Przed Mszą św. pielgrzymów przywitał ks. abp Wiktor Skworc. Ordynariusz archidiecezji katowickiej nawiązał do opublikowanego pod koniec kwietnia br. w jednej z ogólnopolskich gazet tekstu „Osierocony Śląsk”. Jego autor pyta o poszukiwanie przyszłości dla Śląska, sugerując przy tym potrzebę zaangażowania ze strony samych mieszkańców regionu.
Abp Skworc przypomniał w tym kontekście, że rada społeczna przy metropolicie katowickim opublikowała kilka dni temu dokument „O przebudowę Górnego Śląska”. Uznano w nim m.in., że najważniejszą inwestycją dla regionu powinni być jego mieszkańcy. Arcybiskup zapowiedział, że dokument trafi do władz państwowych i samorządowych. Wyraził nadzieję, że przyczyni się on „do skonkretyzowania rządowych projektów i działań na rzecz Górnego Śląska”. – I bardzo prosimy – nic o nas bez nas – zaapelował.
Metropolita katowicki zaznaczył, że mieszkańcy regionu powinni tworzyć „koalicję na rzecz Górnego Śląska, nie tylko w sprawach jego strukturalnej przebudowy, ale także kulturowej i ekologicznej”. Nawiązał przy tym do publikowanych m.in. przez Najwyższą Izbę Kontroli danych na temat zanieczyszczenia powietrza w Polsce, wśród nich stężeń pyłów zawieszonych, których dopuszczalne stężenia przez największą liczbę dni w roku przekraczane są w Krakowie i na Górnym Śląsku.
– Przyczyną tak wysokich stężeń szkodliwych pyłów jest niska emisja, czyli zanieczyszczenie pochodzące w dużej mierze z pieców przydomowych i lokalnych kotłowni węglowych, gdzie spalanie paliwa odbywa się w sposób nieefektywny – powiedział. I dodał: – Może nie mamy wielkiego wpływu na przemysł, ale mamy wpływ na to, co spalamy w paleniskach domowych. Nie przyczyniajmy się do zatruwania siebie nawzajem. Podejmijmy wspólny ekumeniczny, ale też ekonomiczny wysiłek w tym zakresie. I w tej sprawie potrzeba współpracy wszelkich podmiotów życia społecznego, zwłaszcza rządu, samorządu i poszczególnych właścicieli nieruchomości. Myślę, że to zadanie musimy na Śląsku wspólnie podjąć – mówił.
Ks. abp Skworc odniósł się także do niedawnych wyborów prezydenckich i życzył nowo wybranemu prezydentowi RP „odwagi w podejmowaniu decyzji służących narodowi i dobru wspólnemu, które można i trzeba obiektywnie określić”. – Ono ma dzisiaj jedno imię: rodzina. Najważniejsze nasze dobro wspólne to rodzina – podkreślił. Pasterz Kościoła katowickiego zadedykował prezydentowi elektowi słowa Papieża Benedykta XVI, w których wskazuje on, że państwo nie jest i nie może być źródłem moralności i musi czerpać niezbędną miarę prawdy o dobru z Kościoła.
Abp Skworc podkreślał, że jeżeli chrześcijanin chce przeprowadzić odnowę moralną rodziny i społeczeństwa oraz przyczyniać się do budowy ładu społeczno-moralnego, musi najpierw sam posiadać autorytet moralny. Podkreślił, że o tym autorytecie decydują trzy rzeczy: wiara, bezinteresowność oraz całkowita harmonia życia ze Słowem Bożym.
– Głos na tematy etyczne wymaga potwierdzania go w życiu mówiącego, wtedy też pouczający staje się świadkiem. W dzisiejszych czasach jest to zadanie niełatwe i odpowiedzialne. Unikajmy wszyscy siedmiu grzechów głównych naszych czasów: zniechęcenia, nieufności, smutku, chamstwa, zaniedbania, kłamstwa i... osobistej, głównej wady. Prawdziwa bowiem odnowa człowieka i społeczeństwa dokonuje się zawsze za sprawą odnowy sumień – mówił ks. abp Skworc.
