – wyjaśnia nasza rozmówczyni. Marcelina Sieradzka już wcześniej wielokrotnie wskazywała, iż pomniki powinny być wystawiane bohaterom, a nie – jak podkreśla – katom i zbrodniarzom.

W kolejnej petycji dotyczącej usunięcia haniebnego monumentu Sieradzka zadała pytanie: „Czy radni zdecydowanie odrzucili sugestie, nie zajęli sprecyzowanego stanowiska, czy może są zainteresowani usunięciem tego haniebnego i przynoszącego wstyd całej miejscowości Buczkowice monumentu?”. Pismo skierowane zostało na początku maja do Piotra Żądło, przewodniczącego Rady Gminy Buczkowice.

- Zadeklarowałam, że na zaproszenie radnych wezmę udział w kolejnym posiedzeniu rady gminy, podczas którego mogłabym przedstawić stanowisko klubu i wziąć udział w dyskusji na ten temat – zaznacza prezes Klubu Patriotycznego.

Do tej pory Marcelina Sieradzka nie otrzymała informacji w sprawie sesji, na której mogłaby poruszyć temat usunięcia pomnika zbrodniarzy. Już dziś jednak zaznacza, że jest gotowa przedstawić merytoryczne popierające zlikwidowanie monumentu. – Polscy patrioci nie mogą być obojętni na to, że w naszym kraju w przestrzeni publicznej nadal znajdują się pomniki ku czci sowieckiego okupanta oraz rodzimych zdrajców narodowych, mających na rękach krew wielu tysięcy Polaków – dodaje Sieradzka, podkreślając, że musimy sprzeciwiać się fałszowaniu historii.

SR

NaszDziennik.pl