Ks. Bartołd w swoim słowie nawiązał do 1050. rocznicy Chrztu Polski oraz wybuchu Powstania Warszawskiego. Podkreślił, że warszawiacy rzucili się do walki, bo chcieli być wolni. – To pragnienie wolności jest czymś naturalnym i chwalebnym. Każdy, kto chce wolności swojej Ojczyzny, podejmuje walkę, zasługuje na podziw i szacunek – zaznaczył.
Jak przypomniał proboszcz archikatedry warszawskiej, „spoiwem życia narodu, społeczeństw jest pamięć o tych, którzy odeszli”. – Ta pamięć dzisiaj nas tutaj gromadzi, bo źródłem pamięci jest miłość i wdzięczność – mówił kaznodzieja, dodając, że po katastrofie „wymownie uzewnętrzniła się wspólnota naszego narodu”. – Tysiące, dziesiątki tysięcy Polaków stały długimi godzinami w modlitewnym skupieniu, często z różańcami w dłoniach, na naszym warszawskim Krakowskim Przedmieściu, aby oddać ostatni hołd parze prezydenckiej, przejść przed ich trumnami, pożegnać się znakiem krzyża i spojrzeniem, które zakotwiczy się na zawsze w głębiach naszego serca i pamięci – przypominał.
W homilii ks. Bartołd mówił z ubolewaniem, że niejednokrotnie można było zaobserwować, jak „siły porządkowe nie broniły obrońców krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego, przed agresją wulgarnych napastników”. – Jak było nam smutno, gdy śmieciarki sprzątały z pośpiechem wiosenne tulipany rozłożone przez wrażliwe serca ludzkie na ulicznych krawężnikach w rocznicę przewiezienia do Pałacu Prezydenckiego trumny z ciałem pani prezydentowej Marii Kaczyńskiej – zaznaczył kapłan.
Ks. Bartołtd przypominał także, że tragedia smoleńska „nastąpiła w oktawie zmartwychwstania Pańskiego, w wigilię niedzieli Miłosierdzia Bożego”. – To był ten Boży kontekst, który wtedy, w godzinach naszego wielkiego bólu i rozpaczy, przypominał, że zmartwychwstały Chrystus tych, którzy poprzez chrzest zostali wszczepieni w Jego śmierć i zmartwychwstanie, wprowadza do wiecznego życia, do chwały zbawionych – powiedział i dodał: – Chcemy mocno wierzyć, że tragiczna śmierć reprezentantów narodu, poniesiona w drodze do Katynia, przemieni i odmieni naszą Ojczyznę, wstrząśnie sumieniami wielu. […] A dzisiaj prosimy pokornie naszego Boga, by nasze ziarna ofiar katastrofy smoleńskiej przyniosły wielki, wspaniały Boży plon w naszej umiłowanej Ojczyźnie.

