Minister spraw wewnętrznych zapowiedział przebudowę podległych mu centralnych struktur w artykule, który ukazał się we wtorek w dzienniku „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Planowana reforma ma przyczynić się do skuteczniejszej walki z terroryzmem.
Obecnie za bezpieczeństwo wewnętrzne odpowiedzialne są przede wszystkim instytucje w 16 krajach związkowych – landach, co utrudnia koordynację działań.
„Zasada federalizmu wzmacnia państwo i tworzy konieczną bliskość przy rozwiązywaniu spraw regionalnych. Działaniami zapewniającymi bezpieczeństwo w kraju musi jednak kierować szczebel centralny” – napisał de Maiziere.
Chce on stworzyć jeden centralny Urząd Ochrony Konstytucji zamiast istniejących obecnie 16 regionalnych agend. BKA ma otrzymać dodatkowe kompetencje, w tym możliwość decydowania o zastosowaniu aresztu wobec imigrantów wyznaczonych do deportacji. Funkcjonariusze policji federalnej (Bundespolizei) działający po cywilnemu powinni, zdaniem szefa MSW, mieć możliwość kontrolowania osób podejrzanych nie tylko w strefie przygranicznej, lecz na terytorium całego kraju.
Minister zaproponował ponadto utworzenie centralnych ośrodków pobytu dla imigrantów, którym władze niemieckie odmówiły azylu i którzy otrzymali nakaz wyjazdu. Obecnie za deportacje odpowiedzialne są kraje związkowe. Nie wszystkie wywiązują się z tego obowiązku. Z szacunków mediów wynika, że w Niemczech przebywa około pół miliona obcokrajowców, którzy dawno temu powinni opuścić terytorium kraju. Program odsyłania imigrantów wymaga „narodowej mobilizacji” – napisał szef MSW.
Propozycje szefa resortu spraw wewnętrznych są reakcją na przypadek Anisa Amriego, który 19 grudnia za pomocą porwanej ciężarówki dokonał zamachu na uczestników jarmarku bożonarodzeniowego w Berlinie, zabijając 12 osób i raniąc ponad 50. Tunezyjski imigrant nie otrzymał w Niemczech azylu i miał być deportowany, lecz ze względu na luki prawne oraz brak koordynacji między władzami landów poruszał się – przygotowując zamach – przez wiele miesięcy swobodnie po Niemczech.

