logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Nie możemy być bierni i słabi

Wtorek, 10 marca 2015 (08:31)

Z ks. bp. Edwardem Frankowskim, emerytowanym biskupem pomocniczym diecezji sandomierskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Za kazanie w obronie rodziny i wierności małżeńskiej hierarcha Kościoła katolickiego w Polsce, ks. abp Józef Michalik ponownie ma stanąć przed sądem…

– Zaczęło się kneblowanie ust tym, którzy mają odwagę mówić prawdę o fatalnych skutkach seksualizacji młodzieży szkolnej, a nawet dzieci, a więc o tym zagrożeniu, jakie niesie za sobą zgubna ideologia gender forsowana na siłę w Polsce. Polska, która jest twierdzą patriotyzmu i katolicyzmu, na skutek obłudnej polityki lewicowych i liberalnych władz staje się polem eksperymentów na żywym organizmie społeczeństwa. Władz, które zamiast zadbać o rozwój społeczeństwa w oparciu o tradycję i wartości z jednej strony próbują podpierać się autorytetem Kościoła, papieży, biskupów, a z drugiej przemilczają i fałszują istotną treść nauki Kościoła o świętości życia, nienaruszalności i sakramentalności małżeństwa o Bożym ładzie w życiu małżeńskim i rodzinnym i wychowywaniu młodego pokolenia, na co wskazywał nam św. Jan Paweł II. Ten brak oparcia w zasadach i bezkarność stwarzają pole do manipulacji i prób zdyskredytowania autorytetów. Oskarżanie przed sądem najpierw we Wrocławiu, a teraz w Przemyślu ks. abp. Józefa Michalika za wypowiedź o zagrożeniach, jakie niesie ideologia gender, jest wyraźną próbą ograniczenia wolności nauczania Kościoła.

Czy tylko ograniczenia…?

– Niestety, sprawa poszła dalej i w tej chwili mamy już do czynienia z przejawem walki i to coraz bardziej otwartej walki z Kościołem – jedyną instytucją, która ma odwagę mówić prawdę, bronić człowieka, bronić rodziny przed współczesnymi, fałszywymi ideologiami, które dążą do obalenia ładu ustanowionego przez Stwórcę. Jest to przejaw nowego terroryzmu i ideologii wyznawanej przez mniejszości lewackie i libertyńskie. Święty Jan Paweł II wielokrotnie powtarzał, że los ludzkości zależy od losu małżeństwa i rodziny. Każda partia, która lekceważy małżeństwo i rodzinę, staje się wrogiem dzieci, wrogiem człowieka i funduje społeczeństwu fatalną przyszłość. Dlatego chciałbym podziękować ks. abp. Michalikowi za odwagę mówienia prawdy o najbardziej istotnych wartościach w życiu człowieka i narodu. Solidaryzujemy się z metropolitą przemyskim, ale także z atakowanymi ks. abp. Hoserem i ks. bp. Decem, którzy odważnie wyrażają nauczanie Kościoła. Kościół nie może i nie będzie milczał wobec fałszywych ideologii, które próbują zachwiać i obalić cały porządek Boży w świecie.  

Jak w sytuacji, gdy atakowany jest pasterz, powinni zachować się wierni?

– Wierni powinni pójść śladem biskupów pomocniczych archidiecezji przemyskiej: ks. bp. Adama Szala i ks. bp. Stanisława Jamrozka, którzy zachęcają do modlitwy. Trzeba też obudzić sumienia Polaków. Tak wiele w tej materii przekazał nam podczas swojej posługi Kościołowi i Polsce Ojciec Święty Jan Paweł II. Nie ma nawet cienia wątpliwości, iż mamy do czynienia z ideologiami wymierzonymi przeciwko Bogu, Kościołowi, Papieżowi, przeciwko każdemu człowiekowi i każdej rodzinie. Mamy do czynienia z zamachem na ład Boży, który jest jedynym gwarantem porządku.

