logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Odnowić zapał misyjny

Piątek, 12 czerwca 2015 (21:17)

Aktualizacja: Niedziela, 14 czerwca 2015 (11:56)

Apel o „nawrócenie misyjne Kościoła” mocno wybrzmiał w pierwszym dniu rozpoczętego dzisiaj w Warszawie IV Krajowego Kongresu Misyjnego.

– Nie pozwólmy się okraść z zapału misyjnego – apelował ks. kard. Filoni do ok. 700 uczestników konferencji naukowej, która odbyła się dzisiaj na UKSW w Warszawie. Byli wśród nich misjonarze i misjonarki, biskupi i kapłani z polskich diecezji. – Jeśli nie jest się chrześcijaninem misyjnym, to w ogóle nie jest się chrześcijaninem – zwracał uwagę ks. kard. Filoni, przypominając, że Kościół jest ze swej natury misyjny. – Powszechne powołanie do świętości jest ściśle powiązane z powołaniem do działalności misyjnej – podkreślał ksiądz kardynał.

W czasie kongresu wskazywano, że zarówno w działalności misyjnej, jak i w ewangelizacji w krajach laicyzujących się najskuteczniejszą metodą jest świadectwo życia. Aktywność taka przynosi owoce. Przykładem jest Afryka, gdzie pomimo wielu kryzysów politycznych i ekonomicznych w ciągu niespełna jednego stulecia nastąpił rozwój chrześcijaństwa od 9 do aż 63 proc. Posługuje tam już teraz 35 tys. księży rodzimych, przy ok. 4 tys. misjonarzy. – Kościół jest misją. Nie może robić nic innego, jak głosić Dobrą Nowinę – mówił ks. kard. Filoni.

Duchowość misyjna to klucz do zachowania tożsamości katolickiej

Misyjny charakter Kościoła to zatem zobowiązanie dla nas. Na tę odpowiedzialność za misje zwrócił uwagę ks. abp Henryk Hoser, ordynariusz warszawsko-praski.

– Powołanie do ewangelizacji staje się sposobem bycia chrześcijaninem – podkreślił ks. abp Hoser.

Wskazał na wielki rozwój misji w XIX wieku.

– Rewolucja francuska propagowała idee ateistyczne, umocnione przez masońskie rządy walczące z Kościołem – przypominał.

Jednak prześladowanie Kościoła w Europie przyczyniło się do tego, że tak jak w Dziejach Apostolskich, ci, którzy się rozproszyli, głosili wszędzie Słowo Boże. Zaczęły powstawać jedne po drugich zgromadzenia, stowarzyszenia zakonne o wyraźnym celu prowadzenia misji. Nastąpił złoty wiek misji. Paulina Jaricot, inicjując Dzieło Rozkrzewiania Wiary i Żywego Różańca, udowodniła, że udział w misji na odległość jest możliwy i bardzo ważny.

W ten sposób może realizować swą misyjność większość katolików, bo przecież na misje wyjeżdżają tylko wybrani. Dlatego tak ważna jest animacja misyjna i wspieranie misji, na co zwrócił uwagę ks. bp Jan Piotrowski, ordynariusz kielecki.

– Orędzie Ewangelii jest orędziem dla wszystkich ludzi. Kościół nie może ograniczać się do duszpasterstwa zachowawczego – mówił ksiądz biskup. Podkreślił potrzebę misyjnego ożywienia wiary na każdym poziomie duszpasterstwa, katechizacji, działalności charytatywnej. – Od tego zależy wiarygodność Kościoła – zaznaczył.

Pytany przez „Nasz Dziennik” o to, na ile przelewana także dziś krew chrześcijańskich męczenników w wielu krajach świata może stać się posiewem nowych wyznawców w przyszłości, ks. kard. Filoni przypomniał słowa Pana Jezusa: „Jeśli mnie prześladowali i was będą prześladować”.

– Tam gdzie się pojawiło świadectwo krwi, tam już pojawiły się piękne świadectwa wierności wierze. Bo zawsze takiej sytuacji towarzyszy też łaska Boża, która umacnia – powiedział ks. kard. Filoni. Zwrócił uwagę, że to świadectwo krwi jest np. źródłem wielu powołań do życia kapłańskiego. Dlatego prześladowania nigdy nie są sygnałem, że na danym terenie trzeba zaprzestać ewangelizacji.

Przebudzenie misyjne

Jak zwrócił uwagę ks. bp Jerzy Mazur, przewodniczący Komisji ds. Misji KEP, rozpoczęty kongres ma na celu wytyczyć kierunki pracy i zaangażowania na rzecz misji na przyszłość. Kongres zatem to nie tylko jubileuszowe upamiętnienie ważnych dokumentów kościelnych o misjach, takich jak Dekret misyjny o działalności Kościoła „ad gentes” (50-lecie), adhortacja Pawła VI „Evangelii nuntiandi” (40-lecie), encykliki Jana Pawła II „Redemptoris missio” (25-lecie).

– Tak jak mówi Ojciec Święty Franciszek, chcemy „rabanu” misyjnego, który sprawi przebudzenie misyjne, zwłaszcza tych, którzy pozostają obojętni wobec misji – podkreślił ks. bp Mazur.

Wśród uczestników wczorajszej konferencji naukowej było ponad 100 misjonarzy z całego świata, którzy biorą udział w wakacyjnym zjeździe w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie. W czwartek wieczorem spotkał się tam z nimi prezydent elekt Andrzej Duda. Na samym początku udał się na modlitwę do kaplicy. – To zostało bardzo pozytywnie przez nas odebrane. Prezydent podkreślił potem w swym przemówieniu, że niektórzy zarzucają mu, że się modli. Ale jak zaznaczył, modlił się przed kampanią, w czasie kampanii i modli się także po wyborze na prezydenta – zwrócił uwagę ks. Jan Marciniak, misjonarz z Tanzanii. Prezydent elekt nazwał polskich misjonarzy ambasadorami polskości i dziękował za godne reprezentowanie Ojczyzny.

Pierwszy dzień kongresu zakończyła uroczysta Msza św. o godz. 18.00 w katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika na Pradze. Jutro wspólnej Eucharystii o godz. 18.00 w kościele Wszystkich Świętych przy placu Grzybowskim będzie przewodniczył ks. kard. Fernando Filoni. Wcześniej prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów odwiedzi trzy kongresowe stacje misyjne: Dziecięcą na Torwarze; Młodzieżową w bazylice Najświętszego Serca Jezusowego przy ulicy Kawęczyńskiej oraz Stację Dorosłych w kościele Wszystkich Świętych przy placu Grzybowskim (inauguracja wszystkich stacji o godz. 10.00).

IV Krajowy Kongres Misyjny zakończy się w niedzielę, przenosząc się na szczebel lokalny do archidiecezji i diecezji. O godz. 9.00 Mszy św. radiowej w bazylice Św. Krzyża w Warszawie będzie przewodniczył ks. bp Jerzy Mazur. O godz. 13.00 w poznańskiej farze, bazylice kolegiackiej Eucharystię odprawi ks. abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Także w parafiach będą Msze św. kongresowe i festyny misyjne.

Obecnie 2065 polskich misjonarzy pracuje w 97 krajach świata. Najwięcej, bo aż 840 w Afryce. Niewiele mniej w Ameryce Południowej i Środkowej – 804. W Azji – 332, Oceanii – 71, a w Ameryce Północnej – 18.

Sławomir Jagodziński

NaszDziennik.pl