logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Podręcznik sprzeczny z Konstytucją?

Środa, 2 lipca 2014 (16:02)

Z prof. Aleksandrem Stępkowskim, prezesem zarządu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, rozmawia Marta Milczarska

 

Ministerstwo Edukacji Narodowej przyznaje się do błędu w sprawie usunięcia z treści darmowego podręcznika do klas pierwszych wyraźnych wskazań na religijną tożsamość świąt Bożego Narodzenia i nieoficjalnie zapowiada wprowadzenie zmian. Czy brak wyraźnego odniesienia do chrześcijańskich wartości w resortowym podręczniku stałby w sprzeczności z polską Konstytucją?  

- Polska Konstytucja wyraźnie wskazuje na chrześcijańską tożsamość polskiej kultury i czyni to w sposób jednoznacznie ją afirmujący. Preambuła do Konstytucji wyraźnie mówi o wdzięczności, jaką stanowiący Konstytucję Naród wyraża przodkom za kulturę zakorzenioną w jego chrześcijańskim dziedzictwie. To jednoznaczne sformułowanie musi być dla działających na podstawie Konstytucji organów państwa zobowiązujące, z całą zaś pewnością nie może być ignorowane. Dlatego podręcznik zamawiany przez MEN, który przemilcza chrześcijańska tożsamość naszej kultury w tak oczywistym momencie, jakim są święta Bożego Narodzenia, musi budzić konsternację.

Co może stać u podstaw takiego pomijania przez ministerstwo odniesienia do chrześcijaństwa?

- Od dłuższego czasu obserwujemy zachodzące w Europie zmiany sekularyzujące kulturę. Szereg ostatnich wydarzeń, na czele ze skandalem z „Golgota Picnic”, pokazuje jasno, trudno mówić tu o spontanicznych samoczynnych procesach, ale że chodzi o przemyślane, dotowane z publicznych środków działania. Wydaje się, że ten incydent z przemilczaniem chrześcijańskiego charakteru świąt Bożego Narodzenia należy rozpatrywać w tym szerszym kontekście.

Tym niemniej wspomniany przeze mnie proces jest ciągle animowany przez szereg, niewinnych z pozoru, działań, które jednoznacznie chrześcijański charakter określonych  aspektów kultury czynią mniej jednoznacznym, później wieloznacznym, wreszcie jedyne znaczenie, jakie nam pozostaje, wiąże się ze wzmożoną konsumpcją, którą można później piętnować w bluźnierczy sposób.

Na zachodzie Europy od jakiegoś czasu w okresie świąt Bożego Narodzenia usuwane są wszelkie symbole nawiązujące do prawdziwego znaczenia tych świąt. Działania ministerstwa wpisują się w ten zachodni trend laicyzacji katolickich świąt?

 –  Oczywiście, działania MEN są aspektem tego ogólnoeuropejskiego rugowania chrześcijaństwa z kultury, ale nie tylko chrześcijaństwa, ale wszystkiego, co wskazuje na transcendencję. W Polsce mamy oczywiście do czynienia z istotną specyfiką, stąd procesy te nie mogą przybierać tak ostentacyjnych wyrazów jak na zachodzie Europy. Nie możemy się jednak łudzić. Brak stanowczości naszego społeczeństwa w drobnych sprawach dzisiaj będzie oznaczał bierne przyzwolenie na dokonywanie tych zmian w niedalekiej już przyszłości.

Dziękuję za rozmowę.

Marta Milczarska

NaszDziennik.pl