Sumienia, o których Ksiądz Biskup wspomniał, niestety są systematycznie łamane. Wydawałoby się, że żyjemy w wolnej Polsce, tymczasem przybyło nam nowych zagrożeń…   

– To zaplanowane, strukturalne działanie. Najpierw podaje się społeczeństwu fałszywe poglądy, rozpowszechniane przez media podporządkowane czy sprzyjające władzy. Liczy się odpowiedni przekaz wtłaczany na siłę, systematycznie przez władze za pośrednictwem zaprzyjaźnionych mediów. Ten medialny atak powoduje, że wielu ludzi gubi się i chcąc nie chcąc przyjmuje te ideologie. Następstwem jest znieczulenie, oswojenie, przyzwolenie, a dalej lenistwo, gnuśność, co sprawia, że bez sprzeciwu ulega się prądom, płynąc bezwolnie w nurcie na falach uruchamianych przez mechanizmy ogłupiania. Tak wygląda ta perfidna gra precyzyjnie przygotowana przez ośrodki, którym zależy, żeby osłabić Kościół katolicki i zniszczyć człowieka.

Czym grozi brak reakcji ze strony wiernych na ataki wobec Kościoła i jego biskupów?

– Jeżeli pozostawimy pasterzy samych, jeżeli nie zareagujemy w porę, to z czasem sami staniemy się bezradni i bezsilni wobec otaczającej nas zewsząd fali zła, stając się przedmiotem ataków. Jeżeli pasterze nie będą mogli mówić prawdy, to kto inny w obliczu zagrożenia ze strony sił, które mają pieniądze, media, władzę będzie w stanie autorytatywnie wystąpić w obronie słabszych. Staniemy się społeczeństwem skarłowaciałym, bezbronnym, bezsilnym, bezwolnym i zobojętniałym, a do tego pozbawionym nadziei na wyjście z tej matni. Ten bałagan, jaki się usiłuje wprowadzić, jest świadomym zaplanowanym działaniem. Po to się osłabia Naród, żeby go wykorzystać. Człowiek o osłabionym, złamanym sumieniu, o przetrąconym kręgosłupie moralnym łatwo daje się sterować, manipulować, a liberalne media na usługach władzy są tym środkiem, przez który kłamstwem i manipulacją wtłacza się ferment i wykorzystuje człowieka. Dlatego nie możemy być bierni i słabi, bo wówczas stajemy się obiektem ataków i wykorzystywania.

Jak przeciętny człowiek może obronić się przed zagrożeniami?

– Nie możemy dać się zepchnąć do defensywy. Mamy naukę katolicką, która jest tak piękna i wzniosła, głęboka, a zarazem tak bardzo ludzka, która daje nadzieję i wiarę w zwycięstwo. To z kolei wręcz zobowiązuje do ofensywy i odważnego głoszenia prawdy i podjęcia walki, gdy prawda jest zagrożona. Nie czekajmy, aż wejdą nam na głowę i zepchną nas do defensywy, przeciwnie podnieśmy głowy i mówmy innym, co jest prawdziwym źródłem siły, radości, szczęścia człowieka – Miłość, Boża Miłość. To jest źródło dobra, a tam, gdzie jest dobro, tam jest również radość. Nie łudźmy się, że istnieje dobro i radość bez Boga. Jedynym źródłem jest Bóg, Stwórca wszystkiego, co nas otacza. Tymczasem tym wszystkim, którzy mają władzę, pieniądze, media, wydaje się, że to oni są bogami. Tym, którzy tak sądzą, niech ku opamiętaniu posłużą słowa Zygmunta Krasińskiego: „Bo kto sam się bóstwi w świecie, ten na odgłos swego szału odczłowiecza się pomału”. Jeżeli nic nie zrobimy, jeżeli będziemy stać bezczynnie, to takich odczłowieczonych ludzi będzie wśród nas niestety przybywać. I to jest dramat, ale zarazem nie jest to nic nowego. Tak już było, kiedy do głosu doszły ideologia hitlerowska, bolszewizm i teraz na nowo wyrasta z tego samego źródła, a tym źródłem jest szatan, tym źródłem są moce piekielne. Stąd koniecznie potrzebna jest nasza zdecydowana postawa, tak jak Pan Jezus powiedział do szatana: idź precz! Ze złem nie może być dyskusji.

Dziękuję za rozmowę.  

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl