logo
logo

Zdjęcie: arch./ Nasz Dziennik

Ryki sekują Bernaciaka

Środa, 18 czerwca 2014 (02:07)

Władze powiatu ryckiego nie zgodziły się na upamiętnienie żołnierzy Armii Krajowej i legendarnego dowódcy mjr. Mariana Bernaciaka w szkole w Sobieszynie.

Koło żołnierzy AK w Rykach wyszło z inicjatywą umieszczenia w zespole szkół w Sobieszynie tablicy upamiętniającej likwidację placówki Hitlerjugend istniejącej w okresie okupacji niemieckiej w Sobieszynie. „W latach niemieckiej okupacji na terenie Zespołu Szkół w Sobieszynie im. Hrabiego Kajetana Kęckiego mieściła się szkoła Hitlerjugend. Wobec prześladowań i represji, jakich dopuszczali się jej uczniowie na okolicznej ludności, w dniu 31 maja 1944 r. Oddział Powstańczy 1/15 pp ’Wilków’ AK oraz żołnierze Placówki nr 44 AK w Sobieszynie pod dowództwem mjr. Mariana Bernaciaka ’Orlika’ przeprowadzili akcję zbrojną, w wyniku której szkoła została zlikwidowana. W 70. rocznicę Żołnierze AK i Zrzeszenia WiN – Społeczeństwo Powiatu Ryckiego, 15 czerwca 2014 r.” – miał brzmieć napis.

Uroczystości odsłonięcia tablicy wraz z widowiskiem historycznym „Brzozowa 44” były zaplanowane na 15 czerwca. Jednak trzeba było je odwołać. Powód? Negatywne stanowisko władz powiatu ryckiego. – Przyczyną jest niewyrażenie zgody przez Zarząd Powiatu Ryckiego na treść tablicy pamiątkowej, która miała być odsłonięta w dniu widowiska – informują organizatorzy uroczystości – Koło Światowego Związku Żołnierzy AK w Rykach na czele z prezesem Krystianem Pielachą.

Jak się okazuje, władzom powiatu ryckiego, pod który podlega zespół szkół w Sobieszynie, nie spodobały się dwa sformułowania z napisu, który miał się znaleźć na tablicy. – Zarząd powiatu ryckiego (jako organ prowadzący wobec ZS w Sobieszynie) na posiedzeniu w dniu 30 maja br. w swej decyzji wyraził sprzeciw odnośnie do umieszczenia na tablicy następujących fragmentów: „pod dowództwem mjr. Mariana Bernaciaka ’Orlika’” oraz „Społeczeństwo Powiatu Ryckiego” – wskazują kombatanci.

Powrót czerwonej cenzury

Kombatanci nie kryją oburzenia decyzją władz powiatu, określając ją jako przejaw cenzury. – W związku z zaistniałą sytuacją organizatorzy widowiska wyrazili sprzeciw wobec tych zmian w treści tablicy, gdyż stanowi to pominięcie ważnego faktu historycznego oraz próbę cenzury historycznej – podkreślają władze Koła AK.

Starostwo nie chce komentować tej sprawy. W sekretariacie usłyszeliśmy, że w tym tygodniu „nie ma szans”, aby starosta lub wicestarosta wypowiedzieli się w tej sprawie. W skład zarządu powiatu wchodzą: starosta Stanisław Jagiełło (PSL), wicestarosta Tadeusz Oryl, Roman Bytniewski, Antoni Całka (PSL) oraz Andrzej Stańczak (SLD). Oryl i Bytniewski dostali się do rady powiatu z lokalnego komitetu wyborczego.

Kombatanci próbowali rozmawiać z władzami powiatu, ale „Zarząd podtrzymał swą decyzję oraz postanowił sporną kwestię tekstu tablicy przekazać do rozpatrzenia radnym na komisjach stałych Rady Powiatu Ryckiego”. Gdyby się udało uzyskać zgodę rady powiatu, to wówczas uroczystości odbyłyby się we wrześniu.

Decyzja władz powiatu ryckiego to już kolejny przejaw sekowania pamięci mjr. Bernaciaka „Orlika”. W ubiegłym roku Rada Miasta Ryk odrzuciła wniosek o nazwanie jego imieniem jednego z rond. O to także starało się koło Armii Krajowej.

Część radnych tłumaczyła wówczas, że nie poparli wniosku, bo należący do SLD radny ogłosił, że niejaki Tadeusz Opieka przygotowuje książkę na temat mjr. Bernaciaka, gdzie ma ujawnić rzekomo negatywne strony jego działalności. Lokalni historycy jednak zwracają uwagę, że Opieka kieruje się w swoich ustaleniach postkomunistycznymi schematami i dla niego złem było to, że „Orlik”, walcząc z władzą ludową, zabijał ubeków i PPR-owców. Niewykluczone, że opinie Opieki miały wpływ także na decyzję zarządu składającego się również z przedstawiciela SLD.

W ubiegłym roku pojawiły się też oceny, że być może odrzucenie wniosku AK-owców to efekt rozebrania w Rykach pomnika „utrwalaczy władzy ludowej”. Decyzję taką podjęła jeszcze rada poprzedniej kadencji, ale dopiero obecny burmistrz ją wykonał. – Do dziś zbieram gromy za rozebranie tego pomnika – przyznawał Zbigniew Miłosz (PSL), przewodniczący rady. – Były trzy wnioski z różnych środowisk, żeby anulować uchwałę i pomnik utrzymać – dodaje. PSL zasadniczo w ocenie lokalnych samorządowców bardzo wstrzemięźliwie reaguje na inicjatywy upamiętnienia mjr. Bernaciaka.

Zenon Baranowski

Aktualizacja 18 czerwca 2014 (02:07)

Nasz Dziennik