logo
logo

Zdjęcie: M.Marek/ Nasz Dziennik

W Sobiborze mordowali też komuniści

Piątek, 20 czerwca 2014 (02:00)

Dziesięć osób, których szkielety odkryto podczas prac archeologicznych na terenie niemieckiego obozu koncentracyjnego w Sobiborze, mogło paść ofiarą powojennych zbrodni NKWD lub UB.

Wskazują na to przedmioty, jakie znaleziono w jamach grobowych na terenie dawnego obozu, które biegli zbadali na zlecenie Instytutu Pamięci Narodowej. Przypadek z Sobiboru nie jest zresztą jedyny, gdy komuniści wykorzystywali po wojnie tereny dawnych niemieckich obozów zagłady do ukrywania swoich zbrodni.

Śledztwo w sprawie szczątków odnalezionych w Sobiborze prowadzi lubelski oddział IPN. Dokumenty na ten temat Instytut otrzymał w ubiegłym roku z Prokuratury Rejonowej we Włodawie. W toku postępowania IPN oddał do ekspertyzy wiele przedmiotów odkrytych przy szczątkach dziesięciu osób. Są to m.in. pociski, guziki, szczątki ubrań, w tym wojskowych butów.

Jak dowiedział się „Nasz Dziennik”, podstawowe ustalenie dokonane przez prokuratorów IPN na podstawie wyników tej ekspertyzy jest takie, że osoby, których dotyczy śledztwo, zostały zamordowane w Sobiborze, kiedy nie było już tam niemieckiego obozu.

W ekspertyzie sporządzonej przez prok. Dariusza Antoniaka z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie czytamy, że choć „z analizy łusek, pocisków oraz innych przedmiotów – artefaktów, znalezionych w omawianych grobach szkieletowych nie można wyciągnąć jednoznacznych wniosków na temat sprawców i czasu egzekucji pochowanych w tych grobach osób”, to jednak „więcej argumentów przemawia za egzekucją tych osób już po zakończeniu funkcjonowania Obozu Zagłady Żydów w Sobiborze i zakończeniu działań wojennych na froncie sowiecko-niemieckim w roku 1944”.

Tę informację potwierdza też archeolog powołany przez IPN w charakterze biegłego.

– Z większości poczynionych przez nas, archeologów, ustaleń wynika, że zabójstwa tych dziesięciu osób, których szczątki do tej pory udało się nam odkryć, zostały dokonane po zakończeniu działalności niemieckiego obozu – tłumaczy archeolog Wojciech Mazurek.

– Odkryte pochówki bardziej przypominają nam okres powojenny, kiedy NKWD i UB zwalczały zbrojne podziemie niepodległościowe. Teren obozu w Sobiborze byłby dla bezpieki doskonałym miejscem ukrycia zwłok pomordowanych przez nich patriotów, gdyż w razie ich odkrycia winą za te zbrodnie, jakby automatycznie, obciążeni zostaliby Niemcy – dodaje.

IPN znane są inne podobne przypadki takiego trybu funkcjonowania komunistycznej bezpieki.

Antropolodzy badają szkielety

Czynności procesowe w śledztwie będą jeszcze trwały. Osiem odkrytych wiosną 2013 r. szkieletów jest obecnie zabezpieczonych w pracowni antropologicznej w Lublinie, gdzie są badane na potrzeby śledztwa IPN. Szkielety kolejnych dwóch osób odnalezione jesienią 2013 r. nie zostały jeszcze podjęte. Zanim ta czynność zostanie wykonana, na początku lipca do Sobiboru mają przyjechać genetycy z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie na stałe współpracujący z Instytutem w pracach ekshumacyjnych. Ze szkieletów odkrytych w Sobiborze pobiorą próbki DNA. Po wyizolowaniu profili DNA specjaliści podejmą próbę identyfikacji. Ten proces przeprowadzony zostanie podczas badań porównawczych z profilami krewnych ofiar zbrodni komunistycznych i nazistowskich znajdujących się w Polskiej Bazie Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów w Szczecinie.

Prokuratorów z IPN przekonują jeszcze inne fakty, że za zamordowaniem tych ludzi stoi NKWD lub UB. Odkryte przez archeologów w Sobiborze jamy grobowe to pierwsze pochówki tzw. szkieletowe, jakie archeolodzy znaleźli tu podczas prac prowadzonych od 2010 roku. Niemcy opróżniali doły śmierci w ramach akcji Sonderaktion 1005 przeprowadzonej na przełomie roku 1943 i 1944. Szczątki ludzkie palili lub niszczyli w inny sposób, tak by zatrzeć ślady zbrodni. Do tego niektóre odkryte doły śmierci zostały wykopane w miejscach, gdzie podczas funkcjonowania obozu stały krematoria. Inne ustalenie dotyczy fragmentów ubrań znalezionych przy szkieletach.

Tymczasem, jak przypomina IPN, takie przypadki były niezgodne z praktykami niemieckich oprawców. Dlatego, jak czytamy w informacji Instytutu, hipotezę wskazującą na komunistów jako autorów zbrodni „postawiono przede wszystkim na podstawie generalnej zasady, stosowanej przez Niemców podczas II wojny światowej, polegającej na konieczności rozebrania się żydowskich ofiar przed egzekucją”.

Archeolog Wojciech Mazurek powiedział nam również, że mieszkańcy miejscowości położonych niedaleko Sobiboru przekazali mu informację, że w końcowych latach wojny i powojennych do Sobiboru jeździły samochody ciężarowe NKWD. Świadkowie ci mieli słyszeć strzały z broni palnej, jakie dochodziły z terenu byłego obozu. Tajemnicze pochówki odkryła polska ekipa międzynarodowej grupy archeologów podczas prac prowadzonych w celu przygotowania terenu pod budowę państwowego muzeum w Sobiborze.

Tuż po odkryciu mogił archeolodzy powiadomili organy ścigania. Śledztwo w czerwcu 2013 r. wszczęła Prokuratura Rejonowa we Włodawie. Wszystkie szkielety, oprócz jednego, są kompletne i wskazują, że pochowano tu samych mężczyzn. Wiek zamordowanych osób specjaliści określają na od 20 do 60 lat. Na większości zbadanych przez antropologów czaszek stwierdzono ślady przestrzału, strzelano z bliskiej odległości w potylicę lub skroń. „Na czaszce obecne dwa otwory wlotowe i wylotowe po kulach” – czytamy w ekspertyzie. Te pochówki, odmienne niż w przypadku wcześniej odnalezionych na terenie obozu w Sobiborze dołów śmierci, nie pozwoliły Prokuraturze Rejonowej we Włodawie na jednoznaczne przypisanie tej zbrodni Niemcom, dlatego sprawa trafiła do lubelskiego IPN.

Adam Białous

Aktualizacja 20 czerwca 2014 (09:54)

Nasz Dziennik