Po zamachach w Turcji Stambuł podjął decyzję o wejściu w otwarty konflikt zbrojny z Państwem Islamskim. Zwołano także specjalne posiedzenie państw NATO, aby Turcy mogli zapoznać sojuszników z sytuacją na swojej południowej granicy.
Mustafa Kemal Atatürk, przeprowadzając rewolucję, na zgliszczach Imperium Osmańskiego powołał do istnienia nową republikę. Armia turecka od prawie stu lat stoi na straży zdobyczy rewolucji ojca narodu.
Arabska wiosna obnażyła słabość wszystkich krajów, przez które przeszła. Wszystko to działo się w cieniu podniesienia znaczenia Turcji w regionie. Teraz na to państwo trzeba patrzeć jako na kraj, który wyrasta na mocarstwo regionalne. Stambuł monitoruje to, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, i teraz postanowił zareagować.
Armia turecka jest dzisiaj uważana za szóstą potęgę na świecie. Turcja dysponuje prawie 300 F-16 w jednej z najnowocześniejszych konstrukcji. Ma także świetną artylerię, która jest w stanie z pogranicza ostrzeliwać cele położone daleko poza jej granicami. Jest to więc niebanalna siła. Turcja teoretycznie nie musi się więc obawiać Państwa Islamskiego. Jest absolutnie przygotowana do działań wobec niego. Dlatego też polityczne wsparcie NATO jest jedynie kwestią prestiżu i ma znaczenie strategiczne. Pokazuje to, że oba podmioty są sojusznikami i stanowią jeden front.
Na wojnę z Państwem Islamskim należy patrzeć w kategoriach rozpoczęcia nowego etapu pewnego projektu, który ma nie tylko zaowocować silniejszym odciśnięciem się pozycji Turcji w regionie, ale także udziałem NATO w rozwiązaniu kwestii wojny w Syrii. Na dzisiaj jedynym pomysłem na wojnę w tym kraju jest utworzenie strefy buforowej na granicy z Turcją. To ma nieznacznie zwiększyć bezpieczeństwo Turków, a w dalszej perspektywie ma stać się zrębem nowego państwa. Jego administrowaniem zajęłyby się ugrupowania walczące z IS i reżimem Baszara al-Asada.
Syria jest dzisiaj bardzo zniszczonym krajem. Jednak dla Stambułu jest to niezwykle ważny teren w realizacji własnej polityki w regionie. Rozwiązanie kwestii syryjskiej znacznie wzmocni pozycję tego kraju w stosunku do Stanów Zjednoczonych oraz innych członków NATO. Gdy zauważymy, że na ten region spogląda Rosja, to wydaje się, że rola Turcja jest nie do przecenienia.

