W parafii Matki Bożej Królowej Polski w Otwocku odbyło się spotkanie Rodziny Radia Maryja. Mszy św. przewodniczył ks. dziekan Kazimierz Gniedziejko, a homilię wygłosił ks. Marian Twardawa MSR.
– Nieszczęścia lubią ludzi zmęczonych, a klęski życiowe składają się ze zwątpienia i poczucia osamotnienia. Nawet zdrowie człowieka uzależnione jest od jego wewnętrznego nastawienia – rozpoczął wczorajszą homilię ks. Twardawa. – Jeżeli w życiu chcemy jeszcze coś osiągnąć, musimy mieć w sercu ufność – wyjaśnił.
Jak mówił kaznodzieja, człowiekowi potrzebne są widome znaki, które potwierdzają jego wiarę. – Dlatego karty Pisma Świętego, zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu usiane są takimi znakami Bożej obecności w świecie. Takim znakiem dla Izraelitów walczących z wrogami były wzniesione wysoko ręce Mojżesza. Takim znakiem dla Izraelitów uciekających przed Egipcjanami był słup ognia, który oświetlał im drogę nocą, był obłok, który zasłaniał ich przed Egipcjanami w dzień. Takim znakiem był ten wąż miedziany umieszczony na palu, na którego, gdy chorzy spojrzeli, odzyskiwali zdrowie. Takim znakiem w Nowym Testamencie była gwiazda, która zaprowadziła mędrców do Betlejem. Takim znakiem były cuda, które Pan Jezus czynił, kiedy karmił tłumy głodnych ludzi, kiedy uzdrawiał chorych, podnosił upadłych. To było dowodem na to, że On jest rzeczywiście obiecanym Mesjaszem, który miał przyjść. Takim znakiem jest Jego zmartwychwstanie. I my dzisiaj też nie lekceważymy znaków Bożej obecności w świecie. Takim znakiem dla nas jest to, że Kościół istnieje prawie dwa tysiące lat, mimo tylu prześladowań, mimo tylu męczenników. […] Takim znakiem dla nas z pewnością jest dziś to, że istnieje Radio Maryja i Telewizja Trwam. Mimo tylu przeciwników, mimo tylu prześladowań Radio Maryja i Telewizja Trwam ciągle istnieją i możemy usłyszeć ten głos – głos polskiej prawdy – wyliczał kapłan.
Ksiądz Twardawa mówił, że dziś wokół nas jest wiele zła, nieprawości, cierpienia. – I widzimy, jak ludzie dzisiaj muszą cierpieć, chorować, borykać się z krzyżami dnia codziennego. I nieraz ludzie pytają: czy Bóg, który jest Ojcem Wszechmogącym, nie mógł świata inaczej stworzyć? Czy Bóg, który jest Ojcem Miłosiernym, musi do tego dopuszczać, aby ludzie chorowali, cierpieli, aby borykali się z krzyżami dnia codziennego? – zauważył i dodał, że od zawsze człowiek pytał o sens choroby, krzyża, śmierci. Częściową odpowiedź na te wszystkie pytania – stwierdził kaznodzieja – znaleźć można w Starym Testamencie w postawie Hioba. – I kiedy Bóg był dla Hioba jedyną wartością i bogactwem, wtedy Bóg oddał Hiobowi wszystko w dwójnasób – przypomniał.
– Choroba, cierpienie, to nie jest kara za grzechy. Może to jest jakieś doświadczenie, jakaś próba zesłana na człowieka, ale jest to wezwanie nas do pełni człowieczeństwa, do tego, byśmy nie liczyli na swoją młodość, urodę, na swoje znajomości czy pieniądze, bo wszystko jest czasowe i przemijające, ale byśmy jak Hiob stanęli przed Bogiem i powiedzieli: Panie Boże, to Ty jesteś prawdziwą naszą wartością i całym bogactwem – zaznaczył.
Kapłan z całą mocą podkreślił, że każde ludzkie cierpienia ma sens i musimy iść drogą cierpienia, którą na Golgotę szedł Pan Jezus. A doświadczenia, które na nas spadają, są po to, byśmy się opowiedzieli, po której stronie jesteśmy, czy jesteśmy za Chrystusem, czy przeciw Niemu. – Nie mijaj człowieka, który cierpi, obojętnie. Bo jak się będziesz czuł, kiedy ty znajdziesz się w podobnej sytuacji, a inni będą odwracać oczy, aby nie widzieć twojej biedy, cierpienia? – apelował.
Kaznodzieja przypomniał, że dziś na świecie jest wiele problemów, z którymi nie potrafimy sobie poradzić. Wiele spraw, których nie rozumiemy. Nieraz stajemy bezradni wobec trudnych sytuacji i nie wiemy, jak postąpić. – Różne ideologie obiecują człowiekowi zbawienie. Obiecują nawet raj na ziemi, a często mówią: porzuć Boga, a będziesz szczęśliwy. Porzuć Boga, a my na ziemi zbudujemy raj bez Niego, a nawet wbrew Niemu. A my jesteśmy ludźmi historii. Uczymy się na doświadczeniach i wiemy, jak tak budowanie raju i szczęścia na ziemi bez Boga się kończy – ostrzegał.
Kończąc homilię, kapłan prosił wiernych, by swoje trudności, cierpienia ofiarowali za trudne sprawy w naszej Ojczyźnie. – I prośmy o to, by Ojczyzna nasza pozostała wierna Bogu, krzyżowi i Ewangelii – apelował.
W połączeniu telefonicznym o. dr Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja, mówił, że dziś młodzieży trzeba dać Pana Jezusa. – Oni poniosą Go dalej. Dalej poniosą Ewangelię i Polska, i świat będzie wtedy piękny – zaznaczył. Ojciec Tadeusz Rydzyk życzył Rodzinie Radia Maryja, by ewangelizowała świat. Przypomniał, że św. Jan Paweł II liczył na Rodzinę Radia Maryja. – Warto wszystko robić dla Chrystusa – podkreślił. Zaprosił wszystkich na kolejną rocznicę powstania Rodziny Radia Maryja do Torunia.

