logo
logo

Zdjęcie: www.projektmesjasz.pl/ Inne

W człowieku zawsze zwycięża Bóg

Czwartek, 23 lipca 2015 (13:34)

Z Martą Górką, rzecznikiem Franciszkańskich Spotkań Młodych w Kalwarii Pacławskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Od kilku dni Kalwaria Pacławska tętni życiem, a to za sprawą Franciszkańskich Spotkań Młodych. To już 28. raz. Czy nie brakuje pomysłów, jak przyciągnąć młodzież?

– Prawdę mówiąc, nigdy nie mieliśmy problemu z wymyśleniem tematyki kolejnego spotkania, bo - jak wierzymy - podpowiedzi, pomysły przychodzą z Nieba. Boże Miłosierdzie nie ma końca i zawsze jest nowy odcień Jego miłości, który objawia się w nowym, jeszcze piękniejszym świetle. W tym roku spotykamy się pod hasłem „Zwycięstwo”, co nawiązuje do dwóch franciszkanów, męczenników: o. Michała Tomaszka i o. Zbigniewa Strzałkowskiego, którzy zostali zamordowani w Peru w 1991 r. przez terrorystów maoistowskiego ugrupowania Świetlisty Szlak, a w grudniu zostaną wyniesieni na ołtarze. Temat spotkania „Zwycięstwo” pokazuje, że mimo śmierci ci dwaj franciszkanie tak naprawdę zwyciężyli – wygrali z grzechem, ze śmiercią, zaskarbiając sobie Niebo. To jest ich zwycięstwo, oni, oddając doczesne życie, wygrali życie wieczne. Młodzi ludzie, którzy w tym roku przybyli na Kalwarię Pacławską, uczą się, że zwycięstwem jest życie wieczne i to zwycięstwo czeka na każdego z nas. Nie, nie brakuje nam pomysłów. Zawsze znajdzie się jakiś aspekt Bożej Miłości, który warto pokazać, zgłębić i przyswoić sobie. Dotyczy to zwłaszcza ludzi młodych.

Męczennikom, Sługom Bożym, o których Pani wspomniała, poświęcony jest także nowy hymn spotkania…

– Hymn to utwór pt. „Świadkowie nadziei”, który został stworzony w Peru specjalnie na beatyfikację o. Michała Tomaszka oraz o. Zbigniewa Strzałkowskiego, która odbędzie się 5 grudnia. Słowa i muzykę napisał Enrique Mesias Cardenas, a polskie tłumaczenie przygotował o. Andrzej Zając. Prowadząca scholę podczas FSM Barbara Pieczara zmieniła nieco akompaniament, ale tak czy inaczej hymn ten nawiązuje do zwycięstwa franciszkańskich męczenników.


Jakie zainteresowanie towarzyszy tegorocznej edycji?

– Na chwilę obecną mamy zarejestrowanych około tysiąca osób, ale rejestracja nie jest jeszcze zakończona. Ciągle dojeżdżają nowe osoby, które przybywają tu np. na jeden dzień, aby spotkać się z jednym z naszych gości specjalnych albo żeby choć przez chwilę poczuć ducha FSM. Wiele osób pracuje i nie może tu spędzić kilku dni, ale chce być z nami choć przez kilka godzin, żeby nie stracić czasu, jaki daje obcowanie z Bogiem, Matką Najświętszą Słuchającą, która szczególnie obecna jest w Kalwaryjskim Cudownym Obrazie. Na razie jest nas około tysiąca osób, ale ostateczna liczba uczestników tegorocznych Spotkań będzie znana za kilka dni. Są z nami ludzie młodzi z całej Polski, od Bałtyku aż po Tatry, a także z zagranicy.

Co przyciąga młodych w środku lata na Kalwarię, podczas gdy inni opalają się na plażach?

– Tym, co przyciąga uczestników FSM, jest jedyna i niepowtarzalna atmosfera Kalwarii Pacławskiej usytuowanej na przepięknym, malowniczym wzgórzu. Magnesem jest także różnorodność programu i to, że Franciszkanie ukazują im Boga w radosny sposób. FSM to dni refleksji, modlitwy i radości. Zapewniam, że nie są to przypadkowe słowa. Codziennie oprócz Mszy św., która zawsze jest sakramentem jedności z Panem Bogiem, nabożeństw, które cieszą się dużą frekwencją, modlitwy przed Najświętszym Sakramentem, są także konferencje ze znanymi osobami, które dzielą się swoimi świadectwami przeżywania wiary. Ponadto mamy Kino pod Chmurką, gdzie wyświetlane są ciekawe filmy. Wreszcie jest pole namiotowe, o którym często się mówi, że jest najpiękniejsze w Polsce. To wszystko razem przyciąga uczestników.

Co świadczy o wyjątkowości tego pola namiotowego?

– Kto choć raz odwiedził Kalwarię Pacławską i zobaczył ten wyjątkowy widok z pola namiotowego na przepiękną dolinę Sanu, z pewnością potwierdzi tę opinię. FSM mają własny, specyficzny, biwakowy charakter, co sprawia, że są wyjątkowe i niepowtarzalne. Ludzie są blisko siebie, czują się bardzo swobodnie, mogą się lepiej poznać, razem przygotowują sobie posiłki, razem śpiewają, rozmawiają, a tym, co ich łączy, jest wspólnotowe przeżywanie Boga. Nic zatem dziwnego, że podczas FSM rodzą się przyjaźnie, które często pozostają na całe lata.    

Wspomniała Pani, że FSM to także spotkania z ciekawymi ludźmi. Jakie jest kryterium doboru osób, które chcą dzielić się swoimi doświadczeniami i przeżyciami z młodzieżą?

– Każdy z naszych gości specjalnych ma własne doświadczenie Boga i nie wstydzi się o tym mówić. Nasi goście opowiadają o zwycięstwie wiary w swoim życiu - czy to zawodowym, czy prywatnym, jak udało im się pokonać trudności, własne słabości czy przeciwności na drodze dochodzenia do Pana Boga. Doskonałym przykładem, jak mimo przeciwności losu, w chorobie można jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga i jak swój optymizm chrześcijański przekazywać innym doświadczonym chorobą i cierpieniem, jest ks. Jan Kaczkowski, którego będziemy mogli gościć w czwartek. Ten kapłan codziennie zwycięża swoją chorobę, jest doskonałym przykładem tego, jak się nie poddawać, jak dalej wzrastać w wierze mimo wszystko. To jednak nie jest jedyny przykład. We wtorek gościliśmy Patrycję Hurlak, która sama o sobie mówi „Nawrócona wiedźma”, która bardzo wiele musiała przezwyciężyć na drodze dochodzenia i poznania Boga.

Bo tak naprawdę w człowieku zawsze wygrywa Bóg…

– To prawda, w człowieku zawsze wygrywa Bóg, który czeka, aż zechcemy Go zaprosić, aby zatryumfował w naszym życiu. On nieustannie wyciąga do nas swoją dłoń, trzeba ją tylko dostrzec, mocno chwycić i pójść za Nim drogą właśnie do zwycięstwa.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl