logo
logo
zdjęcie

Dr Zbigniew Kuźmiuk

UE przyjmuje pomysły V4 w sprawie imigracji

Sobota, 4 lutego 2017 (11:33)

Na konferencji prasowej po wczorajszym szczycie krajów Unii Europejskiej, który odbył się na Malcie, premier Beata Szydło powiedziała, iż z satysfakcją może stwierdzić, że „zmiana polityki imigracyjnej w UE wynika także z mocnego stanowiska Polski”.

I dodała, że większość krajów UE zgodziła się ze stwierdzeniem wypracowanym przez państwa Grupy Wyszehradzkiej (V4), iż „problem migracji może być rozwiązany tylko tam, gdzie powstaje”.

To duża satysfakcja dla państw Grupy Wyszehradzkiej, które od lata poprzedniego roku pracowały razem nie tylko nad przygotowaniem nowej koncepcji polityki migracyjnej UE, ale także przekonywały kraje Europy Zachodniej, że tylko jej przyjęcie pozwoli Unii zapanować nad masową imigracją z Bilskiego Wschodu, Azji i Północnej Afryki.

Przypomnijmy tylko, że już pod koniec sierpnia podczas spotkania Grupy Wyszehradzkiej (V4) kanclerz Merkel usłyszała w Warszawie, iż kraje te uważają, że przeciwdziałanie nadmiernej imigracji powinno się odbywać poprzez znaczące wzmocnienie ochrony granic zewnętrznych UE, a także zwiększenie pomocy udzielanej uchodźcom w pierwszych krajach nieobjętych wojną, do których dotrą.

Usłyszała także, że ze względu na zagrożenie terrorystyczne i konieczność zapewnienia bezpieczeństwa własnym mieszkańcom nie będą one przyjmowały imigrantów przebywających w obozach dla uchodźców w Grecji i we Włoszech.

Przypomnijmy także, że problem masowej imigracji do UE (w 2015 liczba imigrantów przybyłych do UE przekroczyła 1,5 miliona), choć już w roku 2016 mocno złagodzony, pozostaje ciągle do rozwiązania.

Problem masowej imigracji wywołany nieodpowiedzialną polityką Niemiec i samej kanclerz tego kraju Angeli Merkel doprowadził do poważnych podziałów wśród większości krajów UE.

Część z nich (Węgry, Słowacja i Czechy) skarży decyzję Rady o tzw. kontyngentach uchodźców do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, wreszcie niektóre zawieszają funkcjonowanie przepisów strefy Schengen i wprowadzają kontrole na granicach (np. Dania na granicy z Niemcami czy Szwecja na granicy z Danią).

Zupełnie dramatycznie wygląda także problem terroryzmu związany z masowym napływem imigrantów, nie ma wręcz miesiąca, aby nie było jakiegoś zamachu w krajach Europy Zachodniej, a zarówno reakcje krajów, w których mają one miejsce, jak i samych instytucji europejskich polegają raczej na „maskowaniu” problemu niż zmierzeniu się z jego przyczynami.

Kraje V4 poszły na Malcie za ciosem i przedstawiły propozycję nowej umowy imigracyjnej określanej mianem „elastycznej solidarności” i – jak się okazuje – sporo z tych propozycji zostało umieszczonych w konkluzjach z tego szczytu.

Polega ona bowiem na tym, że każdy z 27 krajów UE uczestniczy w rozwiązaniu europejskiego problemu imigracyjnego, ale w przez siebie wybranej formule, więc te kraje, które chcą, przyjmują imigrantów, te, które z rożnych powodów nie chcą tego robić, wspomagają kraje pilnujące zewnętrznych granic UE, delegując na te granice swoich strażników granicznych, a także współfinansują fundusze, z których finansowany jest pobyt imigrantów w takich krajach jak Turcja, Jordania, Liban, a teraz także Libia, oraz fundusze rozwojowe (np. ten stworzony przez UE na rzecz Afryki).

Wygląda na to, że dotychczasowy system tzw. kwotowania imigrantów realizowany od ponad roku przez KE poniósł klęskę (rozdysponowano tylko 3% z 160 tysięcy imigrantów przebywających we Włoszech i Grecji) i w związku z tym Niemcy i Francja są bardziej skłonne do zawarcia nowego porozumienia w tym zakresie.

A więc na Malcie osiągnięty został duży sukces krajów V4, w tym Polski, w sprawie unijnej polityki migracyjnej.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Aktualizacja: Sobota, 23 września 2017 (14:33)

NaszDziennik.pl