logo
logo

Pro-life to Ewangelia życia

Czwartek, 4 sierpnia 2016 (20:17)

Aktualizacja: Środa, 17 sierpnia 2016 (10:57)

Dziś – w pierwszy czwartek miesiąca – sanktuarium św. Józefa w Kaliszu gościło kanadyjską obrończynię życia – Mary Wagner. Zebrani w świątyni podziękowali jej za obecność i za to, co robi dla ratowania życia dzieci poczętych.

 

Na początku Mary Wagner opowiedziała o swoim przeżyciu Światowych Dni Młodzieży, jakie zakończyły się właśnie w Krakowie.

– Patrząc na to wydarzenie, widać namacalnie uniwersalność Kościoła, różnorodność w jedności. Spotkałam wielu młodych ludzi z różnych krajów świata – mówiła, przypominając hasło ŚDM: „Błogosławieni miłosierni, albowiem miłosierdzia dostąpią”.

Mary Wagner przypominała słowa Ojca Świętego o przebaczeniu wrogom i podkreślała, że Pan Jezus wzywa nad do aktywnej miłości nie tylko przyjaciół, ale także wrogów. – To przesłanie odnosi się przede wszystkim do tematu obrony życia i rodziny – mówiła.

Na pytanie, dlaczego broni życia, Mary Wagner odpowiedziała: – Jest to zasadnicze i najprostsze wypełnienie zadania, jakie postawił przed nami Chrystus – miłowanie najmłodszych braci. Sam Chrystus przecież nauczał: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, mnieście uczynili”. Ja widzę oblicze Chrystusa w tych nienarodzonych dzieciach – wyznała.

Kanadyjska obrończyni życia podkreślała, że mówiąc o aborcji, nie można mówić abstrakcyjnie – trzeba widzieć ofiary – dziecko i matkę. – Postrzegam działalność pro-life jako Ewangelię życia – mówiła.

Mary Wagner podkreślała, że rodzina jest pierwszą szkołą człowieka, a podejście matki i ojca do dziecka, wymagająca miłość, jest już pierwszą lekcją, ukazującą wartość życia.

Mówiąc o sobie, wyznała, że pochodzi z rodziny wielodzietnej, w której są także adoptowane dzieci. – Wspólna Msza i Różaniec to były zworniki, które mnie ukształtowały – ujawniła.

Mówiąc o trudnej sytuacji w Kanadzie, jeśli chodzi o obronę życia, mówiła, że stało się to poprzez rozdzielenie wartości. Pokazywała, jak zostawały otwierane kolejne furtki, które doprowadziły do całkowitej liberalizacji prawa w tej dziedzinie. – Obecnie dziecko nienarodzone w Kanadzie jest potencjalnie zagrożone, bo prawo go nie chroni – wyjaśniała.

Mary Wagner ostrzegła nas, byśmy nie poszli drogą Kanady. – Wystarczy jednak jedna kropelka trucizny, żeby człowieka zniszczyć. To odnosi się także do narodu, do środowiska lekarzy. Ta trucizna, o której mówię, ma tendencję do rozszerzania się i trzeba tu stać na straży – zaznaczyła.

Obrończyni życia zauważyła, że w Rzeszowie obrońcy życia wygrali sprawę w sądzie i w tamtejszym szpitalu już nie morduje się dzieci, a lekarze podpisują „klauzule sumienia”. 

Mary odniosła się także do ludzi, którzy zabijają swoje nienarodzone dzieci. – Jest to wynik pewnego konformizmu. Kobieta boi się, że dziecko zakłóci jej spokój, jej codzienne ułożone życie. Pojawia się też często presja ze strony rodziny, chłopaka, męża i ona powoduje, że kobieta jest utwierdzana w swoim postanowieniu, że dziecko trzeba zniszczyć. Trzeba jednak powiedzieć, że my żyjemy w takich czasach, kiedy kobiety piszą już otwarcie: „No i co z tego, że to człowiek. Liczy się mój komfort”. Deprawacja tych ludzi idzie drogą ewolucji. Obecnie także w Kanadzie dzieje się tak, że mężczyzna, który chce ocalić swoje dziecko, nie ma nic do powiedzenia – mówiła.

W imieniu zebranych w świątyni rodzina wielodzietna podziękowała Mary Wagner i zapytała o rolę Polski w dziele obrony życia i co poradziłaby tym, którzy chcieliby jak ona ratować dzieci nienarodzone. – Polska ma szczególną rolę, która wynika z doświadczenia dziejowego, z wiary, która wydała wielu świętych. Od tego, któremu została dana wielka wiara, wiele się wymaga. Rola Polski może polegać na tym, że będziecie nie tylko wzorem, ale starszym bratem dla narodów, które porzuciły swój chrzest i wiarę – powiedziała.

Obrończyni życia z Kanady przypomniała, że jest już po raz trzeci w Polsce, ale po raz pierwszy u św. Józefa w Kaliszu.

 

Małgorzata Pabis

NaszDziennik.pl