logo
logo

Zdjęcie: Cancillería Ecuador/ Licencja: CC BY-SA 2.0/ Wikipedia

Rezolucja ws. osiedli żydowskich przyjęta

Sobota, 24 grudnia 2016 (12:38)

Aktualizacja: Sobota, 26 sierpnia 2017 (13:22)

Rada Bezpieczeństwa ONZ po wstrzymaniu się od głosu przez USA przyjęła w piątek rezolucję domagającą się od Izraela wstrzymania budowy osiedli na okupowanych terytoriach palestyńskich.

W rezolucji żąda się od Izraela „natychmiastowego i całkowitego wstrzymania budowy nowych osiedli na okupowanych terenach palestyńskich, w tym w Jerozolimie Wschodniej”. Podkreślono w niej, że osiedla żydowskie są „pozbawione mocy prawnej i stanowią rażące pogwałcenie prawa międzynarodowego”.

Ambasador USA przy ONZ Samantha Power tłumaczyła wstrzymanie się jej kraju od głosu podczas głosowania w Radzie Bezpieczeństwa, mówiąc, że rezolucja ta jest zgodna z amerykańską polityką. Dodała, że „budowa dalszych osiedli poważnie osłabi bezpieczeństwo Izraela”.

Do tej pory USA, choć sprzeciwiały się budowie nowych osiedli, nigdy nie poparły działań godzących w interesy państwa żydowskiego. W 2011 roku, gdy w Radzie Bezpieczeństwa próbowano przeforsować rezolucję potępiającą osadnictwo na Zachodnim Brzegu, przedstawiciel USA w Radzie skorzystał z prawa weta.

Izraelski minister energetyki Juwal Szteinic powiedział po głosowaniu w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, że Stany Zjednoczone „opuściły Izrael”.

– To nie jest rezolucja przeciwko osiedlom, to jest antyizraelska rezolucja, przeciwko Żydom i państwu Żydów. Stany Zjednoczone po prostu opuściły swego jedynego przyjaciela na Bliskim Wschodzie – oświadczył.

Nabil Abu Rudeina, rzecznik prasowy palestyńskiego prezydenta Mahmuda Abbasa, określił rezolucję Rady Bezpieczeństwa jako „wielki policzek” dla Izraela.

– Jest to jednogłośne potępienie kolonizacji i silne poparcie dla rozwiązania kwestii dwóch państw (Izraela i Palestyny) – dodał.

Szef negocjatorów palestyńskich Saeb Erekat po piątkowym głosowaniu powiedział agencji Reutera, że był to „dzień zwycięstwa prawa międzynarodowego, cywilizowanego języka i negocjacji oraz całkowite odrzucenie ekstremistycznych sił w Izraelu”.

Amerykański prezydent elekt Donald Trump napisał na Twitterze, komentując głosowanie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, że „po 20 stycznia wszystko będzie inaczej”. Trump nalegał, aby USA zgłosiły weto w sprawie rezolucji.

Jak pisze AFP, dla Izraela było jasne, że przed przekazaniem władzy Trumpowi, którego jedną z obietnic w kampanii było uznanie Jerozolimy za „niepodzielną stolicę Izraela”, ekipa Baracka Obamy nie ma zamiaru wykorzystać swego prawa weta w głosowaniu nad rezolucją w sprawie osiedli żydowskich.

RS, PAP

NaszDziennik.pl