logo
logo
zdjęcie

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Gazprom rozbuduje Gazociąg Północny

Sobota, 20 czerwca 2015 (12:12)

W tym tygodniu na dorocznym Międzynarodowym Forum Gospodarczym w Petersburgu Gazprom podpisał z trzema wielkimi firmami z Europy Zachodniej list intencyjny o zbudowaniu dwóch nowych nitek Gazociągu Północnego po dnie Morza Bałtyckiego.

List intencyjny z Gazpromem podpisali niemiecki koncern E.On, austriacki koncern paliwowy OMV i brytyjsko-holenderski koncern Shel, a wyniku realizacji ma powstać spółka zajmująca się budową, w której tak jak to rosyjska firma praktykuje, będzie miała ona 51% udziałów.

Dwie nowe nitki będą miały przepustowość wynoszącą 55 mld m3 gazu i mają powstać do końca 2020, co oznacza, że 4 nitkami Gazociągu Północnego Rosja będzie zdolna wyeksportować 110 mld m3, co oznacza, że w ten sposób będzie trafiać na Zachód ponad 2/3 rosyjskiego eksportu gazu do krajów UE.

Jednocześnie na tym samym Forum ministrowie energetyki Rosji i Grecji podpisali porozumienie o budowie przez terytorium tego kraju gazociągu nazywanego Tureckim Potokiem (wcześniej w Turcji Rosja podpisała podobne porozumienie z tym krajem).

Ten z kolei gazociąg o długości 1100 km ma biec z Rosji po dnie Morza Czarnego (najprawdopodobniej będzie się składał z dwóch nitek), a następnie przez terytorium Turcji i właśnie Grecji (inwestycję na terytorium Grecji ma sfinansować jeden z rosyjskich banków).

Na granicy Turcji i Grecji ma być wybudowany tzw. hub, czyli punkt odbioru gazu dla tych krajów UE, które będą chciały korzystać z rosyjskiego gazu dostarczanego na południe Europy.

Tym gazociągiem Gazprom będzie w stanie dostarczać do Europy Zachodniej kolejne 50 mld m3 gazu i w ten sposób Gazociągiem Północnym i Tureckim Potokiem może dopłynąć do wszystkich krajów UE i Turcji cały eksport rosyjskiego gazu na Zachód.

Przypomnijmy tylko, że do budowy Gazociągu Północnego Gazpromowi udało się zaangażować jako udziałowców wielkie koncerny niemieckie, francuskie i holenderskie, choć przedsięwzięcie to na zachodzie Europy było uznawane za bardzo kontrowersyjne, głównie w sensie ekologicznym.

Z jaką determinacją ta inwestycja była przygotowywana i realizowana zarówno przez Rosję, jak i przez Niemcy, widać było po politykach, którzy zostali w to przedsięwzięcie zaangażowani. Wystarczy wymienić byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera czy byłego premiera Finlandii Paavo Lipponena.

Jakiś czas temu szwedzki dziennik „Dagenes Nyheter”, korzystając z materiałów portalu WikiLeaks, napisał, że Rosja wykorzystała pieniądze, służby specjalne oraz politykę i polityków, żeby przeforsować budowę Gazociągu Północnego, wręcz wymuszając w krajach skandynawskich brak sprzeciwu wobec tej inwestycji. Podobnie oddziaływano na państwa nadbałtyckie i niestety nasz kraj, Polskę.

Niestety żadnej oficjalnej reakcji instytucji unijnych na tę publikację nie było, co więcej - okazało się, że Gazociąg Północny dzięki zaangażowaniu polityków niemieckich nie jest objęty tzw. III unijnym pakietem energetycznym, co oznacza, że na zawsze dostęp do przesyłu tą rurą mają tylko Rosjanie i Niemcy.

Teraz mimo nałożonych na Rosję sankcji, w tym także tych dotyczących zablokowania dostarczania Rosji nowoczesnych technologii do wydobycia i transportu ropy i gazu, wielkie zachodnie firmy angażują sie w wieloletnie projekty inwestycyjne z rosyjskim Gazpromem.

Realizacja tych inwestycji oznacza, że Rosjanom nie będą za kilka lat potrzebne gazociągi na Ukrainie i najprawdopodobniej eksport gazu na Zachód przez terytorium tego kraju ustanie zupełnie.

Ponadto niepotrzebny może być już Gazpromowi także przebiegający przez Białoruś i Polskę Gazociąg Jamalski, którym ta firma eksportuje do Europy Zachodniej około 30 mld m3 gazu, w tym 3 mld m3 do Polski.

Konsekwencja w oskrzydleniu przez Rosję, Ukrainy i Polski, jeżeli chodzi o dostawy gazu do Europy Zachodniej, jest doprawdy zadziwiająca, a udział w tym przedsięwzięciu wielkich koncernów zachodnich, w tym głównie niemieckich, dostarczających do nich technikę i technologię, bardzo wymowny.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Autor jest finansistą, posłem do Parlamentu Europejskiego.

NaszDziennik.pl