logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Nowela na finiszu

Środa, 17 września 2014 (02:08)

IPN liczy, że jeszcze we wrześniu Kancelaria Prezydenta skieruje do Sejmu nowelę ustawy o cmentarzach. Zmiany są konieczne do podjęcia dalszych prac na Łączce.

Szczegóły prac nie są ujawniane. Kancelaria Prezydenta, której prawnicy przygotowują nowelizację, nie udziela żadnych informacji, a IPN jedynie ogólnikowych.

W pracach w Kancelarii Prezydenta, która została wybrana m.in. z racji posiadania inicjatywy ustawodawczej, uczestniczą ze strony IPN prawnik z biura prawnego prezesa i prokurator pionu śledczego.

– Przedstawiliśmy dwie propozycje zmian w przepisach z naszej strony – mówi „Naszemu Dziennikowi” prok. Dariusz Gabrel, szef pionu śledczego Instytutu. Dodaje, że chodzi o regulacje sytuacji umieszczenia jednego grobu nad drugim. Swoje sugestie zmian miała przygotować również Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Ale nie ujawnia ich treści.

Aby były możliwe dalsze prace na Łączce, konieczne są zmiany w dwóch ustawach: o grobach i cmentarzach wojennych oraz o cmentarzach i chowaniu zmarłych.

Dotychczasowe regulacje nie pozwalają na trwałe przeniesienie współczesnych pochówków, które od lat 80. były dokonywane w miejscu, gdzie w okresie stalinowskim spoczęły ofiary terroru komunistycznego.

Nieoficjalnie wszyscy nasi rozmówcy podkreślają, że sprawa ma charakter niezwykle drażliwy. Chodzi wszak o 215 grobów, w których pochowano ponad 300 osób. Są to w ogromnej mierze osoby mniej lub bardziej związane z systemem komunistycznym.

Zmiany mają prowadzić do tego, aby na mocy decyzji wojewody była możliwość przeprowadzenia ekshumacji w sytuacji, jaka jest nie tylko na Łączce, ale i np. na Służewie oraz w innych miejscach w Polsce, gdzie miejsca tajnych pochówków były następnie zajmowane pod nowe groby. Być może wojewoda podejmowałby taką decyzję wraz z innymi organami, jak np. ROPWiM, w której gestii jest wszak opieka nad cmentarzami wojennymi.

W obecnym stanie prawnym ekshumacje i przeniesienie grobów w nowe miejsce jest możliwe za zgodą rodzin zmarłych, co w przypadku Łączki jest niewykonalne.

– Prawo do grobu jest prawem dziedzicznym. To nie kilkaset, ale prawdopodobnie kilka tysięcy osób, do których trzeba byłoby dotrzeć z pytaniem o taką zgodę z wysokim prawdopodobieństwem uzyskania sporego odsetka negatywnych odpowiedzi – wskazuje prezes IPN Łukasz Kamiński.

– Nie ma dzisiaj podstawy prawnej, żeby je przenieść – argumentuje wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski.

– Ta ustawa wymaga nowelizacji i taką nowelizację przygotowuje Kancelaria Prezydenta, po to, żebyśmy zyskali podstawę prawną do przeniesienia tych grobów w inne miejsce – dodaje.

Kiedy można się spodziewać skierowania tej nowelizacji do Sejmu? IPN liczy, że stanie się to szybko, nawet już we wrześniu.

– Nie mogę odpowiedzieć, kiedy dokładnie, którego dnia ta nowelizacja wpłynie do Sejmu, bo to nie Instytut ma inicjatywę ustawodawczą. Mogę tylko podtrzymać moją nadzieję, że to będzie jeszcze we wrześniu. Wiem, że prace nad nią praktycznie zmierzają ku końcowi – mówi Kamiński. Jednocześnie apeluje do posłów o wsparcie tego projektu w Sejmie.

Prawo do grobu, prawo do imienia

– To nie jest prosta zmiana, to dotyka prawa do grobu i godności osoby zmarłej, to są rzeczy z obszaru praw człowieka i obywatela, tu trzeba dużej ostrożności, żeby się nie narazić na zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego – zaznacza wojewoda.

Dodaje, że musi być również miejsce, gdzie można by przenieść te groby.

Kozłowski podkreśla, że należy także określić dokładnie granice pochówków ofiar terroru komunistycznego pod kątem docelowego wpisania tego obszaru do rejestru grobów wojennych.

– IPN prowadzi tam prace, które mają należycie udokumentować fakt pochówku ofiar terroru stalinowskiego, udokumentować, na jakim obszarze pochówki tam były, także żeby móc właściwie określić obszar tego wpisu – mówi Kozłowski w trakcie ostatnich prac na Łączce. – Ważne było przeprowadzenie prac dokumentacyjnych przez IPN, ponieważ mamy wiedzę potwierdzoną – dodaje.

Jednak nie wszyscy widzą konieczność dokonywania zmian w prawie, żeby ekshumacje na Łączce były możliwe.

Prezes Fundacji Łączka Tadeusz Płużański uważa, że takie prace można przeprowadzić w ramach działań śledczych IPN. – Sam IPN chciał przeprowadzić prawdziwe śledztwo komunistyczne – podkreśla. Dodaje, że z nieznanych powodów odstąpiono od tego. Poza tym wcale nie jest pewne, że te przygotowywane zmiany zostaną przyjęte w Sejmie.

– Jeżeli te zmiany nie zostaną przegłosowane w Sejmie, prace na Łączce zostaną zablokowane – mówi Płużański.

Poza tym w wyniku zmiany rządu do dymisji musiał się podać wojewoda Kozłowski, który zapowiadał rychłe wpisanie pierwszej części Łączki do rejestru cmentarzy wojennych. Informował także o zaawansowanych planach znalezienia miejsca w sąsiedztwie cmentarza Powązkowskiego dla tych 200 grobów, które miałyby być przeniesione.

W przypadku porażki drogi sejmowej i zmian w nastawieniu ewentualnego nowego wojewody IPN czeka wyzwanie przeprowadzenia ekshumacji jedyną dopuszczalną w tej chwili drogą, czyli w ramach śledztwa prokuratorskiego.

Zenon Baranowski

Nasz Dziennik