Jak Francuzi zareagowali na zamachy w Paryżu? Co się teraz dzieje we Francji?
– Poza Paryżem życie idzie swoją drogą. Jest ogłoszony stan wyjątkowy i wprowadzono kontrolę granic. Do stolicy sprowadzono bardzo dużo policji, gdyż poza samobójcami i tymi, którzy zostali zastrzeleni, zamachowców było więcej.
Księdza pierwsza myśl na wieść o zamachach?
– Moim zdaniem, to jest dopiero początek serii zamachów, które już od dawna są przygotowywane. W książce „Al-Kaida we Francji” Samuela Laurenta, która się niedawno ukazała, mowa jest o tym, że w każdym regionie Francji jest już ustanowiony emir i każdy ma kilkadziesiąt tysięcy salafitów do swojej dyspozycji. Autor opisuje szkolenie terrorystów w Syrii, Iraku i Somalii. Oni nie noszą już sukni i brody, tylko są wyszkoleni pod każdym względem. We Francji są też ukryte arsenały nowoczesnej broni. Nikt tu tych informacji nie zakwestionował. Chciałbym też zwrócić uwagę, że zamachowcy mówili po francusku beż żadnego akcentu, jak ludzie urodzeni we Francji.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

