logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Polska nie jest własnością żadnej partii

Niedziela, 27 marca 2016 (19:17)

O nowej Targowicy, która oskarża Polskę, wynosząc nasze wewnętrzne sprawy za granicę, zachęcając obce narody do nienawiści wobec Polski i Polaków, mówił dziś podczas Mszy św. rezurekcyjnej metropolita przemyski ks. abp Józef Michalik.

Ksiądz abp Michalik podczas homilii wygłoszonej w przemyskiej archikatedrze zaznaczył, że nie byłoby Poranka Wielkanocnego bez Wielkiego Piątku i Męki Chrystusa. Podkreślił też rolę tradycji Kościoła, która wierzącym nakazuje pojednanie się z Bogiem i ludźmi w sakramencie pokuty. Dopiero wówczas można w pełni przeżywać Wielkanoc.

– Nawet najgorszy grzesznik w Wielki Piątek przychodzi ucałować Chrystusa ukrzyżowanego. Nawet jeśli jeszcze nie uporządkował życia, to wie, że Chrystus go nie opuści, że mu okaże miłosierdzie, bo za niego umarł na krzyżu, dla niego też zmartwychwstał – mówił ks. abp Michalik, apelując do wiernych, aby nie zrażali się upadkami i ciągle szukali relacji z Panem Bogiem, bo tylko taka postawa oznacza dojrzałą wiarę. Wskazał, że Chrystus sam szuka kontaktu z człowiekiem, czego przykładem mogą być opisane w dzisiejszej Ewangelii spotkania Zmartwychwstałego z uczniami.

– Chrystus będzie się ukazywał wielokrotnie, niewiastom i uczniom. Będzie rozpoczynał spotkanie z nimi słowami „Pokój wam”. On przynosi pokój. On chce pogodzić człowieka z Bogiem, ale i człowieka z samym sobą. Żeby człowiek mógł zobaczyć, że może pokonać własne słabości i zło. Może wybierać dobro, może tęsknić za Bogiem, może się zbawić. I to jest ten pokój, który Chrystus przynosi. Jakże tego pokoju potrzeba dzisiaj w naszych rodzinach, w naszych relacjach międzyludzkich, w naszej Ojczyźnie. W naszym Narodzie tak bardzo podzielonym interesami różnych grup, partii. Myślę, że to bardzo ważne, byśmy tworzyli atmosferę pokoju w naszym otoczeniu – zachęcał ks. abp Michalik.

Komentując ostatnie wydarzenia w Polsce, zauważył, że czas najwyższy, aby Ojczyzna przestała być Polską partyjną, a bardziej zaczęła być Polską Narodu, który ma prawo do samostanowienia i większego szacunku.

– Pojawiła się nowa Targowica. Oskarżają Polskę, mobilizują narody obce na międzynarodowych forach do nienawiści wobec Polaków, którzy mieli odwagę wybrać innych, a nie ich. To zdumiewające podejście, to się już dawno nie powtarzało. To nie jest chwałą tych ludzi, że zaufanie, którym zostali przez część Narodu obdarzeni, wykorzystują przeciw Ojczyźnie – zauważył ks. abp Michalik.

Dodał, że interes żadnej partii nie może dominować nad dobrem Ojczyzny zmęczonej konfliktami.

– Nie chcemy Polski interesu partyjnego żadnego ugrupowania. Partie muszą wspólnie wytyczyć program dobra. I taki program należy popierać, a nie tylko negacje i wzajemne oskarżenia. Naród już jest zmęczony i czeka na to, że wreszcie nastanie program współpracy, kiedy każdy obywatel obdarzony zaufaniem, poseł czy senator, będzie przestrzegał porządku prawnego zgodnego z prawem moralnym. Myślę, że atmosfera życzliwości, wyrozumiałości, dialogu i miłości będzie bardziej twórcza – zaznaczył metropolita przemyski.

Nawiązując do niedawnych uroczystości związanych z otwarciem Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej, podkreślił, że Naród potrzebuje wiary, bo tylko ona wyzwala człowieka z egoizmu i uzdalnia do heroicznych czynów, potrzebuje też patriotów, jakimi byli Ulmowie.

– Ulmowie oddali życie za tych Żydów, bo byli wychowani w atmosferze wiary, bo w każdą niedzielę szli do kościoła modlić się, bo każdego dnia odmawiali pacierz. Dlatego była siła w Narodzie. Naród przetrwał najtrudniejsze wieki. Dzisiaj trzeba do tego wrócić, trzeba, żeby zmartwychwstała wiara w naszych sercach – mówił ks. abp Michalik.

Podkreślił też potrzebę umacniania rodzin, w których rodzi się i dojrzewa miłość, która jest początkiem życia. Mówiąc o zagrożeniach dla rodziny, wskazał brak zaufania, który powoduje rozpad pożycia i wymieranie Narodu. Dlatego zachęcał do odnowy wiary, do szacunku i miłości do bliźniego: zarówno do dziecka, jak i do osób starszych.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl