logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: www.szczecin.kuria.pl/Piotr Sawiński/ -

Polska na kolanach? Przed Bogiem – tak!

Wtorek, 19 stycznia 2016 (01:21)

Z ks. abp. Andrzejem Dzięgą, metropolitą szczecińsko-kamieńskim, rozmawia Sławomir Jagodziński

W swoim słowie na Boże Narodzenie poprosił Ksiądz Arcybiskup wszystkich o modlitwę w intencji naszej Ojczyzny. Czy można prosić o bliższe wskazanie racji tego apelu?

– Panie redaktorze. Najpierw chciałbym podziękować za wielokrotnie ponawiane apele o taką modlitwę na łamach „Naszego Dziennika”, na falach Radia Maryja i Telewizji Trwam, a także za systematyczne informowanie o sposobach jej podejmowania oraz miejscach takiej wspólnotowej modlitwy zarówno w kraju, jak i na obczyźnie. To jest wasza wielka służba na rzecz odnowy ducha Narodu i oblicza tej ziemi, tak, jak modlił się o to św. Jan Paweł II. Ja mogę jedynie po raz kolejny potwierdzić potrzebę, a nawet konieczność naszego trwania w takiej modlitwie. Dla ludzi wiary jest oczywiste, że jak rodzice muszą modlitwą otaczać swoje dzieci, a dzieci modlić się za swoich rodziców, tak my wszyscy musimy trwać w systematycznej modlitwie za Polskę. To przecież nasza Rodzina, to nasz Dom, to nasza Matka, a my wszyscy jesteśmy synami i córkami naszej Ojczyzny. Jak można zapomnieć o modlitwie za Polskę? Czy można mieć tu jakiekolwiek wątpliwości?

Dlaczego obecna sytuacja duchowa naszej Ojczyzny nie jest zadowalająca?

– Dodatkową racją takiego przypomnienia i jednocześnie wezwania do modlitwy jest obecna sytuacja duchowa naszej Ojczyzny. Myślę tu przede wszystkim o trwającym aktualnie zmaganiu duchowym o Polskę. Sieci bezbożnego porządku są już u nas bardzo gęste, do tego stopnia, że tzw. porządek laicki, a w rzeczywistości bezbożny, jawi się ludziom jako coś normalnego, zwyczajnego. Natomiast postawy ewangeliczne w życiu społecznym, poza działalnością ściśle charytatywną, są już postrzegane jako coś nadzwyczajnego, wręcz niecodziennego. To oznacza, że już straciliśmy wiele z naszej chrześcijańskiej, a więc także i ogólnoludzkiej wrażliwości.

Poza tym jako Naród jesteśmy duchowo bardzo słabi, zbyt mało uwzględniamy bowiem potrzebę realizacji woli Bożej w codziennych sprawach. Ponadto jesteśmy bardzo grzeszni. Przyzwyczailiśmy się już, że można lekceważyć normy prawa Bożego, gdyż tak czyni wielu innych ludzi, chociaż nie wszyscy. Statystyczna większość w Polsce, nawet jeśli prywatnie każdy myśli poprawnie, w publicznych wypowiedziach błędnie uważa taką postawę za przejaw naturalnej wolności człowieka, a przynajmniej tak słyszy i czyta w większości ogólnodostępnych mediów i to powtarza. Stąd nasza faktyczna duchowa słabość, z której powinniśmy się dźwigać. Sami się jednak nie możemy dźwignąć. Potrzebujemy więc Bożej pomocy.

Także, aby zrozumieć, że zabijanie dzieci poczętych to największy dramat dla Narodu?

– Tylko od roku 1956 zabiliśmy dziesiątki milionów polskich dzieci w ramach prawnej dopuszczalności tzw. aborcji. Nikt dzisiaj nie jest już w stanie obliczyć, czy bardziej pięćdziesiąt, czy może sto milionów. Należy tu przecież uwzględnić także stosowanie w Polsce tzw. środków wczesnoporonnych, a więc zabójczych. Tylko w tej jednej sprawie jakżeż nam jako Narodowi potrzeba Bożego Miłosierdzia. Potrzeba także modlitwy o ogarnięcie Miłosierdziem Bożym tych milionów polskich dzieci, którym nie pozwoliliśmy się narodzić i rozwijać. Nie pozwoliliśmy, by były ochrzczone.

Będzie nam ponadto przez wiele lat brakowało też tych setek tysięcy (a może i więcej) polskich dzieci, które urodziły się lub wzrastają poza krajem, z racji na emigrację zarobkową ich rodziców. Bardzo nam więc potrzeba w Polsce nowego zawierzenia Panu Bogu oraz nowej otwartości na święty dar życia u wszystkich małżonków, także w sile wieku, którzy mogą jeszcze być rodzicami i którzy z miłością chcieliby otworzyć się dodatkowo na ten Boży Dar. Jako Naród potrzebujemy więc Bożego Miłosierdzia, przebaczenia i nowej szansy. Można byłoby w tym miejscu przytoczyć niejedno słowo Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, św. Jana Pawła II lub innych proroków naszego pokolenia.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Sławomir Jagodziński

Nasz Dziennik