logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Nieme wołanie

Niedziela, 18 stycznia 2015 (12:16)

Komentarz Jacka Kotuli, szefa rzeszowskiego oddziału Fundacji PRO - Prawo do Życia, który w październiku 2014 r. zaprosił do Polski Mary Wagner.

Mary pisała mi w liście z więzienia, który był datowany 7 stycznia:  „Powiedziałam wszystko, co miałam do powiedzenia w piśmie o apelację,  i moja cisza przypomina nam ciszę  dzieci w łonach matek: one nie mają żadnego głosu, a ponieważ one nie mają żadnego głosu, one są całkowicie zależne od decyzji innych”.
Mary Wagner jest solidarna w ciszy z poczętymi dziećmi zabijanymi w wyniku aborcji.

Abortowane dzieci odczuwają ból, ale nie mają jak go wyrazić. Są pozbawione nawet tej znikomej obrony, jaką dla malutkiego dziecka stanowi jego kwilenie i płacz. Nikt nie słyszy ich płaczu i krzyku, gdy są zabijane w łonie matki. Spisek przeciwko życiu w tym kraju trwa.

Mary Wagner przez swój niemy protest paradoskalnie głośno krzyczy: Kanadyjczycy, opamiętajcie się! 100 tysięcy niewinnych dzieci, stworzonych na obraz i podobieństwo Boże, jest unicestwianych co roku w Kanadzie.

Tą ciszą Mary pokazuje, że nie będzie akceptować żądań ludzi, którzy chcą ją nakłonić do aprobaty tego niehumanitarnego  stanu prawa. Tą ciszą Mary chce przemówić do Kanadyjczyków i nie tylko do nich: „Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości”.

Jacek Kotula

NaszDziennik.pl