Informując o wizycie przewodniczącego Konferencji Biskupów Austrii, katolicka agencja tego kraju, Kathpress, przypomina, że tylko latem 2014 r. ponad 120 tys. chrześcijan schroniło się w bezpiecznym kurdyjskim regionie autonomicznym Iraku, uciekając przed bojownikami Państwa Islamskiego. Tam żyje teraz większość uchodźców w namiotowych obozach i innych tymczasowych pomieszczeniach. Wiele z tych skupisk znajduje się wokół kurdyjskiej stolicy – Erbilu. W obozach prowadzonych przez Kościół opiekunowie starają się zapewnić uchodźcom nie tylko podstawy egzystencji, ale także pomóc w znalezieniu perspektyw na przyszłość. Oznacza to przede wszystkim zapewnienie dzieciom nauki w szkołach.
Na swoim wiosennym zebraniu Konferencja Biskupów Austrii skrytykowała po raz kolejny prześladowania chrześcijan na świecie. Biskupi przypomnieli, że prześladowanych jest sto milionów chrześcijan, a co pięć minut umiera za wiarę chrześcijanin. To największe pod względem liczbowym i terytorialnym prześladowanie chrześcijan w historii ma miejsce na oczach świata, stwierdzili biskupi austriaccy w swoim oświadczeniu, dodając, że tym bardziej niezrozumiałe jest milczenie wobec tego dramatu zarówno w Austrii, jak i w większości krajów zachodnioeuropejskich.
W niemal wszystkich krajach islamskich na Bliskim Wschodzie chrześcijanie są traktowani jak „obywatele drugiej kategorii”, często bezbronni wobec władzy i większości mieszkańców. Tak masowego łamania praw człowieka w stosunku do chrześcijan nie wolno przemilczać, stwierdził kategorycznie Episkopat Austrii. Biskupi przypomnieli, że chrześcijanie na Bliskim Wschodzie potrzebują ochrony i pomocy, wskazując, iż dla wielu z nich jedynym rozwiązaniem jest ucieczka. W tej sytuacji nakazem chwili jest pomoc tamtejszym chrześcijanom i modlitwa za nich.
Przed inwazją wojsk USA i jego sojuszników w 2003 r. w Iraku żyło ok. 1,5 mln chrześcijan. Dziś jest ich mniej niż pół miliona, a wielu z nich to uchodźcy we własnym kraju. Chaldejsko-katolicki patriarcha Louis Sako jest najwyższym autorytetem Kościołów chrześcijańskich w Iraku. Ciągle apeluje do chrześcijan i muzułmanów w kraju o jedność narodową i wspólne stawienie czoła Państwu Islamskiemu. Jego zdaniem, Irak będzie miał szansę na lepszą przyszłość tylko wtedy, gdy wreszcie dojdzie do rozdzielenia religii od państwa i zachowana będzie wolność wyznania.
Niedawno patriarcha Sako przypomniał, że np. sędzia w Bagdadzie nie pozwolił chrześcijaninowi wystąpić w roli świadka w procesie tylko ze względu na jego religię. Zdarza się też, że muzułmańscy przedsiębiorcy budowlani nie przyjmują zleceń od chrześcijan. Dochodzi również do wywłaszczeń domów będących własnością chrześcijan. Ostatnio patriarcha Sako intensywnie starał się o zmianę ustawy, według której dziecko urodzone z rodziców niemuzułmańskich w chwili przejścia na islam jednego z rodziców automatycznie musi być muzułmaninem.

