logo
logo

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

Nie dla skandalicznej konwencji

Środa, 24 września 2014 (16:36)

Kolejny raz wybrzmi sprzeciw wobec kontrowersyjnej Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. W czasie, kiedy posłowie będą dyskutowali nad projektem ustawy ratyfikującej konwencję, pod Sejmem odbędzie się pikieta.

Drugie czytanie projektu ma odbyć się w godzinach 19.45 – 21.30. – Postanowiliśmy, że w tym samym czasie staniemy pod Sejmem i będziemy protestować przeciwko skandalicznym zapisom. Nasza pikieta odbędzie się w godzinach 20.00-21.00. Staniemy z plakatem informującym, że przemoc wobec kobiet dotyczy szczególnie dziewczynek przed narodzeniem – mówi w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Kaja Godek z Fundacji PRO – Prawo do życia, inicjatora pikiety.

Nasza rozmówczyni wyjaśnia, że pikieta ma za zadanie zwrócić uwagę posłów na szkodliwe zapisy jakie znajdują się w tzw. konwencji przemocowej. – Chcemy pokazać, że Polacy nie zgadzają się na prawo ułatwiające zabijanie bezbronnych dzieci – dodaje Kaja Godek.

Jednocześnie zwraca uwagę, że już wcześniej Polacy wyrażali sprzeciw wobec tej skandalicznej konwencji. – Pisane były listy, petycje do parlamentarzystów. Wyborcy bezpośrednio zwracali się do posłów, aby nie ratyfikowali tej konwencji. Ten głos sprzeciwu był wyraźny, ale on musi w dalszym ciągu wybrzmiewać – zaznacza.

Kaja Godek przypomina także, że Ordo Iuris wskazał w swojej analizie dotyczącej wspomnianej konwencji, że jej zapisy do złudzenia przypominają Konwencję z Belem do Para obowiązującą w krajach Ameryki.

– Konwencja z Belem do Para daje możliwości nacisku na kraje, które ją ratyfikowały w celu upowszechnienia w nich aborcji. Na mocy postanowień z Belem do Para powołano Komitet Ekspertów zajmujący się monitorowaniem wdrażania przyjętych zapisów. Zadania Komitetu Ekspertów są bliźniaczo podobne do tych postawionych przed komitetem GREVIO, który ma być powołany na mocy europejskiej konwencji – wskazuje nasza rozmówczyni, zaznaczając, że nie do pominięcia jest fakt, że „gorącą orędowniczką przyjęcia tzw. konwencji przemocowej jest minister Małgorzata Fuszara, cicha ale zdecydowana promotorka szerokiego dostępu do aborcji”.

– To pokazuje prawdziwe cele konwencji. Pod hasłem walki z przemocą chce się wymusić prawo do zabijania poczętych dzieci. Prawnicy zwracają uwagę, że narzędzia do walki z przemocą wobec każdego obywatela w Polsce są, pozostaje je tylko skutecznie wykorzystywać – zwraca uwagę Kaja Godek.

Jak dodaje dokument, którego drugie czytanie dzisiaj się odbywa, jest projektem czysto ideologicznym. – Wbrew swojej nazwy wcale nie zwalcza przemocy, lecz będzie ją upowszechniał. Zabijanie dzieci w łonie matek jest przecież jedną z najgorszych form przemocy – zauważa.

Rządowy projekt ustawy o ratyfikacji Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej był już w porządku poprzedniego posiedzenia, jednak punkt ten wycofano na wniosek Prawa i Sprawiedliwości. Głosowanie nad projektem ustawy zaplanowano na najbliższy piątek.

Izabela Kozłowska

NaszDziennik.pl