logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Poszukają „Puszczyka” pod garażami

Czwartek, 25 września 2014 (02:00)

Aktualizacja: Czwartek, 25 września 2014 (08:39)

Badaczom nie udało się natrafić na szczątki żołnierzy oddziału Wacława Grabowskiego „Puszczyka” zamordowanych przez UB w 1953 roku. Zapowiadają jednak dalsze prace.

 

Prace archeologiczno-poszukiwawcze na terenie dawnej siedziby UB w Mławie trwały od piątku do niedzieli. Jednak nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. – Okazało się, że w tym miejscu nie natrafiono na szczątki oddziału „Puszczyka” – mówi prof. Krzysztof Szwagrzyk kierujący Samodzielnym Wydziałem Poszukiwań. Jednak to nie koniec prac. Historyk jest przekonany, że żołnierze z oddziału Grabowskiego zostali pochowani na zapleczu byłego powiatowego urzędu bezpieczeństwa. Wskazują na to m.in. liczne relacje świadków.

– Mówią o tym relacje, jest ich dużo i są one dość jednorodne, dlatego, w naszej ocenie, ludzi „Puszczyka” tam pochowano. Ten obszar znajduje się na zapleczu dawnej siedziby urzędu bezpieczeństwa. Nie jest to jednak miejsce, które właśnie przebadaliśmy – dodaje historyk.

Zapowiada jednocześnie kontynuację prac w przyszłości. – Ten obszar, który przebadaliśmy, był wolny i był to jedyny taki obszar, wszystkie pozostałe są zabudowane, musielibyśmy rozbierać te budynki, które tam stoją, należące do policji, a to nie jest takie łatwe w praktyce – zaznacza prof. Szwagrzyk.

– Tam jest jeszcze szereg garaży, budynków o charakterze gospodarczym, podejrzewamy, że pod którymś z nich mogą znajdować się szczątki żołnierzy, ale to jest rzecz na przyszłość. Ten pierwszy etap wykonaliśmy, z pewnością te inne miejsca na tym obszarze trzeba będzie przebadać w przyszłości. Na razie zrobiliśmy to, co mogliśmy w ciągu kilku dni prac w Mławie. To miejsce okazało się nietrafione, zostają jeszcze inne, które trzeba będzie przebadać – zapowiada prof. Szwagrzyk.

Badacze już planują kolejne poszukiwania, jeszcze w tym roku, ale nie zdradzają ich miejsca. – Z całą pewnością niebawem będą jeszcze inne działania, tylko musimy kilka spraw organizacyjnych załatwić, ale zapewniam, że będą – przyznaje Krzysztof Szwagrzyk.

Oddział Narodowego Zjednoczenia Wojskowego ppor. Grabowskiego działał w powiatach Mława, Przasnysz, Działdowo i Ciechanów w latach 1947-1953. Ukrywających się we wsi Niedziałki żołnierzy zadenuncjował współpracownik UB. 5 lipca 1953 r. gospodarstwo, w którym się ukrywali, otoczyło 1300 żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz funkcjonariuszy UB i MO. Jak relacjonował dowódca operacji z KBW, „banda w sile 7-miu ludzi podjęła ucieczkę w kierunku lasu, gdzie nie widoczna była obstawa dla niej. W tym czasie została nakryta silnym krzyżowym ogniem z broni maszynowej […]. W wyniku półtoragodzinnej walki banda została całkowicie zlikwidowana”. Ta, w propagandzie komunistycznej, „banda” stanowiła ostatni oddział podziemia niepodległościowego na północnym Mazowszu. W oddziale Grabowskiego byli: Henryk Barwiński ,,August„, Kazimierz Żmijewski ,,Jan”, Lucjan Krępski ,,Rekin„, Feliks Gutkowski ,,Gutek”, Piotr Suwiński ,,Stanisław„ i Antoni Tomczak ,,Malutki”.

Zenon Baranowski

Nasz Dziennik