Polska i dziesięć innych krajów Unii Europejskiej ma dwa miesiące na wdrożenie dyrektywy Komisji Europejskiej pozwalającej bankom na przejmowanie depozytów w sytuacji, kiedy grozić im będzie upadłość.
To na Cyprze, za zgodą Komisji Europejskiej, zastosowano możliwość ograbienia deponariuszy z ich oszczędności bankowych. Przypomnijmy, że prawie 40 proc. stracili wszyscy ci, którzy trzymali w bankach swoje pieniądze.
Zalecenie wdrożenia tej dyrektywy jest przykładem na to, że wariant cypryjski, czyli odbieranie ludziom depozytów i lokat, jest możliwy do zastosowania na szerszą skalę. Pokazuje to także, że sytuacja banków w Europie nie jest tak dobra, jak się to medialnie przedstawia.
Widać więc, że kryzys sektora bankowego w Europie jest bardzo poważny i wszystkie możliwe niegodziwości są dopuszczalne. To, jak widzimy, odbywa się zgodnie z prawem unijnym.
Po skandalu cypryjskim, a więc kradzieży pieniędzy ludziom z kont, mamy teraz kryzys greckich banków. Ten może skończyć się bardzo podobnie. Dlatego Grecy masowo wypłacali swoje pieniądze z kont bankowych. Wypłaty osiągnęły sumę około miliarda euro w ciągu jednego dnia! To dopiero pokazuje skale niepokojów.
Przepisy unijne są dowodem na to, że podobne historie mogą powtórzyć się w innych krajach Wspólnoty. Sektor bankowy w Hiszpanii ma gigantyczne problemy wbrew propagandowym zapewnieniom. Jest tam około 180 mld euro złych długów, czyli kredytów nie do odzyskania.
Mam także zastrzeżenia co do tej rzekomej stabilności, teflonowej odporności sektora bankowego w Polsce, który w 70 proc. jest opanowany przez kapitał zagraniczny, czyli banki europejskie, które są w tak nędznej kondycji. Wszystkie stress testy to jest alibi i pic na wodę. Rzekomo wszystko jest pod kontrolą, nic złego się nie dzieje. Tymczasem tych trupów w szafach banków europejskich jest cała masa.
Nowa dyrektywa świadczy o tym że możemy przejść kazus europejskiego Lehman Brothers, czyli upadku dużego europejskiego banku. To może pociągnąć za sobą konsekwencje w postaci zabrania pieniędzy drobnych ciułaczy, bo jak możemy się domyślać, najbogatsi zdążą wytransferować swoje pieniądze lub już je wyprowadzili do rajów podatkowych. Jak widzimy więc, Unia Europejska i sektor bankowy są w bardzo poważnych tarapatach.

