logo
logo

Linda Gibbons, John Bulsza i mec. Charles Lugosi przed salą rozpraw, gdzie odbywał się proces Mary Wagner Zdjęcie: goniec.net/ Internet

Dzielna do końca

Piątek, 16 stycznia 2015 (19:27)

Mary Wagner postanowiła, że podobnie do niemających głosu ofiar aborcji podczas procesu będzie milczeć. Ponadto obrończyni życia zrezygnowała z pomocy prawnej i sama będzie się  reprezentować przed sądem. Dzisiaj przed południem czasu lokalnego w College Park Courts w centrum Toronto odbyło się przesłuchanie katoliczki. Miało ono na celu wyznaczenie kaucji.

Obrończyni życia witana była przed sądem przez ośmioosobową grupę jej zwolenników. Relację z rozprawy umieścił portal Goniec.net. Jak poinformowano, stanowisko Mary Wagner wyjaśnił mec. Charles Lugosi, reprezentujący katoliczkę w czasie poprzedniego procesu. Prawnik poinformował, że Kanadyjka złożyła apelację od poprzedniego wyroku sądu. Z racji tego, że obecnie  ma postawione identyczne zarzuty, Mary Wagner postanowiła, że będzie milczeć. W trakcie rozprawy katoliczka odczytała swój list, na co, przy sprzeciwie prokuratora, zgodę wyraził sąd.

Jak wyjaśnia Goniec.net, obrończyni życia oświadczyła, że została aresztowana za to, co robiła i będzie robić, czyli próbę ratowania przed mordowaniem niewinnych i nieposiadających głosu istot ludzkich. Mary Wagner dodała, że kanadyjski system prawny przykłada do tej zbrodni rękę i dlatego, podobnie jak nieme są ofiary, ona również pozostanie niema, zachowując milczenie.

Po odczytaniu listu, zgodnie z zapowiedzią, przestała odpowiadać na pytania sądu. Kolejny termin rozprawy wyznaczono na 5 lutego br.

Po zakończeniu dzisiejszego procesu Mary Wagner została zakuta w kajdanki i wyprowadzona z sali. Towarzyszył jej okrzyk publiczności „God Bless you Mary”, czyli „Mary, niech cię Bóg błogosławi”.

Izabela Kozłowska

Aktualizacja 17 stycznia 2015 (09:59)

NaszDziennik.pl