logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Ewangelia

Niedziela, 20 września 2015 (11:11)

Aktualizacja: Niedziela, 20 września 2015 (11:28)

Jezus i Jego uczniowie podróżowali przez Galileę, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie”. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: „O czym to rozprawialiście w drodze?”. Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: „Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich”. Potem wziął dziecko; postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: „Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał”.

Mk 9,30-37

 


 Prawdziwa służba

 

W pierwszym odruchu rodzi się w nas chęć potępienia uczniów rozprawiających o swojej wyimaginowanej wielkości. Mieli swój świat, swoje oczekiwania, plany i nadzieje. Zwyczajni ludzie…

Jezus, mówiąc o prawdziwej wielkości, odnosi ją do służby, gotowości oddania swojego życia drugiemu człowiekowi. Nie chodzi o lekkomyślność, fałszywą pokorę, pogardę dla swojego życia – tak czasem może być odbierane chrześcijaństwo przez ludzi nieznających jego istoty. Raczej o wewnętrzną otwartość, akceptację prawdy o sobie i właściwe zrozumienie własnego miejsca w świecie. Świadomość inności, jaką mają weń wnosić uczniowie Chrystusa.

Obraz dziecka postawionego przez Jezusa jako wzór jest bardzo wymowny. W pierwszej kolejności nasza troska powinna być ukierunkowana w stronę najsłabszych, którzy sami nie są w stanie się obronić. Chrystus utożsamia się z nimi. Dlatego tak wielką winą jest zawsze każda próba naruszenia prawa do życia dziecka nienarodzonego czy zniszczenia dziecięcej niewinności poprzez różne nadużycia i zgorszenie. W słowach Jezusa jest także zapisana wielka afirmacja macierzyństwa i ojcostwa.

Ks. Paweł Siedlanowski

Nasz Dziennik