Pasterz Kościoła wrocławskiego zwrócił uwagę, że chociaż św. Stanisław żył w odległych czasach, to jednak może być bliski ludziom XXI w.
– Przede wszystkim – tłumaczył w niedzielę hierarcha – jest on w stanie zrozumieć walkę o życie zgodne z wolą Bożą.
– Bez obaw możemy go prosić o opiekę, wstawiennictwo i pomoc w dochowaniu wierności Bogu i Jego przykazaniom – zaznaczył, dopowiadając, że historia zna przypadki, kiedy nienawiść do Chrystusa była przenoszona na nienawiść do Jego uczniów.
Ks. abp Kupny zauważył, że wciąż istnieją kraje, w których giną chrześcijanie. Odwołując się do życiorysu patrona jordanowskiej parafii, przestrzegał przed wyborem tzw. świętego spokoju za cenę zdrady wartości, w które człowiek wierzy.
– Nie można osiągnąć prawdziwego pokoju z bliźnimi, nawet z najbliższą rodziną, za cenę naruszania przykazań Bożych i odmawiania Bogu tego, co mu się należy – tłumaczył arcybiskup.
– Gdybyśmy w imię fałszywego spokoju pobłażali złu, zasłużylibyśmy na ten surowy osąd Chrystusa: „Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien”. Taka bezkompromisowość narazi nas na przykrość i cierpienia, ale idąc za Jezusem, trzeba być przygotowanym także na krzyż – dodał.
W dalszej części rozważania ks. abp Kupny nazwał św. Stanisława patronem ładu moralnego, zarówno w wymiarze jednostki, jak i społeczeństwa.
– Przypomina on o prymacie prawa Bożego, prawa moralnego oraz że to prawo obowiązuje wszystkich: tych, którzy sprawują władzę, i tych, którzy są jej poddani – nauczał, dodając: – To jest siła św. Stanisława: jedno prawo dla wszystkich. Ono jest normą moralności, kryterium podstawowej wartości człowieka. Tylko wówczas zachowana może być i powszechnie uznawana godność człowieka, kiedy wyjdziemy od tego prawa, od moralności, od jej prymatu. Właśnie na tym prymacie budują się państwa i narody – powiedział ks. abp Kupny.