W wygłoszonej po polsku homilii ks. kard. Müller mówił m.in. o potrzebie akcentowania orędzia Ewangelii.
– Dziś trzeba z odwagą wyznawać wiarę w Boga w Trójcy Świętej Jedynego i potwierdzać swoją przynależność do Kościoła. Jak bardzo dzisiejszy świat potrzebuje tego świadectwa ze strony chrześcijan! Tak wielu naszych braci i sióstr w różnych częściach świata oddaje swe życie i cierpi „dla imienia Jezusa” – mówił ks. kard. Müller, zadając pytanie: „Czy wobec ich świadectwa wolno nam zachowywać obojętność?”.
Prefekt Kongregacji Nauki Wiary odpowiedział dobitnie: – Nie, nakaz Chrystusa zobowiązuje nas do głoszenia Ewangelii naszym życiem i pracą.
Gość z Watykanu zaznaczył, że odwaga wiary dzisiejszych uczniów Pana musi być widoczna również w zdecydowanym przeciwstawieniu się dyktaturze relatywizmu, która wpaja w serca ludzkie przekonanie, że wszystko jest względne, że wszystko zależy od sytuacji, że nie ma jasnych zasad, bo wszystko jest zmienne.
– Doświadczamy w dzisiejszym świecie ostrego powiewu liberalizmu i hedonizmu, które niszczą wiarę człowieka, a w ostatecznym rozrachunku niszczą samego człowieka jako osobę, niszczą rodzinę, niszczą solidarność i niszczą więzy między narodami. Ileż dzisiejszy „areopag świata” będzie głosił haseł o wyższości świata rzeczy nad duchem… Ileż razy dzisiejsze „panteony” będą kusiły człowieka możliwością wyboru boga i systemu wartości, i to w imię pozornej wolności… Ale przecież wiele już takich i podobnych im systemów przeminęło… Szukajmy więc prymatu ducha! Przecież Bóg jest! Bóg daje nam siebie! Bóg wyznacza jasne zadania! Bóg wreszcie tyle razy daje nam dowody swej miłości! – mówił.
Prefekt Kongregacji Nauki Wiary przypomniał, że ziemia śląska bogata jest w tradycję i kulturę. – To przecież tutaj pozdrowienie i życzenie „Szczęść Boże!” staje się wymownym świadectwem miłości do Boga i Kościoła. „Człowiek jest pierwszą i podstawową drogą Kościoła”. Stąd z szacunkiem Kościół pochyla się przed każdym człowiekiem, który ma swą niezbywalną godność. Kościół pracuje i współpracuje ze światem pracy dla królestwa Bożego. Przecież sam Chrystus wzrastał w domu Rodziny z Nazaretu, która zanurzona była w trudzie codziennej pracy. Kościół, który jest Chrystusowy, wciąż o tym pamięta. Bogu dzięki, że na przestrzeni minionych wieków, a zwłaszcza dwudziestego wieku, świat pracy znajdował w Kościele swój dom. Dotknijmy wspomnień, które pozostały w sercach pewnie i wielu tutaj obecnych, na temat związku świata pracy ze świętym Janem Pawłem II czy błogosławionym księdzem Jerzym Popiełuszką – prosił.
Na zakończenie Eucharystii swoje słowo do licznie zgromadzonych mężczyzn skierował ks. kard. Stanisław Dziwisz. Metropolita krakowski podkreślił, że choć wiele podróżował ze św. Janem Pawłem II po świecie, nigdzie nie spotkał takiej pielgrzymki jak ta w Piekarach. Zapraszając młodych na ŚDM, zauważył, że w ostatnich dniach coś dobrego dzieje się w Polsce. – Budzi się Polska. Budzi ją młodzież, i dobrze – powiedział.
Do Piekar pielgrzymowali mężczyźni z całej Polski. Pan Krzysztof przybył już po raz 39. – Przyszedłem podziękować za wszystkie łaski, za rodzinę, za pracę, za zdrowie. Tu ładuję akumulatory życiowe na cały kolejny rok – powiedział nam pątnik.

