Z jakimi przede wszystkim problemami mierzą się amerykańskie rodziny?
– Z jednej strony możemy powiedzieć, że małżeństwa w Stanach Zjednoczonych czy Kanadzie mają problemy podobne do tych, jakie mamy w Polsce. Są to problemy stanu, związku sakramentalnego, w którym miłość, wierność i uczciwość małżeńska nieustannie poddawane są ciężkiej próbie. Różnice między Ameryką a Polską mogą być takie, że za oceanem uzyskanie rozwodu to prosta „formalność” za mniej więcej 300 USD. Powszechność i „normalność” rozwodów jest tu zatrważająca – przeniknęła do umysłów i serc katolików tak głęboko, że u wielu wierzących nie budzi sprzeciwu ani wyrzutów sumienia przyjmowanie Komunii Świętej w ponownych związkach.
Problemem innego rodzaju jest dostępność kapłanów w posłudze duszpasterskiej. Jest ich statystycznie znacznie mniej niż w Polsce, wiele parafii opiera się na jednym kapłanie – proboszczu. Gdy przy parafii działają jakieś wspólnoty formacyjne, takie jak Domowy Kościół, Odnowa w Duchu Świętym czy inne, ksiądz jest „wielozadaniowy” i często nie ma zwyczajnie czasu na głębsze zaangażowanie w kolejne dzieła. Często proboszczowie nie chcą zgodzić się na tworzenie nowych grup parafialnych, wiedząc, że nie będzie dla nich odpowiedniej opieki duszpasterskiej.
Innym problemem jest katolickie wychowanie dzieci. Z jednej strony świecki charakter szkół publicznych nie sprzyja katolickiemu wychowaniu, z drugiej strony szkoły katolickie są zwyczajnie dyskryminowane przez rząd, nie otrzymując dotacji. Utrzymanie szkoły katolickiej jest więc wielkim wyzwaniem dla jednej lub więcej parafii. Tak jest też w Filadelfii, gdzie parafia polska we współpracy z innymi parafiami stara się sfinansować funkcjonowanie szkoły katolickiej.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

