logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: / Inne

Ewangelia

Niedziela, 23 sierpnia 2015 (08:06)

Aktualizacja: Niedziela, 23 sierpnia 2015 (12:42)

 

Joz 24,1-2a.15-17.18b; Ps 34 (33); Ef 5,21-32; J 6,54.60-69

XXI niedziela zwykła

Ucząc w synagodze w Kafarnaum, Jezus powiedział: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”.

A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: „Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?”.

Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: „To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą”. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są, co nie wierzą, i kto miał Go wydać.

Rzekł więc: „Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca”.

Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodzili. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: „Czyż i wy chcecie odejść?”.

Odpowiedział Mu Szymon Piotr: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga”. 


 

Rozważanie

Trudna jest ta mowa

„Trudna jest ta mowa”, utyskiwali uczniowie Jezusa, kiedy mówił im o Eucharystii, zapowiadał swoją mękę i śmierć. Przyzwyczajeni byli do innych obrazów, innych słów. Widzieli, jak uzdrawiał, był uwielbiany przez tłumy. Tymczasem teraz usłyszeli o śmierci, cierpieniu i przegranej. Nie potrafili powiązać dwóch rzeczywistości, które nijak się miały do siebie w ich umysłach. Zaskakujące może być jeszcze jedno: kiedy niektórzy z nich zaczęli odchodzić, Jezus nie zatrzymywał ich, nie proponował kompromisu, ugody, nie łagodził słów. Pozwolił im się oddalić. Dlaczego?

Ksiądz kardynał Newman w liście do przyjaciela pisał: „Ludzie światowi nie dostrzegają głównej i wyjątkowej funkcji religii, dostrzegając jedynie jej słabość jako zasady świeckiego postępu i jako uczniowie, poplecznicy i słudzy wszelkiego postępu naukowego patrzą na religię z pogardą […] Otóż sądzę, że to nie rozum jest przeciwko nam, lecz wyobraźnia…”. Ograniczoność człowieka skutecznie zamyka drogę łasce. Trudno wyobrazić sobie, że Bóg jest obecny w kawałku Konsekrowanego Chleba, w kropli wina, która stała się Krwią Chrystusa. Trudno znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego Jezus chciał pozostać z nami w takiej postaci? To Jego wielka Tajemnica. I wielka mądrość.

A nam przychodzi pokornie schylić przed nią głowy.

Ks. Paweł Siedlanowski

Nasz Dziennik